Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Indyjsko-rosyjskie pociski manewrujące trafią do Indochin

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 24 listopada 2020, 11:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Filipiny mogą zostać pierwszym poza Rosją i Indiami użytkownikiem ponaddźwiękowych pocisków manewrujących BrahMos – podał tygodnik “Nikkei Asia”. Eksport tej broni do krajów Azji Południowo-Wschodniej może wpłynąć na sytuację strategiczną na Morzu Południowochińskim

Czytaj też: Chiny rozmieszczają rakiety hipersoniczne naprzeciwko Tajwanu

Zainteresowanie pociskami produkowanymi przez indyjsko-rosyjską spółkę joint venture BrahMos Aerospace wyraziły także Wietnam, Tajlandia oraz Indonezja.

Tygodnik powołuje się na wypowiedź rosyjskiego dyplomaty w Delhi, Romana Babuszkina, który powiedział, że Rosja i Indie planują eksport pocisków do krajów trzecich, zaczynając od Filipin. Pociski BrahMos mogą być wystrzeliwane z lądu, morza i powietrza i przenosić konwencjonalne głowice o wadze 200-300 kg. Ich obecna wersja ma zasięg 290 km, ale – jak poinformował Babuszkin – zasięg ten ma być stopniowo powiększany. Źródło “Nikkei Asia” twierdzi, że do 400 km.

W ostatnich miesiącach Indie przeprowadziły kilka udanych testów najnowszych wersji tej broni.

Czytaj też: Rumunia już ma pierwszą partię rakiet Patriot za 4 mld dol.

Pociski BrahMos są wyposażone w utrudniającą wykrywanie technologię stealth i zaawansowany system naprowadzania. Jak twierdzi ich producent, nie istnieje obecnie broń zdolna do ich przechwycenia.

Rzecznik ministerstwa obrony Filipin potwierdził, że władze w Manili prowadzą rozmowy na temat potencjalnego zakupu, ale zastrzegł, że pozostaje on nadal na etapie ewaluacji. Jak dodał, pozyskanie pocisków manewrujących to część filipińskiego programu modernizacji, dzięki któremu kraj chce zwiększyć swoje zdolności obronne. We wcześniejszej wypowiedzi szef resortu obrony Delfin Lorenzana zapowiedział zakup dwóch baterii BrahMos.

Komentatorzy oceniają, że ich zastosowanie w rejonie Morza Południowochińskiego może stanowić wyzwanie dla Chin.

Władze w Pekinie roszczą sobie historyczne prawa do ponad 90 proc. tego bogatego w zasoby akwenu, przez który odbywa się także tranzyt większości chińskich towarów. Na mocy międzynarodowego prawa morskiego różne jego obszary należą jednak do Wietnamu, Filipin, Malezji oraz Brunei. W 2016 roku, na wniosek rządu w Manili, Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze obalił chińskie roszczenia terytorialne na tym akwenie.

Czytaj też: Jest nagranie wystrzału hipersonicznego pocisku

Czytaj też: Rosjanie testowali pocisk. Stracili nad nim kontrolę…

Pekin nie uznał wyroku trybunału i stale rozbudowuje swoją infrastrukturę w regionie. Obecność chińskich kutrów, okrętów straży przybrzeżnej i statków badawczych wielokrotnie prowadziła do incydentów i napięć dyplomatycznych z innymi państwami Azji Południowo-Wschodniej.

Eksperci w dziedzinie obronności zwracają uwagę na ogromne różnice między potencjałami marynarek wojennych Chin i innych krajów będących stronami sporu na Morzu Południowochińskim, w tym Filipin.

W ostatnim czasie ministrowie spraw zagranicznych Filipin Teodoro Locsin oraz Indii Subrahmanyam Jaishankar wzięli udział w wirtualnym spotkaniu, podczas którego kraje porozumiały się w sprawie wzmocnienia współpracy obronnej i morskiej. Ma ona dotyczyć zwłaszcza prowadzenia szkoleń, wzajemnych wizyt oraz pozyskiwania wyposażenia.

PAP/mt

Powiązane tematy

Komentarze