Informacje

fot.protestrolnikow.pl
fot.protestrolnikow.pl

Rolnicy do władzy: wóz albo przewóz

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 lutego 2015, 17:18

    Aktualizacja: 20 lutego 2015, 06:53

  • 1
  • Powiększ tekst

„Gdzie mamy protestować? Na polach?” „Chłopi razem” - wykrzykiwali na ulicach Warszawy rolnicy z całej Polski do policji, która wzywała do rozejścia się uczestników wielotysięcznej, wspólnej demonstrację rolnicznych związków zawodowych. Obyło się bez incydentów.

Dwie kolumny protestujących rolników z całej Polski dotarły przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Wspólna manifestacja Solidarności i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych liczyła co najmniej 5 tys. osób. Rolnicy zablokowali ruch w Al. Ujazdowskich, w centrum Warszawy, bo w południe zatrzymali się przed siedzibą Kancelarii Premiera.

Uczestnicy protestu mieli ze sobą trumnę z napisem "Rolnictwo", biało-czerwone flagi, zielone flagi NSZZ Solidarność RI i transparenty m.in.: "Polacy na was głosowali, a obcy was kupowali i czynią to nadal", "PSL likwidatorem rolnictwa". "Żeby Polska w siłę rosła, trzeba wodza, a nie osła" (z wizerunkiem ministra Marka Sawickiego na taczkach), a także "Frajer jest tylko jeden". Uczestnicy skandowali: "PSL i PO to dla Polski samo zło" oraz "Chłopi razem".

O godzinie 14 przekazali pismo z postulatami dla premier Ewy Kopacz:

„Są trzy postulaty główne, które mogą pozwolić na to, żeby rolnicy mogli udać się do domów, a niekoniecznie nocować tutaj, na ulicach Warszawy. To jest wypłata odszkodowań za straty spowodowane przez dziki, wypłata kwot mlecznych (...) i przede wszystkim sprawa rynku trzody chlewnej, to jest załatwienie sprawy ASF. Do tego dochodzi jeszcze zakaz karania rolników za protesty (...) i zakaz sprzedaży polskiej ziemi" - mówił szef OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski.

Rolnicy protestowali nie tylko w stolicy, ale w całym kraju, m.in.w Wielkopolsce, Świętokrzyskiem, na Mazowszu i Pomorzu. Na Podlasiu rolnicy blokowali w ciągu dnia ruch chodząc po przejściach dla pieszych.

"Specyfika pracy rolnika nie pozwala nam jechać swobodnie na cały dzień do Warszawy. Mam 90 krów. Co 12 godzin muszę je wydoić, a w międzyczasie nakarmić i oporządzić stado. Łatwiej poświęcić kilka godzin na protest blisko domu" – mówił reporterowi PAP jeden z uczestników solidarnościowej blokady.

Po południu szef OPZZ RiOR Sławomir Izdebski spotkał się z wiceministrem rolnictwa Kazimierzem Plocke. Po spotkaniu powiedział, że jest postęp w rozmowach ze stroną rządową, m.in. ws. odszkodowań za straty spowodowane przez dziki. Zapowiedział jednocześnie, że protest będzie kontynuowany.

Jak powiedział dziennikarzom przewodniczący NSZZ "Solidarność" RI Jerzy Chróścikowski, przedstawiciele rolniczej "S" nie brali udziału w spotkaniu z Plocke. Podkreślił, że dla NSZZ "S" RI ważny jest postulat zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom.

Jak wynika z informacji PAP od służb porządkowych, ok. godz. 17 przed KPRM było ok. 500 rolników, pozostali rozeszli się

Rolniczym organizacjom związkowym zostanie przekazane memorandum z zaproszeniem do współpracy w zespołach eksperckich - poinformował PAP w czwartek po południu rzecznik resortu rolnictwa Witold Katner.

Chodzi o zespoły, które zostały powołane do rozwiązania zgłaszanych przez rolników postulatów po ubiegłotygodniowych rozmowach organizacji związkowych i branżowych z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim.

Katner podkreślił, że NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych nie biorą udziału w pracach tych zespołów.

Pierwsze wyniki ich prac mają być zaprezentowane opinii publicznej 21 lutego. Natomiast zespół ds. wieprzowiny prawdopodobnie zakończy dopiero prace w połowie przyszłego tygodnia.

PAP, sek

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze