Informacje

Turów / autor: fot. PGE
Turów / autor: fot. PGE

Turów bez porozumienia

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 października 2021, 07:30

  • 1
  • Powiększ tekst

Delegacjom Polski i Czech nie udało się uzgodnić w czwartek treści porozumienia ws. kopalni Turów. Jak podkreślił minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka, „bardzo dobra polska oferta nie została przyjęta”, doszło natomiast do „eskalacji czeskich żądań”.

Szef polskiego resortu klimatu i środowiska zaznaczył, że oferta, jaka została przekazana stronie czeskiej, „stanowi najlepszy dowód na dobrą wolę Polaków i chęć zażegnania sporu pomiędzy oboma krajami”.

Niepowodzenie rozmów w Pradze sprawi, że ucierpią społeczności po obu stronach granicy - podkreślił Kurtyka. „Przyjechaliśmy do Pragi z bardzo dobrą ofertą, która zawierała konkretne kwoty i rozwiązania dla mieszkańców Kraju Libereckiego. Pozwoliłyby one na długofalowe zażegnanie sporu z naszymi południowymi sąsiadami, a także wzmocniłyby bezpieczeństwo ekologiczne w regionie” bezpośrednio sąsiadującym z terenami KWB Turów. „Nasza racjonalna propozycja spotkała się z eskalacją żądań strony czeskie całym regionie” - powiedział w Pradze cytowany przez MKiŚ minister Michał Kurtyka.

Oferta zawierała konkretne kwoty, które chcieliśmy przeznaczyć na realizację projektów w Kraju Libereckim, związanych przede wszystkim z budową infrastruktury gospodarki wodnej. Przedstawiliśmy w niej również propozycję naszych zobowiązań do wzmocnienia monitorowania oddziaływania kopalni w zakresie emisji pyłów, generowania hałasu i wpływu na wody podziemne. Oferowaliśmy też zacieśnienie współpracy właściwych służb obydwu państw w tym zakresie oraz ustalenie ścieżki działania w przypadku stwierdzenia przekroczeń obowiązujących norm” - dodał minister.

Największym przegranym dzisiejszej decyzji o odrzuceniu oferty jest lokalna społeczność po obu stronach granicy” – powiedział szef MKiŚ i dodał, że wielkim przegranym są także stosunki polsko czeskie.

Strona czeska zaczęła zachowywać się w sposób irracjonalny i oderwany od rzeczywistości” - ocenił postawę delegacji Czech podczas rozmów wiceminister spraw zagranicznych RP Paweł Jabłoński. Wyjaśnił, że strona czeska zaczęła domagać się wprowadzenia klauzuli, która uniemożliwiłaby w przyszłości wypowiedzenie porozumienia. „Takich rozwiązań nie spotyka się w partnerskich umowach międzynarodowych” – ocenił polski minister. Zauważył też, że taką klauzulę zawierało porozumienie z Rosją o dostawach gazu przez rurociąg jamalski.

Wiceszef polskiego MSZ dodał, że jest zawiedziony brakiem porozumienia, zarazem jednak zaznaczył, że propozycje strony polskiej nadal pozostają w mocy i możliwy jest powrót do negocjacji.

Czeski minister środowiska Richad Brabec powiedział dziennikarzom po zakończeniu rozmów, że polsko-czeskie porozumienie jest w zasadzie uzgodnione. Głównym punktem sporu pozostaje jednak rozbieżne podejście Polski i Czech do czasu obowiązywania umowy.

Brabec zakwestionował ocenę polskich negocjatorów o „eskalacji czeskich żądań”. Zdaniem Brabca klauzula dotycząca braku możliwości wypowiedzenia porozumienia w sprawie kopalni Turów, była zapisana w projekcie porozumienia od początku negocjacji. Minister podkreślił też, że nie chce rozwijać tego wątku, ponieważ nie ma zwyczaju komunikować się z drugą stroną za pośrednictwem mediów.

Podczas konferencji prasowej Richard Brabec zasygnalizował, że „obie strony są gotowe do powrotu do negocjacji”. „Nie mogę powiedzieć, co się stanie jutro lub w poniedziałek, ale chcę wyrazić przekonanie i nadzieję, że w najbliższych dniach spotkamy się i doprowadzimy to do końca”.

Strona czeska wniosła skargę przeciwko Polsce w sprawie Turowa w lutym br. Wnioskowała też o tzw. zastosowanie środka tymczasowego, czyli zakazu wydobycia. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która zagraża, zdaniem Pragi, dostępowi do wody mieszkańców Liberca uskarżających się także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.

W maju br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) odpowiadając na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską.

Do tej pory odbyło się 17 spotkań przedstawicieli resortów ochrony środowiska i spraw zagranicznych. Rozmawiali także eksperci i przedstawiciele samorządów oraz kierownictwo kopalni.

20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

W poniedziałek ministrowie Kurtyka i Brabec zadeklarowali wolę przyspieszenia negocjacji mających na celu nie tylko uregulowanie obecnego sporu, ale również ustalenie mechanizmu pozwalającego na dalszą eksploatację kopalni. Polsko-czeskie rozmowy pod przewodnictwem szefów resortów trwały w środę czternaście godzin. Po nocnej, kilkugodzinnej przerwie zostały wznowione w czwartek rano, nie doprowadziły jednak do zawarcia porozumienia.

Czeski minister ma nadzieję na powrót do rozmów

Czeski minister środowiska Richard Brabec powiedział w Pradze po zakończeniu w czwartek polsko-czeskich rozmów ws. kopalni Turów, że ma nadzieję na powrót Polski i Czech do negocjacji. Zakwestionował ocenę polskich negocjatorów o „eskalacji czeskich żądań”.

Zdaniem Brabca klauzula dotycząca braku możliwości wypowiedzenia porozumienia w sprawie kopalni Turów, która zdaniem polskiego wiceministra spraw zagranicznych, stała się kością niezgody, była zapisana w projekcie porozumienia od początku negocjacji. Brabec podkreślił też, że nie chce rozwijać tego wątku, ponieważ nie ma zwyczaju komunikować się z drugą stroną za pośrednictwem mediów.

Wiceminister spraw zagranicznych Polski Paweł Jabłoński po zakończeniu nieudanych negocjacji w czwartek powiedział, że strona czeska eskalowała żądania i w sposób „irracjonalny” domagała się wprowadzenia takiej klauzuli do umowy.

Brabec podkreślił podczas konferencji prasowej, że obie strony są gotowe do powrotu do negocjacji. „Nie mogę powiedzieć, co się stanie jutro lub w poniedziałek, ale chcę wyrazić przekonanie i nadzieję, że w najbliższych dniach spotkamy się i doprowadzimy to do końca”.

PAP/ as/

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze