Informacje

Orlen / autor: Fratria
Orlen / autor: Fratria

Rząd dzieli Orlen: Bez dominacji na rynku gazu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 czerwca 2024, 13:12

    Aktualizacja: 22 czerwca 2024, 21:08

  • Powiększ tekst

Taki stopień koncentracji jaki mamy na polskim rynku gazu, na każdym innym rynku byłby niebezpieczny - ocenił pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Maciej Bando w rozmowie z PAP. Opowiadamy się za zmniejszeniem koncentracji na rynku gazu - dodał. Całą sprawę skomentował były prezes Orlenu Daniel Obajtek: „Polskiego czempiona (PO)kroić, (PO)sprzedawać, (PO)zbawić siły rynkowej, żeby przy stole negocjacyjnym znowu wygrywali międzynarodowi, duzi gracze”.

Zgodnie z kolejnymi raportami rocznymi Prezesa URE udział podmiotów z Grupy Orlen, a wcześniej PGNiG w sprzedaży gazu do odbiorców końcowych systematycznie rośnie i w 2023 r. osiągnął 90,68 proc., o 1,68 pkt więcej niż w 2022 r.

Wartość wskaźnika HHI (używanego do pomiaru stopnia koncentracji danego rynku) dla polskiego rynku gazu wysokometanowego w 2023 r. wynosił 9528 według liczby odbiorców i 7525 według wolumenu sprzedanego gazu. Przyjmuje się, że HHI powyżej 5000 oznacza bardzo wysoką koncentrację na danym rynku.

Uważam, że taki stopień koncentracji jaki obecnie mamy na rynku gazu, na każdym rynku byłby niebezpieczny. Na rynku gazu panowałaby większa transparentność gdyby nie koncentracja producenta, dostawcy, sprzedawcy i jeszcze dużego konsumenta w jednych rękach - ocenił Bando.

Proces „liberalizacji rynku”

Jak dodał pełnomocnik, pewne procesy mające na celu liberalizację rynku już mają miejsce.

Pierwszym krokiem, by odwrócić trend koncentracji jest przejęcie przez Gaz-System operatora magazynów gazu - spółki Gas Storage Poland od Orlenu. Następnym krokiem powinno być przejęcie majątku, czyli własności samych magazynów przez Gaz-System, bo GSP jest tylko ich operatorem, a właścicielem pozostaje Orlen - wskazał Maciej Bando.

Jak podkreślił, magazyny pełnią kluczową rolę w działaniach liberalizacyjnych, pod warunkiem, że dostęp do nich i zasady korzystania są maksymalnie transparentne. To jest temat do rozmów z Orlenem - dodał.

Drugi etap: podział

Kolejną, kluczową, z punktu widzenia liberalizacji rynku kwestią jest Polska Spółka Gazownictwa (PSG), czyli główny operator systemu dystrybucyjnego gazu oraz pozycja spółki w strukturach koncernu (Orlenu).

Z mojego punktu widzenia chciałbym maksymalnego stopnia unbundlingu (rozdzielenie dystrybucji i przesyłu od sprzedaży i wytwarzania) operatorów i wyposażenia ich w niezbędny majątek. PSG z racji swej pozycji poniekąd staje się operatorem podobnym do operatora przesyłowego, z podobną siłą oddziaływania. Ulokowanie PSG jest polem do rozmów - powiedział Bando.

Nowa „ustawa zapasowa”

Jak dodał, następnym krokiem w zmniejszaniu stopnia koncentracji na rynku gazu powinna być nowelizacja „ustawy zapasowej”, której projekt właśnie został skierowany do konsultacji.

W ocenie pełnomocnika, wszystkie potrzeby gospodarki i konsumentów, w tym energetyki, w kontekście zapotrzebowania na gaz, zostaną w pełni zabezpieczone dzięki uruchomieniu w 2028 r. drugiego terminala LNG, czyli jednostki FSRU w Gdańsku. „Baltic Pipe, terminal w Świnoujściu i FSRU w Gdańsku w pełni pokryją nasze zapotrzebowanie na gaz, zapewniając bezpieczeństwo energetyczne państwa” - podkreślił.

Jak przypomniał Bando, wszystkie inwestycje operatorów przesyłowych zaczynają się od pojawienia się zapotrzebowania na dany produkt.

Nie ma dziś zapotrzebowania na dodatkowe wolumeny gazu, stąd brak uzasadnienia dla projektowania kolejnego terminala FSRU. Infrastruktura jaką będziemy dysponowali w 2028 r. w pełni zabezpieczy nasze potrzeby, łącznie z dodatkową rezerwą - podkreślił pełnomocnik.

Gazociąg Polska-Czechy. „Nie ma takiego zapotrzebowania”

W jego ocenie, powstanie nowego gazociągu z Polski do Czech zależy od zapotrzebowania zgłaszanego przez południowych sąsiadów.

Rynek i przepływy gazu po wybuchu wojny zmieniły się diametralnie. Na dziś nie ma decyzji w sprawie tej inwestycji, ponieważ nie ma takiego zapotrzebowania. Gdy się pojawi będziemy je analizowali - powiedział Maciej Bando.

Jak dodał, może też wrócić pomysł budowy nowego gazociągu do Ukrainy, ale po zakończeniu wojny.

Dziś jest w zawieszeniu, a przepływy gazu na granicy z Ukrainą są, ale są niewielkie. W miarę postępowania integracji Ukrainy z UE ta wymiana będzie intensywniejsza, więc interkonektory o większych zdolnościach mogą powstać, ale na dziś jest to pieśń przyszłości - ocenił Maciej Bando. Do konkretnych, dużych inwestycji potrzeba jeszcze czasu - zaznaczył pełnomocnik.

Komentarz byłego szefa Orlenu

Kolejny przykład „propolskiego” działania rządu Donalda Tuska

Polskiego czempiona (PO)kroić, (PO)sprzedawać, (PO)zbawić siły rynkowej, żeby przy stole negocjacyjnym znowu wygrywali międzynarodowi, duzi gracze. Czyli Polacy na szparagi, zarabiać ma kto inny. Jakoś nikt we Włoszech nie myśli o tym, żeby rozbijać Eni, w Hiszpanii Repsola, czy norweskiego Equinora. Wręcz przeciwnie - te firmy się wzmacnia. W uśmiechniętej Polsce - na odwrót.

Ciekawe, skąd państwo polskie weźmie środki na zamrożenie cen gazu, jak było to w 2023 i połowie 2024 roku. Międzynarodowe koncerny to zrobią?

Ciekawe, gdzie trafi zysk Grupy ORLEN? Na pewno nie do polskiej gospodarki.

To nic innego jak zdrada polskiej racji stanu.

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Polska zadłużona jak nigdy

Na nic protesty rolników. Zielony Ład trzyma się mocno

Koniec „belkowego”? Rewolucja w opodatkowaniu kapitału

Chodzi o wielkie interesy, a nie o ludzkość

pap, tt, jb

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych