Informacje

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Rok 2020 może być katastrofalny dla rafinerii

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 15 listopada 2019
  • 17:30
  • 2
  • Tagi: Biznes gospodarka rafineria ropa ropa naftowa surowce
  • Powiększ tekst

Międzynarodowa Organizacja Morska wprowadzając nowe regulacje dotyczące wymagań co do paliw morskich mocno uderza w znaczną część rynku paliwowego.

Co jednak ciekawe, to złagodzenie, nie zaś zaostrzenie wcześniej zapowiadanych regulacji może doprowadzić do znacznego zatrzęsienia dla rafinerii. O co dokładnie się rozchodzi?

W marcu Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO – International Maritime Organization) zapowiedziała, że od 2020 roku wszystkie statki podróżujące na wodach międzynarodowych będą miały obowiązek korzystać z paliwa o zawartości siarki poniżej 0,5%. Przez cały rok 2019 rafinerie na świecie przygotowywały się więc, by spełnić nowe wymogi. Dla niektórych było to znaczne wyzwanie, jako że dotychczas obowiązujące wymogi mówiły o zawartości siarki na poziomie 3,5%. Oznaczało to więc to aż 7-krotny spadek.

Ostatecznie jednak IMO zdecydowała się na podjęcie innej uchwały. Zgodnie z nowymi regulacjami, statki na wodach międzynarodowych zobowiązane są korzystać z paliwa o zawartości siarki 0,5% z drobną, acz istotną zmianą w stosunku do pierwszych przepisów. Wyjątkiem są jednak statki, które używają specjalnych systemów filtracyjnych, pozwalających pozbyć się siarki z emitowanego podczas pracy silników dymu. Takie jednostki wciąż będą mogły korzystać z paliwa o zawartości 3,5% siarki.

Co to oznacza dla rafinerii? Przygotowania do produkcji nisko siarkowego paliwa mogły okazać się całkowicie zbędne w przypadku wielu rafinerii, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Proces przekształcania jak i rozbudowywania swoich fabryk jest kosztowny. Zapotrzebowanie w 2020 roku na nisko siarkowe paliwo jest obecnie szacowane na znacznie niższym poziomie, niż przewidywano w marcu.

Cztery miesiące przed wejściem regulacji możemy już dostrzec, że rynek będzie lepiej zaopatrzony w paliwo, niż przewidywaliśmy – można przeczytać w oświadczeniu Międzynarodowej Agencji Energetycznej z września.

Wiele statków posiada specjalne systemy filtracyjne, co oznacza, że ich właściciele nie będą musieli zaopatrywać się w nisko siarkowe paliwo. Zapewne wielu z nich pozostanie przy starym paliwie z uwagi na koszta inwestycji w nowe silniki.

Dodatkowo ważnym czynnikiem jest światowe spowolnienie gospodarcze z którym wiąże się spadek transportu morskiego. Rosnąca izolacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych również nie jest dobrą prognozą dla rafinerii morskich.

Jedynym zwycięzca w ów sytuacji zdaje się być Rosja. Wysoko siarkowe paliwo produkowane na terenie Federacji Rosyjskiej wcale nie będzie musiało zostać wykluczone z obiegu. Oczywiście dojdzie tam z czasem do znacznej redukcji zawartości siarki w paliwie, teraz jednak właściciele statków rosyjskich pływających na wodach międzynarodowych mogą odetchnąć z ulgą.

Jaki będzie wpływ ów zmiany decyzji na rynek polski? Zapewne niewielki. Handel morski nie ma obecnie aż tak wielkiego udziału w polskim handlu, by mocno wpływać na całość obrazu polskiej gospodarki. Inaczej jednak mogą mieć się sprawy u naszych zachodnich sąsiadów.

Artykuł w języku angielskim można przeczytać na stronach oilprice.com

Adrian Reszczyński

Komentarze