Informacje

Konferencja prasowa prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego / autor: screen / materiał filmowy YT Obserwator Finansowy
Konferencja prasowa prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego / autor: screen / materiał filmowy YT Obserwator Finansowy

AKTUALIZACJA

„Nie ma żadnych argumentów za obniżką stóp”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 kwietnia 2024, 17:02

    Aktualizacja: 5 kwietnia 2024, 18:30

  • Powiększ tekst

Decyzje o wysokości stóp procentowych będą podejmowane w reakcji na dane napływające z gospodarki - oświadczył w piątek prezes NBP Adam Glapiński. Jak podkreślił, obecnie nie ma żadnych argumentów za obniżeniem stóp. W kolejnych kwartałach inflacja może wzrosnąć, choć skala tego wzrostu jest obarczona dużą niepewnością - przewiduje prezes NBP,

Prezes NBP Adam Glapiński podkreślił w piątek podczas konferencji prasowej, że w kolejnych kwartałach inflacja może wzrosnąć, choć - jak zaznaczył - skala tego wzrostu jest obarczona ogromną niepewnością.

My swoje zrobiliśmy, czekamy co będzie.(…) Od początku kwietnia przywrócona została stawka 5 proc. VAT na żywność” - powiedział prezes NBP

Prof. Glapiński przyznał, że oddziałuje to w kierunku wyższych cen, choć wpływ tego ograniczany jest przez konkurencję na rynku. Wskazał na rywalizację dwóch wielkich sieci handlowych, ale, jak zaznaczył, to niejedny czynnik. „Popyt na żywność nie jest duży, on się nie odrodził” - ocenił Glapiński.

Inflacja w Polsce nie jest „szczególnie wysoka”

Podkreślił, że obecnie inflacja w Polsce jest „absolutnie typowa” dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Jest typowa dla naszej zamożności, dla naszej struktury ekonomicznej. Nie ma mowy o jakiejś szczególnie wysokiej inflacji w Polsce” - zaznaczył.

W przypadku pełnego zniesienia tarcz - to jest nieprawdopodobne, rząd z góry mówi, że tego nie zrobi - gdyby nastąpiło pełne zniesienie tarcz antyinflacyjnych, to wskaźnik inflacji by się przesunął o jakieś 4 punkty do góry, do 7,5 proc. w czwartym kwartale 2024” - powiedział Glapiński.

Szef NBP dodał, że przy założeniu, iż obecne rozwiązania prawne zostałyby utrzymane, to wówczas inflacja na koniec roku powinna wynieść 3,9 proc. Tłumacząc wzrost cen na koniec roku o 3,9 proc. Glapiński tłumaczył, że wynika to m.in. ze wzrostu wynagrodzeń.

Żaden członek RPP nie mówi w tej chwili o obniżkach stóp”

Będziemy reagować na dane napływające z gospodarki” - powiedział Glapiński na konferencji prasowej. Jak dodał, RPP prowadzi politykę stosowanie do danych, a kiedy Rada zobaczy decyzje fiskalne, to wtedy będzie można oszacować ich wpływ na inflację.

Obecnie nie ma żadnych argumentów za obniżeniem stóp” - stwierdził Glapiński, dodając, że „żaden członek RPP nie mówi w tej chwili o obniżkach”.

Popyt będzie nadal napędzał wzrost

Zaznaczył, że dziś - poza decyzjami fiskalnymi - głównym czynnikiem inflacjogennym jest wysokie tempo wzrostu płac.

Prezes NBP dodał, że ma nadzieję, że polska gospodarka na przełomie lat 2024 i 2025 osiągnie 4 proc. tempo wzrostu. W ocenie Glapińskiego przez lata polski wzrost był napędzany przez popyt. „Wygląda na to, że wracamy do tego modelu i popyt będzie głównym motorem” - stwierdził.

Prof. Adam Glapiński, prezes NBP na konferencji prasowej / autor: screen / materiał filmowy YT Obserwator Finansowy
Prof. Adam Glapiński, prezes NBP na konferencji prasowej / autor: screen / materiał filmowy YT Obserwator Finansowy

Sytuacja budżetowa jest trudna i NBP musi tę sytuację obserwować

Rząd ma trudną sytuację budżetową” - stwierdził Glapiński wskazując, że Polsce grozi unijna procedura nadmiernego deficytu, jej wszczęcie ograniczałoby swobodę ruchów rządu, a dla społeczeństwa byłoby „zimnym prysznicem”.

Szef NBP ocenił, że pieniądze z KPO „to kropla w morzu” i napływ tych środków może zwiększyć PKB o 0,2 pkt proc.

Musimy tę sytuację obserwować i jesteśmy skłonni współpracować z rządem w każdym zakresie” - oświadczył prezes banku centralnego. „Oferujemy pełną możliwość współpracy z rządem i Ministerstwem Finansów w obliczu trudności budżetowych” - dodał, zwracając uwagę na groźbę narastającego wysiłku zbrojeniowego.

Oficjalnie nie znamy zarzutów z wniosku dot. Trybunału Stanu

Glapiński podkreślił, że kierownictwo banku centralnego było zaskoczone treścią wstępnego wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jednocześnie poinformował, że ”do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnego tekstu tych zarzutów”. „Odniesiemy się do niego, kiedy otrzymamy te zarzuty. Bo one są w takiej wersji jakby nieoficjalnej. Oficjalnie to nie istnieje” - powiedział.

Dodał, że zarzuty jakie są mu stawiane nie są merytoryczne, nie mają jakichkolwiek podstaw i są one też łatwe do zbicia. „Zresztą łatwo też poznać autorów, bo to jest tak szybko zredagowane” - dodał.

Cui bono. W jakim celu ktoś chciałby odwołać, zawiesić, powiesić, wyprowadzić siłą czy dobrowolnie prezesa NBP? Zupełnie bezprecedensowe w Europie i na świecie (…) Może celem nie jest żaden Trybunał Stanu, tylko to żeby powołać komisję, uzyskać te uprawnienia prokuratorskie jakie ta komisja ma i wtedy coś tam poszukać” - dodał.

W ubiegłym tygodniu 191 posłów koalicji rządzącej złożyło wstępny wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Zarzucono w nim prezesowi NBP naruszenie Konstytucji RP i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez „należytego upoważnienia” od Rady Polityki Pieniężnej i poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.

Michał Boroń (PAP), sek

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Odpowiedź Morawieckiego. Nokaut Hołowni

Wyższe ceny o 60 proc. dla 90 proc. Polaków

Potężna manipulacja na giełdzie! Interweniuje KNF

Masz garaż? Zobacz jak wysoki podatek zapłacisz

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych