Informacje

autor: fot. Materiały Promocyjne
autor: fot. Materiały Promocyjne

Metal Gear Survive - niezbyt łatwe przetrwanie

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 27 marca 2018, 08:07

    Aktualizacja: 27 marca 2018, 08:07

  • Powiększ tekst

Konami uczyniło wszystko co w jej mocy by zabić tę grę. Szkoda. „Metal Gear Survive” to tytuł, który mógłby zdobyć popularność, gdyby nie fakt, że firma uparła się by był częścią kultowej serii Hideo Kojimy.

Bardzo trudno recenzować grę tak powszechnie znienawidzoną na długo przed premierą, już po pierwszej zapowiedzi. Dla tych, którzy nie wiedzą, w telegraficznym skrócie - po tym jak Konami w dość kontrowersyjny sposób rozstała się z geniuszem gamingu Hideo Kojimą nie tylko nie podjęto decyzji o zakończeniu serii Metal Gear, ale wręcz zapowiedziało kontynuację. Kontynuację w postaci gry surwiwalowej z zombie która rozgrywać ma się w świecie Metal Gear.

Bardzo przypomina mi to sytuację z takimi tytułami jak „Diablo 3” czy „Fallout 3”. Oto dana seria zostaje przejęta przez nową ekipę, dotychczas nie mającą z nią nic wspólnego (w Blizzardzie nad „Diablo 3” realnie nie pracował nikt z twórców poprzednich serii, choć wciąż tytuł znajdował się pod skrzydłami tego samego koncernu). Nie czującą tematu, ducha, niuansów, owszem, może i będącą w stanie stworzyć grę o ciekawej rozgrywce (wszak „Diablo 3” i „Fallout 3” to tytuły bardzo dobre ale w żaden sposób nie będące dla starych fanów kanonicznymi kontynuacjami swych szacownych poprzedników) ale jednak znienawidzoną przez dawnych odbiorców. W wypadku Konami dodatkowo problemem okazały się niejasne ruchy biznesowe, kontrowersje i nieładne zachowanie względem Kojimy przy okazji jego rozstania z firmą. Dżentelmeńskim zachowaniem byłoby więc zwyczajne zrezygnowanie z serii. Ale nie czynienie z niej gry o zombie.

Dobrze, ale jaka jest sama gra? Zdecydowałem, iż będę ją recenzował ze skupieniem się na rozgrywce i ignorowaniem motywów próbujących związać ją z serią Metal Gear. Jak więc wygląda zabawa?

Fabułę sobie darujmy - to próba wkomponowania gry w uniwersum Kojimy. Na niebie otwiera się portal czasoprzestrzenny, który pochłania resztki bazy-matki i wciąga nas do alternatywnego, zrujnowanego uniwersum w którym musimy przetrwać i uciec. Później sprawa się komplikuję ale zaręczam, że fabuła nie jest najistotniejszą częścią zabawy.

Kluczowe jest słowo zawarte w tytule - przetrwanie. Tutaj, muszę przyznać, dochodzimy do spraw, które gra wykonuje dobrze. „Metal Gear Survive” to gra surwiwalowa z prawdziwego zdarzenia. Od samego początku rzuceni jesteśmy do skrajnie nieprzyjaznego świata. Po pustyni rozsiane są ruiny dawnych baz wojskowych (dobre miejsca do poszukiwań sprzętu i elementów konstrukcyjnych) a także zwierzęta i przeciwnicy. Każdy element, trzeba przyznać, ma zastosowanie w rozgrywce - zwierzęta trzeba upolować by móc się nimi pożywić, bazy można łupić ale jest to ryzykowne - wewnątrz roi się od dawnych żołnierzy zamienionych teraz w zombie, więc odwiedzanie baz czy oddalonych od naszego zgrupowania siedzib jest ciągłym ważeniem zysków i strat. Możemy uzyskać cenne surowce, możemy jednak dać się zagonić w pułapkę przez zombie i zginąć. Podobnie ma się sytuacja z wyprawami do burz piaskowych. Bez maski przeciwgazowej nie mamy szans tam przetrwać, zaś mapa wariuje i jedynym punktem orientacyjnym są odległe światła. Przeciwników także jest więcej i czują się tam pewnie (to wszak ich naturalne środowisko) ale i nagrody są warte ryzyka.

Same surowce służą nam do rozwoju bazy a opcji budowlanych mamy zatrzęsienie - od prostych ogrodzeń, po skomplikowane konstrukcje obronne, pułapki, stacjonarne działka, ale i roboty (znane z „Metal Gear Solid 5”), czy nową broń. Samej broni z kolei także jest sporo ale braki w amunicji sprawiają, że każdy pocisk jest na wagę złota. Musimy więc sami zdecydować o tym co jest dla nas priorytetem - walka, skradanie (dobrze zaimplementowany system skradania pozwala unikać całych grup przeciwników), rozbudowa bazy, wypełnianie misji? Decyzja należy do nas ale rozgrywka jest dynamiczna, gra wymusza na nas wypełnianie kolejnych zadań więc nie możemy zwyczajnie okopać się w swojej siedzibie i uznać grę za zakończoną. Cały czas czujemy napięcie, z kolei chwile wytchnienia, kiedy znajdujemy się w bazie a na horyzoncie nie narasta zagrożenie, są rzadkie ale przez to bardzo cenne.

Muszę przyznać, że gra sprawiła, iż wróciłem wspomnieniami do tytułu, który nie każdemu mógł przyjść do głowy. Chodzi o serię Stalker. Tak jak w ukraińskim, kultowym tytule tak i tutaj mamy ocenę wartości surowców, dokładne planowanie wypraw i nieprzewidywalne niebezpieczeństwa, nie wspominając już o tym, iż nocne wyprawy do opuszczonych baz wojskowych to już czysty klimat „Stalkera”. Tutaj muszę właśnie wrócić do początku - dlaczego zdecydowano się na wciśnięcie „Survive” do serii Metal Gear? Trudno do pojąć, skoro gra oferuje tak smakowity, postnuklearny klimat! Konami mogłoby uczynić z „Survive” tytuł nieco bardziej dopracowany (gra jest jednak, fabularnie, dość krótka) i umiejscowiony w jakimś nowym uniwersum. Nawet wykorzystując sporą część dostępnych elementów. Projekty postaci, sprzętu, broni są wszak bardzo dobre, tworzą charakterystyczny klimat. To mogłoby naprawdę dobrze działać jako zupełnie nowa marka, może rozwijana z DLC dodającymi nowe krainy, nowych przeciwników, nowe bazy, które należy rozbudować? Zamiast tego jednak gra szybko umrze, zabita przed premierą przez wciśnięcie jej do uniwersum Metal Gear. A szkoda, bo to bardzo ciekawy tytuł, który warto wypróbować, sprawdzić. I przetrwać.

Metal Gear Survive

producent: Konami

wydawca: Konami

wydawca PL: Techland

Wymagania sprzętowe:

Minimalne:

Intel Core i5-4460 3.4 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 650 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7/8/10 64-bit

Zalecane:

Intel Core i7-4790 3.6 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 4 GB GeForce GTX 960 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7/8/10 64-bit

autor: fot. Materiały Promocyjne
autor: fot. Materiały Promocyjne

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych