Analizy
Na wieść o debatach w Rezerwie Federalnej dolar umocnił się, rentowności obligacji wzrosły, a wyceny szans marcowej obniżki spadły praktycznie do zera / autor: Pixabay
Na wieść o debatach w Rezerwie Federalnej dolar umocnił się, rentowności obligacji wzrosły, a wyceny szans marcowej obniżki spadły praktycznie do zera / autor: Pixabay

Zamiast cięć — podwyżka

Krzysztof Adamczak

Krzysztof Adamczak

analityk walutowy Walutomat.pl

  • Opublikowano: 19 lutego 2026, 16:00

  • Powiększ tekst

Podczas czwartkowej sesji nie ma nudy. Zadbali o to przede wszystkim decydenci z FOMC i opublikowane wczoraj „minutki” ze styczniowego posiedzenia. Swoje dokłada też wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie. Lokalnie dostajemy sporą paczkę rozczarowań z polskiej gospodarki.

FOMC szokuje

Wczorajsze minutki z posiedzenia FOMC przyniosły zaskakującą zmianę tonu – branżowe media prześcigają się w krzykliwych nagłówkach, bo kilku członków Komitetu wprost wskazało, że Rezerwa Federalna może być zmuszona do podniesienia stóp procentowych, jeśli inflacja pozostanie uporczywie wysoka. To istotna wolta względem wcześniejszych założeń, według których Fed miał jedynie wybierać pomiędzy kolejnymi cięciami a przerwą w procesie łagodzenia. „Most participants” ostrzegało, że postęp w kierunku celu inflacyjnego wynoszącego 2 procent może być „wolniejszy i bardziej nierówny niż powszechnie oczekiwano” oraz że ryzyko trwale podwyższonej inflacji jest „znaczące”. Głosowanie na styczniowym posiedzeniu wypadło 10 do 2 za utrzymaniem docelowego przedziału stóp na poziomie 3,5-3,75 – przeciwni byli gubernatorzy Christopher Waller i Stephen Miran, którzy optowali za natychmiastowym cięciem o 25 punktów bazowych. Stąd też rynek absolutnie nie spodziewał się, że przeciwny ruch może być „on the table”. Rynki zareagowały natychmiast: dolar umocnił się, rentowności obligacji wzrosły, a wyceny prawdopodobieństwa marcowej obniżki spadły praktycznie do zera. Wszystko wskazuje na to, że erę „łatwych cięć” można spisać na straty, zanim się ona na dobre rozpoczęła.

Rozmowy z pistoletem w kieszeni

Od wczoraj prawdopodobieństwo pełnoskalowego konfliktu zbrojnego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem dramatycznie wzrosło. Waszyngton przerzuca do regionu ogromne zasoby wojskowe – oprócz grupy uderzeniowej USS Abraham Lincoln, która już operuje na Morzu Arabskim, w drogę wyruszył drugi lotniskowiec USS Gerald R. Ford wraz z towarzyszącymi okrętami. Według wysokiego rangą urzędnika amerykańskiego cytowanego przez Reutersa „pełne siły powinny być na miejscu do połowy marca”. Sekretarz stanu Marco Rubio ma się spotkać z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu 28 lutego w celu omówienia „kwestii irańskiej”. Były szef izraelskiego wywiadu wojskowego Amos Yadlin powiedział wczoraj w telewizji, że nie poleciałby za granicę w ten weekend – wprost sugerując, że atak może nastąpić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Iran nie pozostaje bierny – dziś rozpoczęły się wspólne ćwiczenia morskie Iranu i Rosji na Morzu Omańskim i północnym Oceanie Indyjskim. Jednocześnie Zjednoczone Emiraty Arabskie ostrzegły, że nie pozwolą na przeprowadzanie operacji wojskowych ze swojego terytorium lub przestrzeni powietrznej, Turcja (jak zwykle) zaoferowała mediację. Dla rynków walutowych kluczowe znaczenie ma Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 20 procent światowej konsumpcji ropy, a która w razie konfliktu zostałaby całkowicie zablokowana. Każda eskalacja w tym regionie to potencjalny szok cenowy i ucieczka kapitału do bezpiecznych przystani.

Na ręcznym hamulcu

Na rynkach dzieje się zdecydowanie za dużo, jednak i lokalnie dostajemy ważne impulsy pod handel. Dzisiejsze dane makroekonomiczne z Polski to porcja złych wieści. O godzinie 10:00 GUS opublikował trzy kluczowe zestawy danych i wszystkie rozczarowały. Najważniejsze to sytuacja na rynku pracy – przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w styczniu zaledwie o 6,1 proc. rok do roku wobec prognozowanych 7,2 proc. i poprzednich 8,6 proc.. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,8 proc. r/r wobec prognozy -0,6 proc. i poprzedniego -0,7 proc., co oznacza, że trend spadkowy się pogłębia. Jeszcze gorzej wyglądają dane o produkcji przemysłowej, która zamiast rosnąć o prognozowane 2 proc. r/r spadła o 1,5 proc. wobec poprzedniego wzrostu aż o 7,3 proc. – to różnica prawie 9 punktów procentowych względem grudnia i przejście ze wzrostu w głęboki spadek. Produkcja budowlano-montażowa runęła o 12,8 proc. r/r przy prognozie -5 proc. i poprzednim wzroście o 4,5 proc. Dla złotego to wyraźnie negatywny sygnał – słabsza kondycja gospodarki osłabia argumenty za utrzymaniem obecnego poziomu stóp procentowych przez NBP, a im większa przestrzeń dla obniżek, tym mniejsza atrakcyjność PLN dla inwestorów. EUR/PLN znajduje się obecnie powyżej 4,22 zł i ma teraz solidne fundamenty do dalszego ruchu w górę.

Krzysztof Adamczak, analityk walutowy Walutomat.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych