Informacje

Szczepionka COVID-19 / autor: PAP/EPA/ROB ENGELAAR
Szczepionka COVID-19 / autor: PAP/EPA/ROB ENGELAAR

Szczepionka na COVID pokona raka

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 11 stycznia 2021, 22:00

    Aktualizacja: 11 stycznia 2021, 22:18

  • 10
  • Powiększ tekst

Szczepionka bazująca na metodzie mRNA stworzyła wiele zamieszania. Nie trzeba geniusza, by zaobserwować, że trudniej o genialnych naukowców niż artystów. W naukach ścisłych edukacja kuleje prawie wszędzie na świecie. Jednocześnie nauka przedmiotów ścisłych przychodzi ludziom na ogół trudniej. Każdy w razie czego jest „humanistą” i zawsze łatwiej być poetą niż naukowcem. Dlatego koncerny farmaceutyczne wiele czasu i energii poświęciły na tłumaczenie ludziom, że szczepionka mRNA nie wpływa na ich DNA - choć te mocno nie naukowe przekonania nadal są silne. Jak donosi Bloomberg, ta metoda - nie tyle sama szczepionka, co dość rewolucyjna metoda jej działania - niesie ogromną nadzieję i ma wielką przyszłość. W optymistycznym scenariuszu pozwoli m.in. wiele innych chorób, w tym raka

Najlepszą wiadomością o zastrzykach mRNA z BioNTech i Moderna jest to, że ta sama technika może również zwalczyć wiele innych chorób - pisze autor, Andreas Kuth.

Prognozuje on, że zanim masowe szczepienia polepszą sytuację, pogorszą ją bardziej zaraźliwe warianty SARS-CoV-2, pochodzące z Wielkiej Brytanii i Republiki Południowej Afryki. Jednak apeluje, by to w tych koronawirusowych szczepionkach upatrywać nadziei na lepsze jutro.

Może również pokonać nawet bardziej ponurych żniwiarzy - w tym raka, który zabija prawie 10 milionów ludzi rocznie. Najbardziej obiecujące szczepionki Covid wykorzystują kwasy nukleinowe zwane informacyjnym RNA lub mRNA. Jedna szczepionka pochodzi z niemieckiej firmy BioNTech SE i jej USA partner Pfizer Inc. Drugi pochodzi z USA firma Moderna Inc. (oryginalna pisownia to ModeRNA, jej symbol giełdowy to MRNA). Kolejny jest w drodze z CureVac NV, również z siedzibą w Niemczech. Zwykłe szczepionki są zwykle inaktywowanymi lub osłabionymi wirusami, które po wstrzyknięciu do organizmu stymulują odpowiedź immunologiczną, która może później chronić przed żywym patogenem. Ale proces tworzenia takich szczepionek wymaga różnych chemikaliów i kultur komórkowych. To wymaga czasu i stwarza możliwości zakażenia. Szczepionki mRNA nie mają tych problemów. Instruują organizm, aby sam wytwarzał szkodliwe białka - w tym przypadku te, które otaczają wirusowe RNA SARS-CoV-2. Następnie układ odpornościowy skupia się na tych antygenach, ćwicząc w dniu, w którym te same białka pojawią się z dołączonym koronawirusem - pisze autor w serwisie Bloomberg.

Jak zaznacza, to właśnie w tym tkwi większa obietnica mRNA: może powiedzieć naszym komórkom, aby wyprodukowały dowolne białko, jakie chcemy. Obejmuje to antygeny wielu innych chorób oprócz Covid-19.

W swojej codziennej funkcji mRNA przyjmuje instrukcje od swojego molekularnego kuzyna, DNA w naszych jądrach komórkowych. Kopiowane są fragmenty genomu, który przenosi mRNA do cytoplazmy, gdzie małe fabryki komórkowe zwane rybosomami wykorzystują te informacje do produkcji białek. BioNTech i Moderna skracają ten proces, pomijając cały skomplikowany biznes w jądrze z DNA. Zamiast tego najpierw ustalają, jakiego białka chcą - na przykład kolec na sierści wokół wirusa. Następnie przyglądają się sekwencji aminokwasów, z których składa się to białko. Z tego wywodzą dokładne instrukcje, jakie musi dać mRNA - argumentuje.

Według niego ten proces może być stosunkowo szybki, dlatego właśnie przygotowanie szczepionek zajęło mniej niż rok, co jest tempem, jak sam przyznaje, wcześniej niewyobrażalnym.

Jest również bezpieczny genetycznie - mRNA nie może wrócić do jądra i przypadkowo wstawić genów do naszego DNA - zaznacza.

Oczywiste pytanie nasuwa się samo: dlaczego dopiero teraz ta metoda została zastosowana?

Jak wskazuje Kluth, naukowcy od lat 70. mieli przeczucie, że można użyć tej techniki do zwalczania wszelkiego rodzaju dolegliwości, jednak jak zwykle w nauce, potrzeba ogromnych ilości pieniędzy, czasu i cierpliwości, aby rozwiązać wszystkie pośrednie problemy.

Po dekadzie entuzjazmu mRNA w latach 90. stało się niemodne. Postęp wydawał się wstrzymywać. Główną przeszkodą było to, że wstrzyknięcie mRNA zwierzętom często powodowało śmiertelne zapalenie - pisze . - I wtedy na scenę wchodzi Katalin Kariko - węgierska naukowiec, która wyemigrowała do USA w latach 80. i heroicznie poświęciła całą swoją karierę mRNA. Są wzloty i upadki. W latach 90. straciła fundusze, została zdegradowana, miała obniżkę pensji i inne niepowodzenia. Ale nie odpuściła. A potem, po walce z rakiem, dokonała przełomu - pisze Kluth.

W 2000 roku Katalin Kariko i jej partner badawczy zdali sobie sprawę, że zamiana urydyny, jednej z „liter” mRNA, pozwoliła uniknąć wywołania stanu zapalnego, nie naruszając w inny sposób kodu. Myszy przeżyły.

Jej badanie zostało przeczytane przez naukowca z Uniwersytetu Stanforda, Derrick Rossi, który później był współzałożycielem firmy Moderna. Zwrócili na to również uwagę Ugur Sahin i Ozlem Tureci, dwóch onkologów, którzy są mężem i żoną i współzałożycielami BioNTech. Licencjonowali technologię Kariko i zatrudnili ją. Od początku byli najbardziej zainteresowani leczeniem raka.

Dzisiejsza broń przeciwko rakowi pewnego dnia wyda się równie prymitywnym pomysłem jak krzemienne siekiery w sali operacyjnej. Aby zabić złośliwego guza, zwykle poddaje się go promieniowaniu lub chemikaliom, uszkadzając przy tym wiele innych tkanek.

Sahin i Tureci zdali sobie sprawę, że lepszym sposobem walki z rakiem jest traktowanie każdego guza jako genetycznie unikalnego i trenowanie układu odpornościowego poszczególnych pacjentów przeciwko temu konkretnemu wrogowi. Idealna praca dla mRNA. Znajdujesz antygen, uzyskujesz jego odcisk palca, poddajesz inżynierii wstecznej instrukcje komórkowe, aby namierzyć winowajcę, a ciało zajmie się resztą - czytamy.

Jak czytamy, jeśli spojrzeć na plan badań w Moderna i BioNTech, obejmuje on testy leków na raka piersi, prostaty, skóry, trzustki, mózgu, płuc i innych tkanek, a także szczepionki przeciwko im wszystkim, od grypy po Zika i wściekliznę. Perspektywy dla metody mRNA wydają się dobre.

Jednak postępy w tych badaniach były wolne przez… brak dostatecznych funduszy. Jak czytamy, Sahin i Tureci wyjaśniają częściowo, że inwestorzy w tym sektorze muszą zgromadzić mnóstwo kapitału, a następnie czekać ponad dekadę, najpierw na testy, a następnie na zezwolenia regulacyjne.

W przeszłości zbyt wielu nie było w nastroju do tych badań - wskazuje autor.

Może spójrzmy na to inaczej, bo ciężko mówić o „nastrojach” przy czymś, co może wybawić ludzkość od jej najgorszych przekleństw zdrowotnych. Nie sądzę, by ktoś „nie był w nastroju” do wynalezienia leku na raka, choć oczywiście czuję ten eufemizm, choć uważam, że jest kompletnie niepotrzebny i niezasłużony. Natomiast, co dobrego wydarzyło się dla tej metody, to że faktycznie wymuszono gwałtowne przyspieszenie i postępy w tych pracach. Wymuszono oczywiście pieniędzmi państwowymi, a więc naszymi.

Natomiast mogę zgodzić się z autorem w tym, że jeśli metoda ta jest do powielenia w przypadku innych chorób, to - jakkolwiek brutalnie to brzmi - było warto. Świat bez raka wart jest mszy. A przy okazji, dolary przeciwko orzechom: chyba już wiadomo do kogo trafi najbliższy Nobel z medycyny.

Warto też podkreślać, by stawiać bardziej na naukę przedmiotów ścisłych w szkołach. Już nawet nie dlatego, że w takich chwilach zwłaszcza widać, jak bardzo w kryzysowych sytuacjach potrzebujemy naukowców, nie poetów. Bardziej dlatego, żeby nie dokładać własnych kilku groszy do siania dezinformacji. Inaczej marna nas czeka przyszłość - taka na miarę filmu „Idiokracja”, w którym ludzkość cierpiała głód i susze, ponieważ pola i uprawy podlewała napojem Mountain Dew (smakowy napój gazowany), „bo ma elektrolity, a rośliny potrzebują elektrolitów”. A przecież już teraz widzimy scenariusz, w którym a. ludzie krzyczą „potrzebujemy szczepionki jak najszybciej!”, b. otrzymują szczepionkę, c. stwierdzają „O… nie! To było dużo za szybko! To sami se ją wszczepcie!”.

My jednak potrzebujemy jednocześnie więcej naukowców i nauki (tej ścisłej) bardziej umasowionej. Na szczęście nauka staje się od jakiegoś czasu modna. Byle ta moda nie minęła, jak to z modą bywa.

na podstawie art. Andreas Kluth, Bloomberg, „mRNA Vaccines Could Vanquish Covid Today, Cancer Tomorrow”, Maksymilian Wysocki

CZYTAJ TEŻ: Nie można liczyć na duże poluzowanie obostrzeń po 1 lutego

CZYTAJ TEŻ: Skandal! Facebook zawiesił konto grupy Wyszehradzkiej!

CZYTAJ TEŻ: Wizja przyszłości? Arabski książę szykuje rewolucję w skali świata!

Powiązane tematy

Komentarze