Informacje

autor: ORLEN Team
autor: ORLEN Team

Williams wycofał Kubicę z wyścigu. Orlen protestuje

Kamil Gieroba

Kamil Gieroba

Dziennikarz Gazety Bankowej i redaktor portalu wgospodarce.pl. W wolnym czasie pasjonat piłki nożnej i sportów walki.

  • 3 października 2019
  • 11:36
  • 1
  • Tagi: Biznes Formula 1 PKN Orlen Robert Kubica Williams Racing
  • Powiększ tekst

PKN Orlen może podjąć kroki prawne wobec Williams Racing. Na razie spółka czeka na wyjaśnienia Brytyjczyków.

W minioną niedzielę kierowcy Formuły 1 rywalizowali na torze w Soczi. W trakcie 29. okrążenia Williams wycofał Kubicę z wyścigu. Argumentowali to chęcią oszczędzania części na kolejne zawody. Polak co prawda był na końcu stawki ale tego typu kroki podejmowane są w razie konkretnej awarii sprzętu lub choroby.

Robert Kubica w 2019 roku powrócił do Formuły 1. Dzięki wsparciu finansowemu PKN Orlen mógł dołączyć do Williams Racing. Ich samochody jednak wyraźnie odbiegają poziomem od pozostałych teamów, przez co Polak zazwyczaj plasował się na ostatnich miejscach.

„Williams nie radzi sobie w tym roku, to jest ich najgorszy czas w długiej historii w F1. Tym razem chodzi jednak o to, że granica została przekroczona - ich nieudolność uderzyła nie tylko w wizerunek Roberta Kubicy jako kierowcy, ale także w markę jego sponsora. Sytuacja wygląda na jasną: wypadek, awaria w wyścigu F1 to rzeczy normalne, zdarzyć się mogą. Tyle, że ściąganie kierowcy z wyścigu, bo zespół ma problem z produkcją części i chce je oszczędzać na następne wyścigi normalne nie jest i może faktycznie być naruszeniem warunków umowy sponsorskiej. Ruch Orlenu oceniam więc jako mądry, bo nawet jeśli nie będzie skutkował zmniejszeniem świadczeń, to przynajmniej wypada pogrozić angielskiemu teamowi palcem. Ich zachowanie względem Roberta Kubicy w tym sezonie rodzi bowiem wiele wątpliwości.” - ocenia komentator TVP Sport Maciej Iwański.

Kubica po zakończeniu sezonu odchodzi z Williamsa. Decyzję podjęto już wcześniej, przed GP Rosji. 34-latek zapewne zostanie w motosporcie ale nie wiadomo czy dalej będzie startował w Formule 1.

Komentarze