Analizy

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Koniec manipulacji

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 14 stycznia 2020, 09:00

  • 0
  • Powiększ tekst

W  absencji nieoczekiwanych zdarzeń poniedziałkowa sesja nie przyniosła w Europie dużej zmienności, ale nieco nieoczekiwanie w miarę upływających godzin indeksy poddawały się grawitacji, pomimo stabilnych notowań amerykańskich kontraktów futures, a  następnie pozytywnego otwarcia w  USA.

Na plusie (0,4%) zamknęło się jedynie brytyjskie FTSE 100, pozostałe rynki notowały niewielkie straty –DAX spadł o 0,2%, a najsłabsze włoskie FTSE MiB o 0,5%. Na tym tle bardzo dobrze wypadło GPW, WIG20 wzrósł o 1,2%, mWIG40 o0,2%, a sWIG80o 0,1%. Wzrostom przewodziło Dino, które na  przestrzeni kilku sesji zbliżyło się do ataku na historyczne szczyty i może się pochwalić w tym roku już dwucyfrową stopą zwrotu. Silne były też walory PZU, CD Projektu i PKO Banku Polskiego.W  oczekiwaniu na  podpisanie porozumienie amerykańsko-chińskiego i faktyczne rozpoczęcie sezonu wynikowego, które będzie miało miejsce dzisiaj, rynek amerykański w najlepsze kontynuuje wzrosty. Po zamknięciu na sesyjnych maksimach S&P500 zyskało 0,7%, a NASDAQ 1,0%, czemu towarzyszyły spójne z niską awersją do ryzyka spadki cen złota (do 1540 USD za uncję) i powrót rentowności obligacji 10-letnich powyżej 1,85%. Na froncie sporu dwóch mocarstw wciąż panuje odwilż, którą najlepszą manifestacją było wycofanie się Departamentu Skarbu z  ubiegłorocznej decyzji o  uznaniu Chin „manipulatorem walutowym”. Ma to być rzekomo związane z wchodzącym w skład porozumienia zobowiązaniem Chin do zaprzestania dewaluacji yuana w celu poprawy konkurencyjności.

Mimo to  sesja azjatycka pozostawia niedosyt. Nikkei zyskało 0,7% po  przedłużonym weekendzie, giełdy w Szanghaju i Hong Kongu oddały zwyżki z początku sesji i znajdują się w momencie pisania na  niewielkich minusach.Jest to o tyle rozczarowujące, że dane o chińskiej wymianie handlowej w  grudniu były raczej dobre, a  eksport wzrósł o  7,6% r/r  (konsensus: 3,2% r/r). Najważniejszą informacją z perspektywy kondycji globalnej gospodarki jest jednak bardzo silny wzrost importu (16,3% r/r), potwierdzający, że w  kondycji Państwa Środka dokonał się w 4Q2019 przełom i w pierwszej połowie2020 roku może ono znowu być wsparciem dla reszty świata. Negatywna reakcja giełd to prawdopodobnie efekt informacji, że eksport do USA spadł w2019 roku o  11%, ale trudno to uznać zaskoczenie w kontekście trwającej cały rok wojny handlowej.W godzinach porannych Europa powinna podjąć próbę nadrobienia przynajmniej części wczorajszych strat do USA, ale trudno przewidzieć jak zachowa się polska giełda po bardzo dobrej poniedziałkowej sesji. Najważniejszymi dzisiejszymi danymi będą informacje o amerykańskiej inflacji (spodziewany jest wzrost CPI do  2,3% r/r  przy niezmienionej inflacji bazowej) i  oczywiście pierwsze raporty za  4Q2019, które w pewnej mierze zdeterminują sentymenty w dniu jutrzejszym.

Kamil Cisowski

Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze