Analizy

Posiedzenie EBC w centrum uwagi

źródło: Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 8 września 2016, 08:10

    Aktualizacja: 8 września 2016, 08:11

  • 0
  • Powiększ tekst

Złoty coraz silniejszy, najwyraźniej nie obawia się piątkowej rewizji oceny agencji Moody’s. W środę kurs EURPLN testował wsparcie na 4,315.

W środę złoty kontynuował wzrost spychając kurs EURPLN w okolice 4,315. Wsparciem dla naszej waluty okazały się opublikowane dzień wcześniej słabe dane z USA i najprawdopodobniej wczorajsze z Niemiec. Te pierwsze ograniczyły bowiem oczekiwania na wrześniową podwyżkę stóp w USA, drugie zaś zwróciły uwagę na być może konieczne dalsze wsparcie strefy euro przez EBC w sytuacji kiedy jej największa gospodarka traci impet wzrostowy.

Rozczarowujący wynik usługowego US ISM, czy też dot. wskaźnika przemysłowego ISM (sierpniowy odczyt poniżej 50 pkt, na poziomie 49,4 pkt), wraz z publikowanymi słabymi danymi z rynku pracy (mniejsza niż spodziewano się ilość nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym i niski wzrost płacy godzinowej) mocno podważyły ewentualną wrześniową decyzję o podwyżkach stóp przez Fed. Niewykluczone, że członkowie FOMC będą teraz chcieli poczekać na kolejną porcję danych z gospodarki, aby upewnić się, że ożywienie gospodarcze będzie kontynuowane. Co ciekawe, pomimo słabych danych komentarze płynące z Fedu wciąż zawierają jastrzębi akcent. Optymizm podtrzymał szef oddziału Fed w San Francisco John Williams stwierdzając, że gospodarka USA jest w dobrej formie i zmierza we właściwym kierunku. W rezultacie „sensownym jest powrócić do stopniowych podwyżek stóp procentowych, raczej wcześniej niż później”. Williams podkreślał m.in., że inflacja będzie powoli powracać do celu, a utrzymywanie niskich stóp procentowych przez zbyt długi czas rodzi ryzyko narastania nierównowag w gospodarce. Mając jednak na uwadze ostatnie publikacje dot. amerykańskiej gospodarki wydawać się może, że celem takich wypowiedzi jest utrzymanie oczekiwań rynku (który już nie raz zawiódł się na zapowiedziach członków Fedu) na grudniową podwyżkę.

W kraju inwestorzy wypatrują piątkowej decyzji agencji Moody's i należy dopuszczać możliwość, iż zdecyduje się ona na cięcie oceny inwestycyjnej A2 (perspektywa negatywna). Jeśli jednak pomimo nieprzychylnych komentarzy o negatywnym wpływie kryzysu konstytucyjnego na inwestycje, agencja Moody’s utrzymałaby ocenę wiarygodności Polski na niezmienionym poziomie mogłoby dojść do silniejszego spadku kursu EURPLN.

Tymczasem gołębie dane z USA podniosły notowania eurodolara powyżej 1,125 i to pomimo wsparcia Williamsa. W środę aprecjację wspólnej waluty przerwały jednak wspomniane już słabe dane z Niemiec. Oczekiwaniom ekonomistów nie sprostały wyniki dla przemysłu. W lipcu niemiecka produkcja przemysłowa była o 1,5% niższa niż w czerwcu, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 0,1% m/m. Są to dane uwzględniające zmiany cen oraz czynniki sezonowe i różnice w liczbie dni roboczych. Produkcja to zatem kolejna w ostatnich tygodniach negatywna niespodzianka z Niemiec. Zastój w największej gospodarce strefy euro wcześniej pokazały już m.in. indeks Ifo i łączony wskaźnik PMI za sierpień, który przyjął najniższą wartość od 15 miesięcy.

Obecnie w centrum uwagi znajduje się czwartkowe posiedzenie EBC podczas którego przedstawione zostaną najnowsze prognozy makroekonomiczne, pierwsze uwzględniające wpływ Brexitu na gospodarkę strefy euro. Biorąc pod uwagę ostanie odczyty dot. gospodarki Wspólnoty nie widać potrzeby szybkiego dalszego łagodzenia polityki monetarnej, ale niewykluczone, że EBC na którymś z posiedzeń na przełomie roku podejmie decyzję o wydłużeniu programu skupu obligacji (QE) poza marzec 2017 r. Choć w pierwszych miesiącach 3q16 aktywność ekonomiczna strefy euro nieco zwolniła, to nadal jednak pozostała ona na dodatnim poziomie.

W oczekiwaniu na EBC kontynuowany był spadek rentowności europejskich obligacji. Rentowności Bundów 10Y spadły poniżej poziomu -0,10%, a jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia zbliżały się do granicy 0%. Taki ruch nie wskazuje, by rynek liczył na obniżkę stóp procentowych podczas czwartkowego spotkania, jednak może oznaczać, że zakładane jest łagodne stanowisko prezesa M. Draghiego podczas konferencji prasowej.

Na rynku krajowym obserwowane były dalsze niewielkie spadki rentowności, przede wszystkim na środku oraz długim końcu krzywej. W konsekwencji doszło do wypłaszczenia krzywej dochodowości, przez co spread 2Y10Y oraz 2Y5Y spadły odpowiednio poniżej 1,10% oraz 0,50%. Potencjał do dalszego spadku rentowności powinien być ograniczony i może w przypadku długiego końca wynosi do 5 pb, a w dalszej części miesiąca istotniejszą rolę powinny odgrywać czynniki wywierające presję na spadki cen obligacji.

RPP postanowiła pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna wciąż wynosi 1,50%, a według notowań kontraktów FRA istnieje jedynie ograniczone ryzyko do obniżenia tej stawki w najbliższych miesiącach. Podobnego zdania jest prezes NBP prof. Adam Glapiński, który nie widzi możliwość obniżek stóp procentowych. W jego ocenie mogłoby one nastąpić jedynie w przypadku zdecydowanego pogorszenia się wzrostu gospodarczego. Ponadto prezes NBP uważa, że Rada obecnie prezentuje stanowisko wait-and-see, rozumiane jako oczekiwanie na odpowiedni moment na podwyższenie stóp procentowych. Prof. A Glapiński poinformował, że RPP obradowała i głosowała w pełnym składzie, a rezygnacja M. Chrzanowskiego i związane z tym terminy powołania nowego członka Rady leżą w gestii Marszałka Senatu.

Powiązane tematy

Komentarze