Informacje

Siedziba NATO / autor: Pixabay
Siedziba NATO / autor: Pixabay

NATO po szczycie. Niby sukces, ale...

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 5 grudnia 2019
  • 10:20
  • 1
  • Tagi: londyn nato polityka sojusz szczyt
  • Powiększ tekst

Komentując w czwartek wyniki szczytu NATO w Londynie niemiecka prasa zwraca uwagę, że Sojusz Północnoatlantycki, mimo różnicy zdań między krajami członkowskimi, pozostał jednością. Do sukcesów spotkania media zaliczają ustalenie wspólnego stanowiska wobec Chin.

29 szefów państw i rządów NATO jest zjednoczonych w sporze. Tak można podsumować spotkanie z okazji 70. rocznicy powstania Sojuszu” - pisze dziennik „Frankfurter Rundschau”.

Zwraca uwagę jednocześnie, że należy dostrzegać nie tylko wiele kontrowersji, jak chociażby spór między USA i Europą o podział obciążeń w ramach Sojuszu, interwencja Turcji w Syrii, czy kłótnia między prezydentem USA Donaldem Trumpem i jego francuskim kolegą Emmanuelem Macronem na temat stosunków transatlantyckich, ale też punkty wspólne. Należy do nich m.in. określenie w deklaracji końcowej szczytu Chińskiej Republiki Ludowej jako wyzwania dla Sojuszu - podkreśla „FR”.

Również dziennik „Handelsblatt” zwraca szczególną uwagę na relacje z Państwem Środka.

Teraz jest to oficjalne: NATO uznaje Chiny za kraj, który może zagrozić bezpieczeństwu 29 państw członkowskich. W deklaracji londyńskiej Sojusz mówi w tym kontekście o +szansach i wyzwaniach+ oraz że są one wynikiem +większego wpływu+ Chin w polityce międzynarodowej. Oznacza to jednocześnie, że NATO nie dąży do otwartej konfrontacji z Pekinem i sygnalizuje gotowość do podjęcia dialogu analizuje gazeta.

Jej zdaniem Europejczykom udało się przeforsować swoje, bardziej łagodne sformułowania w deklaracji, co niekoniecznie musi podobać się Amerykanom. „Chiny są ważnym partnerem handlowym. Tak może pozostać. Będzie to jednak zależeć również od tego, czy Chiny nadal pozostaną autorytarnym państwem, czy też powrócą do polityki zbliżenia z wartościami wolności i demokracji poprzedników prezydenta Xi Jinpinga” - tłumaczy „Handelsblatt”.

Tagesspiegel” jest tymczasem zawiedziony ogólnymi wynikami spotkania w Londynie. „Obchody 70. rocznicy (powstania NATO) mogły być okazją do wyjaśnienia praktycznych korzyści, jakie płyną z istnienia Sojuszu, jak stawia czoło zewnętrznym zagrożeniom i buduje bezpieczeństwo”. Ta szansa - według gazety - nie została wykorzystana. „Podobnie, jak rząd federalny nie wyjaśnił swoim obywatelom, dlaczego powinni wkrótce wydać 50 mld euro rocznie na obronę. Po latach milczenia powinno się jasno powiedzieć: istnieją takie i takie zagrożenia, musimy dysponować następującymi zdolnościami, aby z nimi walczyć, to jest wkład niemiecki i to jest koszt. Po to, żeby zachować pokój” - postuluje berlińska gazeta.

Dziennik „Mitteldeutsche Zeitung” z Saksonii-Anhalt podsumowuje, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Niemiec byłby rozpad sojuszy. „Bez UE bylibyśmy załatwieni ekonomicznie. Bez NATO stalibyśmy się bezbronnym państwem między potęgami światowymi - USA, Rosją i Chinami. Nie wszyscy to rozumieją po 70 latach pokoju. Jubileusz NATO był pod tym względem cennym momentem. Przypomniał, że na szczęście relacje między nami są całkiem w porządku. Warto się starać, aby tak pozostało” - apeluje gazeta.

Czytaj też:Szczyt NATO w cieniu wypowiedzi Macrona

PAP, DS

Komentarze