Informacje

Władimir Putin,Gerhard Schroeder i Dmitrij Miedwiediew / autor: PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ
Władimir Putin,Gerhard Schroeder i Dmitrij Miedwiediew / autor: PAP/EPA/ALEXEI DRUZHININ

Schroeder pozywa Bundestag. Chce specjalnych uprawnień

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 12 sierpnia 2022, 18:10

  • 1
  • Powiększ tekst

Były kanclerz Gerhard Schroeder (SPD), pozostający nadal w zażyłych relacjach z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem, pozywa niemiecki Bundestag. Schroeder domaga się przywrócenia swoich specjalnych uprawnień, odebranych w maju – opłacanego z budżetu państwa biura w Berlinie wraz z kilkuosobowym personelem – pisze w piątek portal dziennika „Bild”.

W piątek rano o roszczeniach Schroedera poinformował reprezentujący go prawnik Michael Nagel. „Pozew został złożony w sądzie administracyjnym w Berlinie” – potwierdził Nagel. Jego zdaniem, podjęte w maju postanowienie komisji budżetowej Bundestagu o obcięciu środków przeznaczonych na biuro Schroedera w Berlinie jest niezgodne z prawem, a wpływ na podjęcie takiej decyzji przez komisję był „jawnie inny, niż przyczyny określone w przepisach”.

„Takie decyzje pod względem sposobu, w jaki powstały, bardziej przypominają udzielne absolutystyczne księstwo, i nie maja prawa obowiązywać w demokratycznym państwie konstytucyjnym” – uzasadniał prawnik Schroedera.

Jak przypomina „Bild”, były kanclerz jest ostro krytykowany za lobbowanie na rzecz rosyjskich firm energetycznych i „bliskie związki z kremlowskim despotą i podżegaczem wojennym Władimirem Putinem”. Komisja budżetowa nie uzasadniła jednak częściowego zniesienia przywilejów Schroedera pracą dla koncernów energetycznych ani stosunkiem do rosyjskiej wojny na Ukrainę – podkreśla gazeta.

W ubiegłym roku utrzymanie biura Schroedera i kilkuosobowego personelu kosztowało budżet państwa ponad 400 tys. euro. Pracownicy byłego kanclerza odeszli z pracy niedługo po wybuchu wojny na Ukrainie, by zaprotestować przeciwko prorosyjskiej postawie swojego szefa – podkreśla „Bild”.

Mimo odebrania przywileju w postaci posiadania biura i jego pracowników, Schroeder „nadal będzie otrzymywał sowitą emeryturę w wysokości 8,3 tys. euro, a także przysługuje mu osobista ochrona”. Kanclerz Olaf Scholz, partyjny kolega Schroedera, przyjął decyzję komisji budżetowej z maja jako „logiczną”. W kontekście tej decyzji Parlament Europejski opowiedział się znaczną większością głosów za sankcjami wobec Schroedera.

W ostatni poniedziałek komisja arbitrażowa SPD w Hanowerze, rodzinnym mieście Schroedera, odrzuciła wniosek o wykluczenie byłego kanclerza z partii.

Michael Nagel, adwokat reprezentujący Schroedera, jest prawnikiem z doświadczeniem w kręgach politycznych. Wcześniej bronił byłego prezydenta federalnego Christiana Wulffa (CDU), oskarżonego o korupcję. „Proces zakończył się dla Wulffa w 2014 roku uniewinnieniem, jednak jego reputacja została nadszarpnięta” – podsumowuje „Bild”.

Czytaj też: Co dalej z ceną gazu? Kolejny zwrot akcji!

PAP/kp

Powiązane tematy

Komentarze