Opinie

Finanse / autor: fot. Fratria
Finanse / autor: fot. Fratria

Coraz bardziej zbliża się moment, w którym potrzeba podwyższania stóp procentowych w naszym kraju może zaniknąć

Eryk Łon

Eryk Łon

prof. nadzw katedry Finansów Publicznych, Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz członek Rady Polityki Pieniężnej

  • Opublikowano: 4 lipca 2022, 09:39

  • 2
  • Powiększ tekst

Spadek wskaźnika PMI w przemyśle poniżej 50 pkt

W poprzednim tygodniu opublikowano informację o poziomie wskaźnika PMI w przemyśle w naszym kraju. Spadek wartości tego wskaźnika do 44,4 pkt. świadczy o tym, że zaostrzanie polskiej polityki pieniężnej coraz bardziej wpływa na nastroje osób kierujących przedsiębiorstwami przemysłowymi w Polsce. Jest to jak najbardziej zrozumiałe. O ile bowiem w okresie obniżania stóp procentowych dochodzi do poprawy nastrojów uczestników życia gospodarczego, co z biegiem czasu prowadzi do ożywienia aktywności gospodarczej, o tyle w okresie podwyższania tych stóp dochodzi do pogorszenia nastrojów, co stopniowo prowadzi do osłabiania presji inflacyjnej.

Na tych przykładach możemy dostrzec, że jednym z kanałów oddziaływania banku centralnego na gospodarkę jest kanał nastrojów. Analizując głębiej najnowszy odczyt wskaźnika PMI w przemyśle możemy dostrzec, że z jednej strony możemy dostrzec spadek produkcji oraz zamówień a z drugiej spadek presji inflacyjnej.

Argumenty za zakończeniem fazy podwyższania stóp

W rezultacie pojawiają się moim zdaniem przesłanki przemawiające za tym, aby rozważyć już teraz podjęcie decyzji o zakończeniu fazy podnoszenia stóp procentowych. Co ciekawe analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego po opublikowaniu danych o poziomie wskaźnika PMI w przemyśle wyrazili przekonanie, że RPP zakończy fazę podnoszenia stóp w lipcu tego roku. Odnoszę wrażenie, że stopniowo utrwala się przekonanie o tym, że skala dotychczasowych podwyżek stóp była na tyle znacząca, że tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju może się stopniowo obniżać a towarzyszyć temu będzie obniżanie inflacji.

Uważam zresztą, że gdyby nie napaść Rosji na Ukrainę i trwająca od tego czasu wojna już teraz obserwowalibyśmy sygnały spadku rożnych miar inflacji w Polsce. Warto zauważyć, że okresie stagflacji wyzwania, przed którymi stoją banki centralnemu są specyficzne. Z uwagi na podwyższoną inflację trudno spodziewać się tego, aby skala łagodzenia polityki pieniężnej w takim okresie pogorszenia koniunktury gospodarczej była tak znacząca, jak w sytuacji niskiej inflacji, czy też deflacji, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby nawet w warunkach podwyższonej inflacji banki centralne nie zaczęły obniżać stóp procentowych w momencie, gdy okaże się, że tempo wzrostu gospodarczego wyhamuje znacząco.

Spadek cen surowców oraz rentowności obligacji

Obserwując różnego typu uwarunkowania rozwoju procesów inflacyjnych na świecie można zauważyć, że na przestrzeni ostatniego miesiąca doszło o spadku cen wielu surowców, takich jak gaz ziemny, pszenica czy kukurydza. W rezultacie zaczynamy już powoli obserwować spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych w różnych krajach. Do takiego spadku doszło także w Stanach Zjednoczonych, co ma znaczenie z globalnego punktu widzenia. Co ważne dla nas rentowność 10-letnich obligacji skarbowych zmniejszyła się także w Polsce. O ile na przykład 20 czerwca rentowność tych instrumentów kształtowała się na poziomie 8,054 %, o tyle 1 lipca wynosiła 6,475 %. O tym, czy proces spadku rentowności 10-letnich obligacji skarbowych w Polsce będzie kontynuowany zadecydują w dużym stopniu czynniki globalne.

Wedle mego przekonania bardzo ważne będzie to, czy rentowność takich instrumentów USA spadnie poniżej poziomu 2,743 %, który ukształtował się 27 maja. Gdyby doszło do spadku poniżej tego poziomu mielibyśmy do czynienia z wybiciem z formacji podwójnego szczytu, co byłoby sygnałem zmiany trendu wzrostowego na spadkowy i mogłoby zostać zinterpretowane jako zapowiedź zbliżania się momentu, w którym banki centralne w różnych krajach zakończą fazę podwyżek stóp procentowych. Wynika z tego wszystkiego, że warto teraz bardzo uważnie obserwować sytuację na rynku 10-letnich obligacji skarbowych w USA.

Indeks S&P500 spadł ponad 20 % w I półroczu tego roku

Zakończenie I półrocza skłania do tego, aby dokonać pewnego podsumowania sytuacji na rynkach akcji, w tym zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Generalnie można powiedzieć, że sytuacja na giełdzie nowojorskiej była zła. Indeks S&P500 stracił na wartości ponad 20 %. Z danych obejmujących okres od początku XX wieku wynika, że przed rokiem 2022 tylko 4 razy zdarzyło się, że indeks S&P500 spadł w I półroczu takiego roku o ponad 20 %. Było tak w 1932, 1940, 1962 oraz 1970 roku. Wynika z tego, że po raz ostatni z tak dramatycznie złą sytuacją w I półroczu mieliśmy do czynienia 52 lata temu.

Co ciekawe w każdym z 4 wyżej wymienionych przypadków, czyli w 1932, 1940, 1962 oraz 1970 roku zdarzyło się tak, że w II półroczu indeks S&P500 zyskał na wartości. Inwestorzy giełdowi zapewne o tym wiedzą i biorąc to pod uwagę mogą spodziewać się, że i w tym roku tym razem po bardzo złym I półroczu przyjdą lepsze czasu, które mają szansę pojawiać się w II półroczu. Biorąc to pod uwagę nie dziwi fakt, że 1 lipca, czyli w pierwszym dniu II półrocza indeks S&500 urósł o 1,05 %.

Czynniki monetarne będą kształtować sytuację na rynkach akcji w II półroczu tego roku

Gdybyśmy założyli, że jeżeli w II półroczu 2022 roku indeks S&P500 zyska na wartości podobnie, jak miało to miejsce w II półroczu 1932, 1940, 1962 oraz 1970 roku to warto zastanowić się na tym, jakiego typu czynniki makroekonomiczne mogą zdecydować o tym, że z tego typu poprawą sytuacji na giełdzie nowojorskiej możemy mieć do czynienia. Wydaje się, że mogą o tym zdecydować właśnie czynniki monetarne. Być może pod wpływem napływających danych inwestorzy giełdowi dojdą do wniosku, że skala podwyżek stóp będzie mniejsza niż tego dotychczas oczekiwali. Co więcej, w którymś momencie mogą wręcz dojść do wniosku, że realna staje się perspektywa zakończenia cyklu podwyżek stóp.

Na razie wydaje się, że owo zakończenie cyklu podwyżek będzie miało miejsce w 2023 roku, ale gdyby okazało się, że na przykład w IV kwartale 2022 roku pojawią się symptomy recesji a dodatkowo towarzyszyć będzie temu spadek presji inflacyjnej to nie jest wykluczone, że do zakończenia cyklu podwyżek stóp dojdzie w USA nie w przyszłym, a w tym roku.

Omawiając sytuację na rynkach akcji w różnych krajach w I półroczu można dojść do ciekawego wniosku. Z jednej strony okazuje się, że w przypadku zdecydowanej większości krajów doszło do spadków indeksów. Wskazuje to na znaczenie globalizacji, która na rynkach akcji przejawia się tym, że w poszczególnych okresach (np. w półroczach) zdecydowana większość indeksów porusza się w tym samym kierunku. Z drugiej strony można zauważyć, że w I półroczu 2022 roku były takie kraje, w których indeksy rynku akcji zyskały na wartości. Było tak między innymi w Argentynie, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Chile czy też Portugalii. Wynika z tego, że mimo znaczenia globalizacji istnieją indeksy, które podążają własną drogą wbrew tendencji ogólnoświatowej.

Sektor bankowy jednym z beneficjentów podwyżek stóp procentowych

W dniu 30 czerwca NBP opublikował dane o wynikach finansowych sektora bankowego. Z danych tych wynika, że w okresie od stycznia do maja 2022 roku zysk netto sektora bankowego powiększył się a 121 %. Ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że potwierdza to tezę o tym, że jednym z beneficjentów podwyżek stóp procentowych jest właśnie sektor bankowy. Co ciekawe, o ile w 2021 roku indeks WIG-Banki zyskał na wartości 81,3 %, o tle w tym roku indeks ten dotychczas spadł o 37,2 %.

Rynek akcji okazał się być mechanizmem dyskontowania przyszłości

Przykład ten pokazuje, że kursy akcji spółek danego sektora gospodarki rosną już wówczas, gdyż uczestnicy rynku akcji spodziewają, że wyniki finansowe spółek z tego sektora poprawią się w przyszłości. Rynek akcji po raz kolejny okazał się być mechanizmem dyskontowania przyszłości. Być może spadek indeksu WIG-Banki w I półroczu 2022 roku wynikał z kolei z przekonania, że nadchodzące spowolnienie gospodarcze zmniejszy popyt na kredyt, co w konsekwencji doprowadzi do uszczuplenia zysków banków. Nadal jednak zapewne będą one spore, skoro nawet w 2020 roku, czyli w roku bardzo niskich stóp procentowych i w roku wybuchu pandemii sektor bankowy jako całość wypracował zysk.

Bankierzy centralni od pewnego czasu przywiązują coraz większą wagę do troski o realną sferę gospodarki

Obecna sytuacja makroekonomiczna na świecie skłania wiele osób do pesymizmu, zważywszy przede wszystkim na to, że od pewnego czasu mamy do czynienia z podwyższoną inflacją. To oczywiście spora niegodność, ale mimo wszystko to lepsza sytuacja, niż to, gdybyśmy mieli do czynienia w wielu krajach z masowym, wysokim bezrobociem. Co więcej jeżeli uda się doprowadzić do stopniowego obniżenia inflacji bez drastycznego pogorszania sytuacji na rynku pracy będzie to znaczące osiągnięcie polityki gospodarczej.

Biorąc pod uwagę to, że bankierzy centralni wydają się od pewnego czasu przywiązywać coraz większą wagę do troski o realną sferę gospodarki liczę na to, że uda się nam przejść trudno okres podwyższonej inflacji bez doprowadzania do takiego poziomu stóp procentowych, który prowadziłby do znaczących zwolnień pracowników.

Powiązane tematy

Komentarze