Informacje

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen / autor: Fratria
Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen / autor: Fratria

Radni Gdańska wzywają prezesa PKN Orlen na dywanik? Daniel Obajtek odpowiada

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 8 lutego 2022, 17:58

    Aktualizacja: 8 lutego 2022, 18:01

  • Powiększ tekst

Radni Gdańska z KO i Wszystko dla Gdańska (WdG) zapowiedzieli zwołanie nadzwyczajną sesji RM i zażyczyli sobie, aby w czasie potkania wyjaśnienia dotyczące fuzji PKN Orlen i grupy Lotos złożył prezes Daniel Obajtek. „Jako Radni mogą Państwo domagać się wyjaśnień w trybie wezwań od zarządów spółek podległych Miastu Gdańsk. Tymczasem Grupa LOTOS należy do akcjonariuszy” – odpowiada prezes PKN. To nie jedyna odpowiedź na bezprecedensowe ataki na fuzję polskich rafinerii, której w ostatnich dniach musiał udzielić koncern.

Propozycję gdańskich radnych komentował na antenie Radia Gdańsk poseł PiS, Kacper Płażyński, który uważa, że podczas sesji należałoby skupić się na wyjaśnieniu wątpliwości, związanych z kontrowersyjnymi rozliczeniami miasta z dewoloperem w związku z budową kompleksu handlowego Forum Gdańsk.

Tego jeszcze brakuje, żeby prezes Orlenu tłumaczył się przed miejskimi radnymi. Połączenie Orlenu i Lotosu jest po prostu polską racją stanu, to dawno temu, jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, powinno zostać wykonane. Jest po prostu niedorzeczne, żeby dwie firmy państwowe, należące do tego samego właściciela, konkurowały między sobą o „długość parówki w hot-dogu” – komentuje Adrian Stankowski w Telewizji Republika i „Gazety Polskiej”.

Radni rządzącej w Gdańsku koalicji uważają, że przejęcia gdańskiej firmy Lotos zmniejszy wpływy z podatków i grozi zmniejszeniem liczby miejsc pracy w regionie. Te obawy od wielu miesięcy rozwiewa w publicznych wystąpieniach prezes PKN Orlen. To jednak najwyraźniej za mało i gdańskim radnym udzieliła się najpewniej atmosfera senackiej komisji ds. Pegasusa. Wzywają więc prezesa Obajtka do osobistego stawienia się na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta.

Dobro Gdańska czy polityczna demonstracja

Prezes PKN Orlen odpowiedział dziś gdańskim radnym w specjalnym oświadczeniu, w którym czytamy:

Szanowni Państwo,

jako Radni mogą Państwo domagać się wyjaśnień w trybie wezwań od zarządów spółek podległych Miastu Gdańsk. Tymczasem Grupa LOTOS należy do akcjonariuszy, którzy w zdecydowanej większości, bo w ok. 85 proc., wyrazili podczas nadzwyczajnego walnego zgromadzenia spółki zgodę na zbycie części aktywów, co jest niezbędne do finalizacji procesu połączenia z PKN ORLEN i budowy jednego, silnego koncernu multienergetycznego.

To, co powinno być w kręgu Państwa zainteresowań, to podatki, które w tym samym wymiarze będą odprowadzone w mieście Gdańsk, oraz miejsca pracy, które zgodnie z naszymi deklaracjami, będą utrzymane.

Gdyby Państwu Radnym faktycznie zależało na poznaniu szczegółów tej transakcji, zwróciliby się bezpośrednio do mnie, bez robienia medialnej wrzawy. Tymczasem wrażenie jest zupełnie inne – jakby publiczne wzywanie mnie do wyjaśnień było dużo ważniejsze od merytorycznej rozmowy o połączeniu PKN Orlen z Grupą Lotos.

Fuzja to rozwój petrochemii

Prezes PKN Orlen Danel Obajtek podczas wczorajszej rozmowy z Radiem Gdańsk stwierdził, że połączenie PKN Orlen z Lotosem jest realne do połowy tego roku.

Przeszliśmy już to co jest najgorsze. Mamy strukturę transakcji, mamy decyzję komisji, strukturę i partnerów w warunkach zaradczych i nie możemy tego procesu przedłużać. Zrobimy wszystko, żeby to się stało w połowie roku. To bardzo ważne w przypadku naszych procesów inwestycyjnych i w przypadku naszych partnerów, zwłaszcza SaudiAramco - mówił na antenie Radia Gdańsk prezes Obajtek i dodał, że to nie jest tylko kwestia aktywów samej rafinerii, ale też innych umów: na rozwój petrochemii i 20 milionów dostaw ropy do regionu.

Prezes PKN Orlen podkreślił też, że jeżeli ta fuzja nie stanie się faktem, to za parę lat nie będzie Lotosu.

Prezes Obajtek podkreślił, że szanse, by przetrwać, mają tylko rafinerie, które łączy się w przemysł petrochemiczny. „Mamy obowiązek przed gospodarką”. „Niedawno były krzyki, że przejmuję Energę. Dzisiaj ci sami politycy nie przeprosili, widząc wyniki Energi. (…) Dzisiaj Energa ma kapitał, żeby budować elektrownię gazową w Ostrołęce. Niedługo będzie podejmować decyzję o elektrowni gazowej w Gdańsku. Skąd miałaby kapitał, gdyby nie stał za nią Orlen?” - pytał prezes płockiego koncernu.

Połączenie firm zbuduje nowy koncern

Wśród 28 spółek, których udziałowcem jest gmina Gdańsk, nie ma ani grupy Lotos, ani PKN Orlen. A zatem mamy do czynienia z demonstracją polityczną, wynikająca z pewnej logiki walki partyjnej, w którą samorząd Gdańska, prowadzony przez panią Dulkiewicz, którą rozmiar codziennych zadań zdaje się przerastać, zaangażował się z dużo większą gorliwością niż w rozwiązywanie zadań, wynikających z ustawy o samorządzie – komentował w Radiu Gdańsk akcję radnych Marek Formela.

Dodam jeszcze, że prezes Daniel Obajtek, który z pewnością nie przyjedzie na sesję, bo po co miałby to robić, realizuje marzenia Donalda Tuska i Pawła Olechnowicza, którzy w 2012 roku byli w Arabii Saudyjskiej i byli zachwyceni, egzaltowali się pierwszym próbnym ładunkiem ropy naftowej od saudyjskiego koncernu. Olechnowicz podkreślał, że nawiązanie stałej współpracy w dłuższym okresie byłoby niezwykle interesujące zarówno w aspekcie technologicznym, jak i ekonomicznym. No i prezes Obajtek nawiązał właśnie taką współpracę – podsumował Marek Formela z „Gazety Gdańskiej” i portalu wybrzeże24.pl, na antenie Radia Gdańsk.

Warto pamiętać

Niepokój radnych KO i Wszystko dla Gdańska (WdG) o losy Lotosu jest rzeczywiście dość zaskakujące, zważywszy na wydarzenia sprzed 12 lat, gdy to rząd PO-PSL szukał inwestora dla gdańskiej rafinerii.

Wtedy, w listopadzie 2010 roku ówczesny prezes Lotosu Paweł Olechnowicz stwierdził, że „przyszły inwestor Grupy Lotos powinien zapewnić głównie obniżenie zadłużenia oraz dokapitalizowanie poszukiwań i wydobycia ropy naftowej”. Jednocześnie nie wykluczył zmiany marki po wprowadzeniu większościowego inwestora.

Nie powinniśmy być przywiązani (…), jeżeli nowy kapitał wejdzie i wprowadzi znak, który da jeszcze lepszą wartość” - powiedział wówczas Paweł Olechnowicz pytany przez dziennikarzy, czy po prywatyzacji Lotos może zmienić markę. „Osobiście jestem w stanie dogadać się z inwestorem, jaką markę ma nosić firma po wprowadzeniu większościowego inwestora i to na dzisiaj nie jest problemem - dodał.

BCC też w kolejce do ataku

Tymczasem Business Centre Club skierował wniosek do prezesa Najwyższej Izby Kontroli o kontrolę ws. sprzedaży części aktywów Lotosu m.in. Saudi Aramco.

Do sprawy odniósł się już Polski Koncern Naftowy Orlen.

Stanowczo zaprzeczamy twierdzeniom, które znalazły się w oświadczeniu BCC, dotyczącym połączenia PKN Orlen z Grupą Lotos. 

Nieprawdą jest, że PKN ORLEN likwiduje Grupę LOTOS. Celem fuzji PKN Orlen z Lotosem jest budowa zintegrowanego koncernu multienergetycznego, który z sukcesem sprosta wyzwaniom, jakie stoją przed branżą paliwowo-energetyczną. Koncern zachowa 70 proc. udziałów w rafinerii w Gdańsku, która za zgodą akcjonariuszy została włączona do samodzielnej spółki. Zachowa również także cały obszar poszukiwania i wydobycia węglowodorów, cały obszar produkcji olejów i środków smarnych, obszar działalności hurtowej prowadzony w spółce Grupa LOTOS (sprzedaż do partnerów koncernowych), około 100 obiektów detalicznych, obszar logistyki kolejowej i cały szereg działalności dodatkowej nie podlegającej środkom zaradczym, którymi będzie mógł skutecznie zarządzać i integrować dla uzyskania efektów synergii.

Nieprawdą jest, że nie istnieją dla transakcji argumenty ekonomiczne. Połączenie jest efektem strategicznego patrzenia w przyszłość i podjęcia działań mitygujących ryzyka rynkowe związane z polityką klimatyczną KE oraz zachodzącymi zmianami rynkowymi, od których nie ma odwrotu. Jest to działanie mające na celu ograniczenie ryzyka samodzielnego działania rafinerii niezintegrowanej z petrochemią w świetle nadchodzącej transformacji energetycznej i prognozowanego zmniejszenia popytu na paliwa płynne. W wyniku transakcji zawiązany zostaje sojusz z największym branżowym partnerem posiadającym dostęp do technologii petrochemicznych, dającym szansę na przeskok technologiczny dla całego połączonego koncernu i gospodarki. Proces połączenia PKN ORLEN z Grupą LOTOS i PGNiG doprowadzi do stworzenia silnego koncernu z przychodami na poziomie ok. 200 mld zł, o łącznej kapitalizacji ok. 80 mld zł.

Nieprawdą jest, że transakcja nie jest korzystna finansowo, a aktywa Grupy LOTOS zostały źle wycenione. Cena uzyskana w trakcie negocjacji dla całego pakietu środków zaradczych, czyli ok. 4,9 mld zł, przewyższa bieżącą kapitalizację rynkową alokowaną do zbywanej części biznesu. Kapitalizacja na koniec stycznia br. wynosiła 4,2 mld zł. Odniesienie do kapitalizacji najlepiej odzwierciedla realność osiągniętych parametrów rynkowych na transakcji, stąd niezrozumiałe są tezy o zbyt niskiej wycenie aktywów w stosunku do ich wartości rynkowej.

Nieprawdą jest, że PKN ORLEN pozbywa się najatrakcyjniejszych elementów biznesu. Średnia marżowość nabywanych obiektów nie jest niższa niż średnia marżowość obiektów objętych środkami zaradczymi. W ramach jednej transakcji wymiany aktywów, PKN ORLEN stanie się na węgierskim rynku czwartym koncernem pod względem liczby stacji. Koncern poszerzy również obecną sieć stacji na Słowacji o 41 nowych obiektów i umocni swoją pozycję na tym rynku.

Nieprawdą jest, że transakcja nadwyręża bezpieczeństwo energetyczne kraju. Zgodnie z danymi Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego obecnie na krajowym rynku działa około 7,8 tys. stacji benzynowych. W ramach transakcji MOL osiągnie udział w rynku na poziomie około 5% i z tej perspektywy stawianie tez o zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju jest nieuzasadnione. Podkreślamy, że MOL jest koncernem obecnym na rynku detalicznej sprzedaży paliw w kilku krajach UE, np. w Czechach, gdzie konkuruje z PKN ORLEN. Tam działalność MOL w tym segmencie nie budzi żadnych kontrowersji. 

Nieprawdą jest również, że z rynku znika firma, a wraz z nią miejsca pracy. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami nie są planowane zwolnienia grupowe. Intencją PKN ORLEN jest zabezpieczenie pracowników spółek objętych środkami zaradczymi, tak aby jako specjaliści, pozostali w nowych strukturach wybranych partnerów. Takie gwarancje są przedmiotem umów z partnerami do środków zaradczych. Rozwój każdego z tych obszarów to przede wszystkim szansa dla pracowników, będących specjalistami w wymagających i niestandardowych dziedzinach.

Czy trzeba zwoływać nadzwyczajną sesję Rady Miasta Gdańska i wzywać „na dywanik” prezesa PKN Orlen, by usłyszeć lub przeczytać, jakie jest stanowisko koncernu dotyczące planowanych inwestycji, zasad przeprowadzanej za zgodą i na warunkach Komisji Europejskiej i polskiego rządu, a także – co najważniejsze, udziałowców fuzji?

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych