Informacje

Meble pod lupą urzędników / autor: fot. Pixabay
Meble pod lupą urzędników / autor: fot. Pixabay

Co z meblami? KRD przedstawia dane

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 12 maja 2020, 08:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Epidemia koronawirusa zatrzymała rozwój polskiej branży meblarskiej. Ograniczenia najmocniej uderzyły w mikroprzedsiębiorców; blisko 85 proc. dłużników z tej branży to jednoosobowe firmy - wynika z przekazanych informacji z Krajowego Rejestru Długów.

KRD podaje, że Polska kończyła rok 2019 jako lider sprzedaży mebli w Europie. Według oficjalnych danych Eurostatu wartość naszego eksportu wyniosła ponad 46 mld zł. Prognozy na 2020 rok były jeszcze lepsze, ale sytuacja zmieniła się w wyniku wybuchu epidemii koronawirusa.

Jak zauważono w raporcie przekazanym PAP, większość producentów mebli w Polsce to mikrofirmy. Według publikacji B+R Studio w 2019 r. odsetek ten wyniósł ponad 94 proc. (27 tys. 790 z 29 tys. 456) wszystkich przedsiębiorców w branży. Natomiast w bazie KRD jest 2 tys. 924 dłużników z branży meblarskiej, których zadłużenie na koniec kwietnia wynosiło 89,5 mln zł.

Blisko 85 proc. wszystkich dłużników (2461) to osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Ich zaległości sięgają 68,44 mln zł - poinformowano.

Najmniejsi producenci mebli zawsze dominowali wśród dłużników notowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Wynika to z jednej strony z ich liczebności, a z drugiej z pozycji w procesie wytwarzania mebli oraz ograniczonych zasobów gotówki. Ich zadłużenie stanowi 65 proc. wszystkich należności branży zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Długów” - mówi cytowany w komunikacie prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.

Dodał, że wprowadzone pod koniec marca obostrzenia związane z zamknięciem galerii i znacznym ograniczeniem ruchu w sklepach wielkopowierzchniowych doprowadziły do tego, że przedsiębiorcy zostali pozbawieni rynku zbytu w Polsce. Dodatkowo utrudnienia w handlu zagranicznym i niepewna sytuacja zachodnich gospodarek spowodowały, że branża, która opiera się głównie na eksporcie, stanęła w miejscu.

Nasze dane nie obejmują jeszcze długów powstałych w czasie pandemii, te się pojawią w rejestrze najwcześniej w czerwcu. Ale można się spodziewać, że najwięcej będzie dotyczyło najmniejszych wytwórców i handlowców” - zastrzegł Łącki.

KRD zauważa, że według danych GUS w ciągu ostatniego miesiąca produkcja mebli w Polsce spadła o około 1/3. Najwięcej, bo o 39,7 proc. zmniejszyła się produkcja mebli kuchennych.

Drugie miejsce na liście zadłużonych z branży meblarskiej zajmują przedsiębiorcy sprzedający meble. Ich zadłużenie wyniosło 31,36 mln zł. Większość z tej kwoty, czyli 21,91 mln zł dotyczy firm prowadzących sprzedaż detaliczną, które również padły ofiarą zamkniętych sklepów.

W raporcie zwrócono uwagę, że zadłużenie branży meblarskiej rosło już wcześniej. Na koniec 2019 roku zaległości widniejące w bazie danych KRD wynosiły 80,88 mln zł. W analogicznym okresie rok wcześniej ta kwota była niższa o 6,5 mln zł. Największy wzrost zadłużenia można zaobserwować od kwietnia 2019 do końca roku. W tym okresie kwota należności branży wzrosła o 13,45 mln zł.

Zgodnie z danymi KRD najwięcej, bo 33,6 mln zł wynoszą zaległości finansowe względem banków, ubezpieczycieli, firm leasingowych i faktoringowych oraz pośredników finansowych. Kolejne w kolejce wierzycieli są fundusze sekurytyzacyjne, które czekają na spłatę należności w wysokości blisko 27 mln zł. Większość tych długów została odkupiona od banków, towarzystw ubezpieczeniowych i operatorów telekomunikacyjnych.

To, że 1/3 zaległości firm meblowych została już przejęta przez firmy zarządzające wierzytelnościami świadczy o tym, że branża ma obecnie duże problemy z regulowaniem swoich należności” - wyjaśnia KRD.

Firma przypomina, że od 4 maja Polacy znowu mogą robić zakupy w sklepach meblowych i galeriach, które zostały otwarte w ramach drugiego etapu odmrażania gospodarki.

Zdaniem Łąckiego reakcja klientów na otwarcie sklepów pozwala z pewnym optymizmem patrzeć w przyszłość, choć branża meblowa żyje głównie z eksportu. Tymczasem nie wiadomo, jak zachowają się kontrahenci i konsumenci za granicą.

Już teraz widać wyraźnie, że łańcuch dostaw został w branży przerwany. 25 proc. kwoty, którą kontrahenci są winni firmom meblarskim pochodzi z przedsiębiorstw zajmujących się przetwórstwem materiałów potrzebnych do produkcji mebli” - informuje szef KRD.

Według niego firmy co prawda korzystają z pomocy rządowej w zakresie współfinansowania pensji pracowników, ale bez otwarcia granic i stabilizacji na rynkach zachodnich problemy polskich producentów mebli będą się pogłębiać.

Według KRD największe kłopoty z płynnością mają firmy z Wielkopolski, których zaległości wynoszą 16,71 mln zł. Kolejne jest Mazowsze z kwotą 11,10 mln zł, a trzeci Śląsk z 9 mln zł długów. Na drugim biegunie znajduje się województwo opolskie z 795 tys. zł należności. Następnie świętokrzyskie, którego zadłużenie sięga 1,16 mln zł i województwo podlaskie, w którym firmy z branży meblowej zalegają z płatnościami na kwotę 1,76 mln zł.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze