Napięcie na rynku wzrasta
W momencie pisania komentarza przecena na rynkach azjatyckich pogłębia się. Hang Seng traci prawie 4 proc., Nikkei nieco ponad 3 proc., a koreański KOSPI aż 6,5 proc. Trudny początek zapowiada się również na sesji europejskiej – kontrakty terminowe sugerują otwarcie z ujemną luką rzędu 1,5–2 proc. Wiele wskazuje na to, że podobny los czeka GPW.
Przeciągająca się wojna na Bliskim Wschodzie wprowadza na rynek coraz więcej nerwowości. W piątek obserwowaliśmy na GPW kolejną sesję wyprzedaży. WIG20 stracił ostatecznie 0,87 proc., mWIG40 2,04 proc., a sWIG80 0,65 proc.. Warto nadmienić, że piątek był również dniem kwartalnego wygasania kontraktów terminowych. To sprawiło, że obroty na krajowym parkiecie zbliżyły się do 5 mld zł, co było trzecim wynikiem w historii GPW. Warszawskie indeksy nie były odosobnione – przecena utrzymywała się również na pozostałych parkietach europejskich, gdzie przeważały ponad 1,5-procentowe spadki. Na zamknięciu notowań niemiecki DAX stracił 2,01 proc., z kolei francuski CAC40 zaliczył zniżkę o 1,82 proc..
Parkietom europejskim nie pomagał jastrzębi wydźwięk czwartkowego posiedzenia EBC. Sprawiło to, że coraz więcej banków inwestycyjnych zmienia swoje prognozy dotyczące tegorocznej ścieżki stóp procentowych w strefie euro – ze stabilizacji na dwie podwyżki. Jako argument wskazuje się głównie fakt, że członkowie EBC, mając wyłącznie mandat dbania o stabilność cen, będą za wszelką cenę dążyć do ograniczenia oczekiwań inflacyjnych. Z teoretycznego punktu widzenia EBC nie powinien reagować na szoki podażowe na rynku surowców energetycznych, jednak świeża historia „spóźnienia” z podwyżkami w 2022 roku może sprawiać, że skłonność decydentów monetarnych do zacieśniania będzie w obecnym otoczeniu podwyższona. Warto jednak zauważyć, że cztery lata temu w momencie szoku podażowego, inflacja w strefie euro wynosiła ok. 6 proc., czyli – w przeciwieństwie do obecnych realiów – znajdowała się znacząco powyżej celu. W naszym scenariuszu bazowym wciąż podtrzymujemy prognozę stabilizacji stóp procentowych.
Tymczasem na Wall Street indeksy amerykańskie również nie oparły się przecenie – S&P 500 stracił 1,51 proc., Nasdaq 1,88 proc., a Dow Jones Industrial Average 0,96 proc. Był to czwarty z rzędu spadek indeksów za oceanem. Brak oznak realnej deeskalacji uodpornił inwestorów na słowne interwencje Białego Domu, zapewniającego o „szybkim zakończeniu wojny”. Wraz z upływem czasu rosną szkody gospodarcze wynikające z zamknięcia Cieśniny Ormuz. Analitycy Goldman Sachs w ostatnim raporcie ponownie zrewidowali w górę prognozy cen ropy naftowej. W przypadku odmiany Brent spodziewają się, że w 2026 roku średnia cena baryłki wyniesie 85 USD (wobec wcześniejszych 77 USD).
Co ciekawe, największym przegranym ostatnich dni nie są rynki akcji, lecz metale szlachetne. W horyzoncie pięciu dni cena złota spadła o ponad 15 proc. Tym razem odgrywanie roli „bezpiecznej przystani” przez kruszce jest utrudnione. Wynika to z faktu, że jednym z głównych ryzyk obecnej wojny jest powrót do restrykcyjnej polityki monetarnej banków centralnych. Ponadto warto pamiętać, że w pierwszych tygodniach roku złoto i srebro były jednymi z najbardziej „zatłoczonych” pozycji na rynku. Biorąc pod uwagę skalę ostatniej przeceny, im bliżej poziomu 4000 USD/oz, tym coraz bardziej cena złota staje się w naszych oczach ponownie atrakcyjna. Zwłaszcza że w obliczu szoku podażowego mamy ograniczoną wiarę w wielki „pivot” banków centralnych.
W momencie pisania komentarza przecena na rynkach azjatyckich pogłębia się. Nie pomaga ogłoszone w trakcie weekendu ultimatum Donalda Trumpa, w którym wezwał on Iran do otwarcia Cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin. Amerykański prezydent zagroził, że w przeciwnym razie zaatakuje irańskie elektrownie. Hang Seng traci prawie 4 proc., Nikkei nieco ponad 3 proc., a koreański KOSPI aż 6,5 proc. Trudny początek zapowiada się również na sesji europejskiej – kontrakty terminowe sugerują otwarcie z ujemną luką rzędu 1,5–2 proc.. Wiele wskazuje na to, że podobny los czeka GPW.
Patryk Pyka, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.