Rusza ofensywa PiS! "Port Haller" pokaże ambicje i rozmach PiS
Prawo i Sprawiedliwość wraca do gry i stawia na rozwój Polski. Podczas konferencji prasowej partia Jarosława Kaczyńskiego zaprezentowała projekt nowego portu na Bałtyku – „Port Haller”. Inwestycja ma stać się jednym z filarów logistyki, handlu i bezpieczeństwa państwa. „Portal wGospodarce.pl” ujawnia szczegóły projektu.
Prawo i Sprawiedliwość już od kilku miesięcy przygotowywało bardzo ambitny, rozległy pakiet propozycji rozwojowych dla Polski. Jednym z jego ważnych punktów jest nowy port na Bałtyku!
Chodzi o plan zbudowania nieopodal Gdańska nowego portu, który byłby częścią tego zespołu Gdynia-Gdańsk i ten nowy port będzie umiejscowiony w miejscu wyjątkowo sprzyjającym, ponieważ tam i tak musi zostać zbudowany port – ze względu na budowę elektrowni atomowej- i jednocześnie jest to miejsce dobrze skomunikowane, gdzie będzie można przeprowadzić budowę szybko, łatwo - powiedział na konferencji PiS Jarosław Kaczyński.
Szczegóły wielkiej inwestycji
Port Haller to mądre wykorzystanie trwającej inwestycji, której zwieńczeniem będzie budowa przez Amerykanów z Westinghouse elektrowni atomowej w Choczewie. Nowy port zostanie zlokalizowany w pobliżu, wykorzystując infrastrukturę drogową budowaną w związku z elektrownią. Będzie to port obsługujący statki ro-ro, przystosowane do przewozu ciężarówek, naczep czy wagonów kolejowych.
Jeśli Polska chce być centrum europejskiej logistyki i łączyć południe Europy ze Skandynawią, taka inwestycja jest niezbędna. Drugie zadanie Portu Haller będzie ściśle związane z obronnością. Musimy mieć nowoczesny port, w którym szybko przyjmiemy okręty ze sprzętem wojskowym. To tędy, w razie zagrożenia, nadejdzie spora część sojuszniczej pomocy – podkreślają osoby przygotowujące projekt.
Kaczyński: „Polskie porty rozwijałyby się szybciej, gdyby nie obecna władza”
Konferencję otworzył prezes PiS Jarosław Kaczyński, który jasno postawił tezę: obecny rząd hamuje rozwój polskiej gospodarki morskiej, a na tym zyskują Niemcy.
Dziesięć milionów ton więcej przeładunku w Polsce to dziesięć milionów mniej w Hamburgu, Rostocku i innych portach niemieckich – mówił Kaczyński.
Nowy port ma być elementem większego układu Gdynia–Gdańsk, ale zlokalizowanym poza gęstą zabudową miejską. Jak podkreślał prezes PiS, miejsce wybrano nieprzypadkowo: w tej samej lokalizacji i tak powstanie infrastruktura pod elektrownię atomową.
To miejsce wyjątkowo sprzyjające. Dobrze skomunikowane, gdzie można przeprowadzić inwestycję szybko i sprawnie – zaznaczył.
Kaczyński nie szczędził krytyki przeciwnikom projektu.
Wszelkie merytoryczne przesłanki dla budowy tego portu są oczywiste. Krytycy nie mają realnych argumentów – stwierdził.
Płażyński: infrastruktura już powstaje, trzeba ją wykorzystać
Szczegóły projektu przedstawił poseł Kacper Płażyński, który akcentował jedno: państwo już wydaje miliardy na infrastrukturę, więc brak portu byłby marnotrawstwem.
W ramach przygotowań do budowy elektrowni jądrowej powstanie:
- nowa droga krajowa (ok. 637 mln zł),
- ponad 153 km linii kolejowych, 11 stacji, 13 przystanków (koszt ponad 3,2 mld zł),
- łącznie blisko 5 mld zł infrastruktury dostępowej.
To są pieniądze, które i tak zostaną wydane. Port RORO idealnie wpisuje się w tę infrastrukturę – mówił Płażyński.
Nowy port miałby specjalizować się w obsłudze jednostek RORO – transportu kołowego: naczep, tirów, samochodów. Tego typu działalność wymaga ogromnych przestrzeni, których – jak przekonywał poseł – Gdynia i Gdańsk nie mają.
Dwa nowe szlaki handlowe i wyścig z Niemcami
Kluczowym argumentem gospodarczym są dwa nowe międzynarodowe korytarze transportowe, które mają być gotowe w ciągu około pięciu lat:
Adriatycko-Bałtycki – od Werony, przez Europę Środkową, szybciej niż trasy niemieckie.
Czarnomorsko-Bałtycki – obsługujący towary z Turcji i Zakaukazia, oparty w dużej mierze na transporcie RORO.
W logistyce morskiej liczy się jedno: szybkość. Ta trasa będzie szybsza od niemieckiej – podkreślał Płażyński.
Szansa dla Polski
W jego ocenie Polska stoi przed historyczną szansą przejęcia potoków ładunków, które w innym wariancie trafią do portów zachodnich.
Za pięć lat będzie zupełnie nowy strumień towarów. Musimy być gotowi – mówił.
Błaszczak: port to także bezpieczeństwo i wojsko
Wątek obronny rozwinął były szef MON Mariusz Błaszczak, który jasno wskazał, że Port Haller ma mieć znaczenie militarne.
Żyjemy w czasach, gdy Rosja próbuje odbudować imperium. Musimy dywersyfikować drogi dostawy – mówił.
Port miałby służyć m.in.:
- transportowi wojsk sojuszniczych,
- dostawom sprzętu i zaopatrzenia,
- wzmocnieniu odporności logistycznej państwa.
Błaszczak sięgnął też po argument historyczny, przypominając rok 1920 i blokadę portu w Gdańsku.
Historia uczy, że nie możemy uzależniać się od jednego kierunku – zaznaczył.
Nieprzypadkowa ma być również nazwa.
Generał Józef Haller symbolizuje powrót Polski nad Bałtyk – dodał.
Projekt polityczny i zobowiązanie programowe
Błaszczak jednoznacznie zapowiedział, że Port Haller stanie się elementem programu PiS.
Kiedy Prawo i Sprawiedliwość obejmie władzę, ten port powstanie. Jesteśmy znani z dotrzymywania zobowiązań – powiedział.
Projekt ma być konsultowany szeroko, również poza PiS. Jak podkreślał Płażyński, samorządowcy i eksperci – także nieprzychylni partii – widzą w nim czysty interes gospodarczy.
Port Haller – test na ambicje państwa
Projekt Portu Haller to więcej niż infrastruktura. To test na to, czy Polska chce:
- realnie konkurować z Niemcami,
- wykorzystać miliardy już wydawane na atom,
- zbudować niezależność logistyczną i militarną.
Dla PiS to także element powrotu Polski do inwestycji, morza i suwerenności gospodarczej. Dla rządu – potencjalny problem, bo trudno będzie wytłumaczyć, dlaczego gotowej infrastruktury nie warto wykorzystać.
Konferencja prasowa PiS, jb
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.