Informacje

jabłka - zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
jabłka - zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Z polskiego sadu na światowe stoły – jak Portugalczyk pokochał polskie jabłka

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 października 2020, 13:09

    Aktualizacja: 5 października 2020, 13:13

  • 2
  • Powiększ tekst

Każdy Polak, w tym najmłodsze pokolenie, doskonale wie, że nasze, polskie sady wydają smaczne, soczyste i przede wszystkim zdrowe jabłka. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że Polska jest europejskim liderem produkcji jabłek, a na świecie zajmuje trzecie (!) miejsce - po Chinach i USA

Niestety, z roku na rok obserwujemy także spadek konsumpcji naszego owocowego złota. Zdaniem niemal 30 proc. polskich sadowników, sytuacja sadownictwa w naszym kraju jest trudna. W tym roku jabłek będzie mniej niż prognozowali eksperci – ponad 3 mln ton, jednak to i tak więcej niż zapotrzebowanie. Z tego względu producenci zaczęli poszukiwać nowych rynków zbytu.

Co z tym jabłkiem?

Polscy sadownicy muszą zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, związanymi przede wszystkim ze spadkiem konsumpcji jabłek w naszym kraju. Z jednej strony produkcja jabłek rośnie, z drugiej spożycie owoców w Polsce spada. W 2018 r. zebrano rekordową ilość jabłek: 4,5 mln ton. Rok później GUS oszacował polskie zbiory „tylko” na ok. 3 mln ton. Jednak statystyki pokazują, że Polacy coraz częściej rezygnują z zakupu jabłek na rzecz owoców importowanych, które nie występują w naszej strefie klimatycznej. To niestety powoduje powolny spadek konsumpcji owoców z polskich sadów. W 2017 r. przeciętnie jedliśmy 13 kg jabłek. To aż 4 kg mniej niż 10 lat wcześniej. Sytuacja ta zmusiła polskich producentów do poszukiwania alternatywnych rynków eksportowych. I tutaj często zaczynają się problemy: nieznajomość obcych rynków, różnice kulturowe czy trudne negocjacje. Okazuje się, że przebicie się z dobrym produktem nie jest wcale takie łatwe.

Czytaj też: Jabłka stanieją? Tak twierdzą eksperci!

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi od lat wspiera polskich sadowników i prowadzi negocjacje z zagranicznymi partnerami, które mają doprowadzić znalezienia nowych szans eksportowych i wypromowania polskich jabłek, nawet w najodleglejszych zakątkach świata. Dzięki staraniom polskich władz owoce udało się wprowadzić nawet na rynki azjatyckie i południowoamerykańskie, np. do Kolumbii, Tajlandii i Tajwanu, o czym MRiRW informowało w 2019 r. Wśród polskich odmian szczególnie cenionych za granicą, ze względu na niepowtarzalne walory smakowe, są gatunki: Gala, Golden Delicious oraz Red Prince.

Owocna współpraca

Ale to nie wszystko. Nowych rynków zbytów dla naszej nadprodukcji, która w tym roku będzie większa niż w ubiegłym, szukają też duzi gracze. Ci od lat wspierają tych mniejszych poprzez budowanie ich pozycji i znajomości marki w oczach klientów. Nie tylko poprzez promowanie ich produktów na rodzimych, sklepowych półkach, ale także na zagranicznych.

Największa polska sieć sklepów Biedronka od lat wspiera współpracujących z nią polskich producentów jabłek w dotarciu nie tylko na krajowe (w 2019 – 98% jabłek sprzedawanych w Biedronce było odmianami z polski, od polskich producentów), ale też zagraniczne stoły i sklepowe lady.

Okazuje się, że jabłka, w które obrodziła polska ziemia – podbiły serca i podniebienia Portugalczyków, którzy w tym roku mierzą się z mniejszymi zbiorami – aż o 15%. Pierwszy transport jabłek z Polski do tego kraju odbył się już 5 lat temu. Produkt został doceniony i od tej pory jabłkowe dostawy są cyklicznie realizowane, a czym bardzo mocno zyskali i stale zyskują polscy sadownicy i producenci.

Jesteśmy partnerem Biedronki od prawie 20 lat. Od początku współpracy dostarczamy do sieci polskie jabłka, ale także inne owoce sezonowe z Polski. Przez te lata zbudowaliśmy obustronne zaufanie, które procentuje. Od kilku lat dostarczamy również polskie jabłka do Portugalii. Zanim rozpoczęliśmy eksport wielokrotnie odbywaliśmy wizyty i poznawaliśmy gusta tamtejszych klientów. Dzięki temu, wiemy jakie odmiany najbardziej cenią mieszkańcy tego kraju – to przede wszystkim polskie jabłka z odmian Gala, Szampion oraz Idared. To wszystko było możliwe, dzięki długoletniej współpracy z Biedronką, która nas zarekomendowała jako partnerów godnych zaufania. Cieszę się, że Polskie jabłka są widoczne również w Lizbonie, bo ten owoc jest symbolem naszego kraju – mówi Paweł Jendrzejczak producent i dostawca polskich jabłek z firmy Agroserw.

To ważne, bo od 2014 r. sadownicy z Polski borykali się z wyzwaniami wynikającymi z nałożenia na Polskę przez Rosję embarga m.in. na polskie jabłka. Wschodni kierunek eksportu udało się zastąpić innymi, owoce krajowe znajdują nowych fanów za granicą rozsławiając polskie rolnictwo i sadownictwo.

Czytaj też: Jabłka na targu droższe o … 500 proc.

Nasza współpraca z polskimi producentami zbudowana na wieloletnim zaufaniu umożliwiła nam zarekomendowanie polskich odmian do naszych partnerów za granicą. W ten sposób wspieramy polskich producentów. Nasi koledzy w Portugalii rozsmakowali się w polskich odmianach i jesteśmy z tego dumni – mówi Marek Walencik, dyrektor kategorii owoców i warzyw w sieci Biedronka.

Rok temu polskie jabłka pojechały do Portugali 40 tirami. W sumie 800 ton słodkich i kruchych odmian Gala, Golden i Prince trafiło do portugalskiej sieci handlowej Pingo Doce (należacej do właściciela sieci Biedronka). Współpraca jest na tyle owocna, że polscy sadownicy znają już gusta Portugalczyków – specjalnie dla nich przygotowali polskie odmiany jabłek, takie które ściśle odpowiadają gustom tamtejszych klientów.

mt

Czytaj też: Może zabraknąć jabłek i gruszek

Powiązane tematy

Komentarze