Wywiad gospodarczy

Czy na jesieni czeka nas zamknięcie gospodarki? / autor: Fratria
Czy na jesieni czeka nas zamknięcie gospodarki? / autor: Fratria

TYLKO U NAS

Widmo jesiennych obostrzeń ciąży nad polską gospodarką [VIDEO]

Krzysztof Pączkowski

Krzysztof Pączkowski

Redaktor "Gazety Bankowej" i portalu w Gospodarce.pl

  • Opublikowano: 7 sierpnia 2020, 17:00

  • 0
  • Powiększ tekst

O tym, czy na jesieni może nas czekać ponowne zamknięcie gospodarki w obliczu coraz gwałtowniej rozwijającej się pandemii COVID-19 rozmawiamy z Markiem Rogalskim, Głównym Analitykiem Walutowym Domu Maklerskiego BOŚ. Jak podkreśla on w Wywiadzie Gospodarczym dla telewizji Polsce.pl, w najbliższym czasie możemy się spodziewać powrotu dosyć poważnych restrykcji – szczególnie, że ostatnie rekordowe odczyty zakażeń w Polsce i na świecie wskazują na przyspieszenie pandemii. Bolączką jest także brak przestrzegania dotychczasowych obostrzeń i podstawowych zasad ochrony osobistej, co powoduje kolejne wzrosty zachorowań.

-Co prawda większość decydentów na świecie twierdzi, że nie należy robić lokcdownu w kształcie, jaki został wdrożony na wiosnę. I ta presja ze względów ekonomicznych wydaje się oczywista. Przeważa opinia, że najbardziej właściwe byłoby punktowe wygaszanie ognisk, bez zamykania całej gospodarki. Z drugiej zaś strony pojawia się obawa, że dodatkowo na jesieni COVID-19 zbiegnie się z zachorowaniami na grypę – i to oczywiście spowoduje duży paraliż służby zdrowia, ale też pogłębi dotychczasowe problemy wielu branż i sektorów – ocenia Marek Rogalski.

Według niego, jako przykład koniecznych działań w takiej sytuacji można wskazać decyzje już podjęte przez rząd Australii. - Od wczoraj w stanie Wiktoria – drugim najludniejszym na kontynencie australijskim – wprowadzono poważne ograniczenia i lockdowny. Obecnie nie można tam wychodzić na zewnątrz bez potrzeby, szkoły są zamknięte, a praca odbywa się w sposób zdalny – dodaje ekspert DM BOŚ.

Jego zdaniem, taka możliwość jest jak najbardziej realna również i u nas w październiku, czy listopadzie. Już teraz mamy poważny problem z dużymi zakładami pracy - jak kopalnie, fabryki produkcyjne, ale też punkty handlowe – gdzie rozwój zakażeń jest coraz bardziej widoczny. I tu należy się spodziewać największych obostrzeń, wprowadzanych wraz kolejnymi informacjami o postępie COVID-19.

Marek Rogalski zwraca też uwagę, że lockdown w gospodarce to nie tylko zagrożenia, ale także szansa dla firm, które na wiosnę skorzystały z przeniesienia wielu sfer życia do wirtualnej rzeczywistości. Chodzi m.in. o handel internetowy, telekomunikację, czy producentów gier - a więc firmy oparte na nowoczesnych technologiach, których wycena rynkowa w ostatnich miesiącach zdecydowanie wzrosła.

Na pytanie jednak, czy w przypadku technologicznych przedsiębiorstw ten trend się utrzyma w kolejnych kwartałach, Marek Rogalski wskazuje, że wycena wielu podmiotów z obszaru high-tech prawdopodobnie już teraz zawiera premię za ewentualne profity, jakie mogą one osiągnąć w przyszłości.

– Pamiętajmy, że rynki z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem dyskontują wydarzenia gospodarcze, co przekłada się na giełdowe kursy akcji. Jeżeli zostanie wprowadzony lockdown, to również i tutaj prawdopodobna jest korekta notowań. Tym bardziej, że w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z szaleńczym rajdem na światowych parkietach – dodaje ekspert DM BOŚ.

Cały wywiad można obejrzeć tutaj:

Krzysztof Pączkowski

Powiązane tematy

Komentarze