Informacje

GAZETA BANKOWA: Idzie lawina Ukraińców?

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano · 7 kwietnia 2018, 21:01

    Aktualizacja · 7 kwietnia 2018, 21:01

  • 14
  • Tagi: emigracja Fratria Gazeta Bankowa gospodarka imigracja media polityka Polska rynek pracy Ukraina Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Teza o tym, jakoby już wkrótce miało zabraknąć na polskim rynku pracowników z Ukrainy nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Wręcz przeciwnie, wkrótce czeka nas kolejna – znacznie potężniejsza fala migracyjna znad Dniepru – pisze Michał Kozak w „Gazecie Bankowej”

Wiktor Nebożenko z pracowni socjologicznej Ukraiński Barometr ocenia, że obecnie mamy do czynienia z drugą falą emigracji z Ukrainy. „W czasie pierwszej Ukraińcy z kwalifikacjami wyjeżdżali do rodziny w rozwiniętych krajach. Teraz wyjeżdżają już nie do krajów rozwiniętych, a do tych, z których własna siła robocza wyjechała do rozwiniętych krajów. To system – z Polski wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, a do Polski z Ukrainy. Tyle, że w tym systemie Ukraina jest w najgorszej sytuacji – do niej nikt znikąd nie przyjedzie” – opisuje. W jego ocenie już wkrótce naszego wschodniego sąsiada czeka trzecia, tym razem niszcząca fala emigracji, w której kraj opuszczać będzie młodzież. „To nastąpi za kilka lat. Ta fala będzie najsilniejsza. Chłopcy i dziewczęta będą wyjeżdżać od razu po ukończeniu szkoły, nie oczekując niczego i nie licząc na nic we własnym kraju” – przekonuje.

Jego przewidywania już się potwierdzają. – Byłem niedawno z wykładami w liceum. Na sali 70 uczniów. Zadałem pytanie, kto z nich zamierza zostać na Ukrainie. Wszyscy powiedzieli, że ich marzeniem jest wyjechać – relacjonował Jurij Romanienko z kijowskiego think-tanku Ukraiński Instytut Przyszłości.

Lawina ruszyła

Najnowszy sondaż przeprowadzony na początku tego roku przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii pokazuje, że wyjechać za granicę w celach zarobkowych chce co trzeci mieszkaniec Ukrainy. Co więcej, o ile w minionych latach większość wyjeżdżających robiła to z zamiarem zaoszczędzenia zarobionych pieniędzy i powrotu do kraju, o tyle teraz dominuje tendencja wyjazdu na zawsze.

Gotowych wyjechać natychmiast jest 37 proc. Ukraińców. Z Ukrainy nie wybierają się dziś właściwie tylko emeryci – wyjeżdżać chce 55 proc. Ukraińców w wieku od 18 do 29 lat, 44 proc. osób w wieku od 30 do 39 lat i 33 proc. od 40 do 50 lat. Aż 40 proc. z nich to ludzie z wyższym wykształceniem.

Czasy, gdy z Ukrainy przyjeżdzali niewykwalifikowani pracownicy fizyczni odchodzą w przeszłość. Coraz większą część imigrantów zarobkowych stanowi ukraińska klasa średnia i absolwenci szkół wyższych szukający nie tyle źródła pieniędzy, które potem można transferować do pozostających na Ukrainie członków rodziny, zapewniając im w miarę godziwe warunki życia u siebie w kraju, ale szans realizacji własnych aspiracji – nierealnych w zdominowanej przez oligarchię ukraińskiej rzeczywistości. (…)

Wracać nikt nie będzie

Ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman oświadczył, że chce zmotywować Ukraińców do powrotu z zagranicy podniesieniem średnich zarobków do 10 tys. hrywien, czyli 1200 zł. „Wtedy ludzie będą wracać” – przekonuje.

Tymczasem, według pojawiających się nad Dnieprem szacunków o ewentualnym zatrzymaniu fali migracyjnej, można by mówić przy zarobkach na poziomie 600 dol. czyli 16 tys. hrywien. I to tylko o powstrzymaniu jeszcze pozostających w kraju przed decyzją o jego opuszczeniu. O powrotach tych, którzy wyjechali nie ma nawet co marzyć.

Ukraińcy, którzy przekonali się, jak wygląda normalne państwo do oligarchicznego skansenu, przeżartego korupcją i bezprawiem nie będą chcieli wracać. „Ukraińcy, którzy pracują w krajach europejskich widzą tam bezpieczne, spokojne i przewidywalne życie, którego są pozbawieni w domu. Oprócz tego przyzwyczajają się do tego, że oficjalnie pracują, płacą podatki, mają zabezpieczenie socjalne. I oczywiście, kiedy przyjeżdżają do domu nie chcą wracać do szarej strefy, do braku infrastruktury, korupcji i wielu innych rzeczy. Nie widzę, co mógłby dziś zaproponować migrantom zarobkowym nasz kraj. A nawet gdyby zaproponował, to wcale nie jest powiedziane, że będą chcieli wrócić – dystans pomiędzy Ukrainą i krajami Europy Wschodniej stał się zbyt duży” – oceniają socjologowie.

Michał Kozak jest publicystą portalu Obserwator Finansowy

Cały tekst o ukraińskiej imigracji do Polski oraz więcej informacji i komentarzy o polskiej gospodarce oraz sektorze finansowym znajdziesz w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” do kupienia w kioskach i salonach prasowych

Gazeta Bankowa” dostępna jest także jako e-wydanie, także na iOS i Android – szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Komentarze