Analizy

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Przechylamy się coraz bardziej w dół

źródło: ING Securities

  • Opublikowano: 16 czerwca 2014, 13:21

  • 0
  • Powiększ tekst

Nieudanie zaprezentował się nasz rynek na zakończenie ubiegłego tygodnia. Wszystkie krajowe indeksy kontynuowały krótkoterminowe zniżki, a w gronie tracących na wartości znajdowały się zarówno duże spółki, jak i przedsiębiorstwa z segmentu mid oraz small caps. Głównym powodem pogorszenia koniunktury na GPW, tak jak spodziewaliśmy się, okazało się słabnące otoczenie zewnętrzne. Wygląda również na to, iż obecny skrócony tydzień giełdowy, warszawska giełda również rozpocznie w nienajlepszym stylu.

Poszukiwanie lidera nie przyniosło efektów

W drugiej połowie ubiegłego tygodnia, podczas obsuwania się indeksu największych spółek w okolice krótkoterminowej linii trendu wzrostowego (2.465 pkt.) zastanawialiśmy się, czy na naszym rynku znajdzie się sektor, który mógłby przejąć pałeczkę liderowania na najbliższe tygodnie. Zwracaliśmy uwagę na pozostający wciąż w niedyspozycji sektor bankowy, słabość spółek paliwowych oraz wyczerpujący się potencjał wzrostowy sektora energetycznego. Na placu boju pozostało jedynie PZU, które jednak w piątek również musiało uznać wyższość ogólnie panującej tendencji do realizacji krótkoterminowych zysków. Podczas ostatniej sesji ubiegłego tygodnia kurs największego polskiego ubezpieczyciela obniżył się o blisko 1% do poziomu 457,85 zł, a w trakcie dnia minimum sesyjne wypadło na poziomie 454,3 zł. Z pozostałych znaczących akcji z WIG20 na uwagę zasługuje odbicie w górę notowań PGE o ponad 2% oraz niedyspozycja akcji PKO BP ze spadkiem o 1,21%. W konsekwencji na wykresie indeksu WIG20, podobnie jak we czwartek, powstał niewielki czarny korpus z cieniami po obu stronach. Rynek sygnalizuje spore niezdecydowanie na obecnych poziomach cenowych. Spójrzmy jednak na ukształtowanie wykresu indeksu blue chips od dołka z 7 maja br. W układzie dziennym możemy dostrzec w pełni ukształtowany impuls wzrostowy, który wyniósł indeks WIG20 w rejon poziomu 2.500 pkt. Mimo wcześniejszego pozytywnego sygnału wynikającego ze sforsowania strefy oporu w przedziale 2.470-2.480 pkt., rynkowi najwyraźniej brakuje kapitału, aby dopiąć scenariusz aprecjacji w rejon 2.530 pkt. W końcówce ubiegłego tygodnia coraz bardziej przeważały korekcyjne tendencje, które zagrażają ponad miesięcznej linii trendu wzrostowego. Z kolei wspomniany w pełni ukształtowany impuls wzrostowy wraz z pogarszającym się otoczeniem zewnętrznym kreują rynkowy potencjał do dalszych zniżek. W scenariuszu kontynuacji osłabienia naszego rynku ważnymi poziomami będą okolice 2.450 pkt. (połowa białego korpusu z 4 czerwca br.) oraz dołek z końca maja br. na poziomie 2.430 pkt. Podobnie sytuacja przedstawia się na indeksie WIG. W piątek obserwowaliśmy sporą szerokość podczas spadków, co obrazuje statystyka 50% spółek tracących na wartości. Załamany poziom 53,0 tys. pkt. i wstępny sygnał przełamania krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia dalszego osłabienia na wykresie głównego barometru naszego rynku w rejon minimów z końca maja br. (52,0 tys. pkt.).

Inflacja sprzyja. Afery NIE.

Przedstawione przez GUS w piątek dane dot. inflacji w maju (spadek do +0,2% z 0,3% w poprzednim miesiącu i prognozy wzrostu do 0,4%) powinny sprzyjać rynkowi akcji. Po drugiej stronie jednak mamy ujawnioną aferę pomiędzy przedstawicielem rządu, a prezesem NBP, co może wstrząsnąć rynkiem walutowym, jak również GPW. Dzisiaj po południu premier powinien przestawić swoje stanowisko wobec taśm ujawnionych przez tygodnik „Wprost”.

Poranny negatywny impuls z zewnątrz

Kiepskie nastroje obserwujemy dzisiaj rano na rynkach azjatyckich. Indeks Nikkei traci 1,3%. Równie negatywnie przestawiają się kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy. Obecnie S&P futures świeci się na czerwono, sygnalizując pogorszenie nastrojów na amerykańskim rynku akcji i groźbę kontynuacji korekty spadkowej.

Powiązane tematy

Komentarze