Analizy

Po okresie umocnienia USD na początku roku, amerykański dolar w ostatnich dniach pozostaje relatywnie słabszy / autor: Pixabay
Po okresie umocnienia USD na początku roku, amerykański dolar w ostatnich dniach pozostaje relatywnie słabszy / autor: Pixabay

Fed wciąż daleki od osiągnięcia celu

Rafał Dawidziuk, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 24 lutego 2021, 09:09

  • 0
  • Powiększ tekst

We wtorek obserwowana była umiarkowana zmienność głównej pary walutowej, gdzie kurs EUR/USD oscylował między 1,2130 a 1,2180. Głównym wydarzeniem, na które czekali inwestorzy było wystąpienie przed senacką Komisją Bankową szefa amerykańskiego Fedu J. Powella.

Kurs EUR/USD kończył dzień blisko 1,215 a przemówienie szefa Rezerwy Federalnej nie przyczyniło się do wzrostu zmienności rynkowej. W treści przygotowanego przemówienia Powell powtórzył, że daleko od osiągnięcia są cele związane z zatrudnieniem oraz inflacją. To oznacza, że nadal konieczne jest utrzymanie łagodnych warunków monetarnych.

W środę szef Fedu odniesie się do półrocznych perspektyw polityki pieniężnej kończąc tym samym dwudniowe przesłuchanie w Kongresie. Po okresie umocnienia USD na początku roku, amerykański dolar w ostatnich dniach pozostaje relatywnie słabszy. Oczekiwania na procedowanie pakietu stymulacji fiskalnej w USA, przekładają się na popyt na aktywa bardziej ryzykowne, a USD uznawany jest za jedną z walut bezpiecznej przystani. Rosnąca dywergencja pomiędzy indeksem dolara na szerokim rynku oraz walutami wschodzącymi jest coraz bardziej widoczna. W strefie euro opublikowane zostały zaktualizowane dane na temat inflacji HICP. Odczyt, zgodnie z konsensusem rynkowym wyniósł 0,9 proc. r/r za styczeń vs. -0,3 proc. r/r poprzednio. Inflacja w strefie euro wciąż pozostaje daleka od celu, a EBC wielokrotnie powtarzał, że silne notowania EUR są jednym z czynników oddalającym osiągnięcie celu inflacyjnego.

Przy relatywnie stabilnych notowaniach EUR/USD, kurs EUR/PLN przebił poziom 4,50, co oznacza przekroczenie poziomu istotnego z punktu widzenia RPP. Możliwość dalszych interwencji na rynku walutowym sygnalizowała w ostatnim czasie M. Kightley z zarządu NBP. Zakładamy, że w krótkim terminie silne umocnienie polskiego złotego, które wymagałoby reakcji władz monetarnych jest ograniczone. Budujące się w ostatnim czasie zakłady na podwyżki stóp procentowych nie powinny zrealizować się krótkim terminie, dlatego kurs EUR/PLN powinien nadal poruszać się blisko 4,50. Para GBP/PLN osiągnęła poziom 5,25, notowana jest najwyżej od maja 2020 roku. Globalna siła funta motywowana jest brakiem gołębiego wydźwięku Banku Anglii, wzrostem dynamiki szczepień w Wielkiej Brytanii oraz dalszej euforii handlowej z powodu planu premiera B. Johnsona odnośnie luzowania restrykcji.

Na europejskim rynku stopy procentowej wtorek przyniósł wzrosty rentowności obligacji. Nieformalna werbalna interwencja ze strony szefowej EBC C. Lagarde została w dużej części zignorowana, gdzie spadek rentowności 10-letnich Bundów z poniedziałku, we wtorek został w całości odrobiony. Lagarde mówiła w poniedziałek, że bank centralny uważnie obserwuje wzrost rentowności obligacji skarbowych. Taki komentarz pojawił się po tym, jak w minutes EBC ze stycznia napisano, że bank nie uważa każdego wzrostu nominalnych stóp procentowych za zacieśnienie warunków finansowania, a bardziej istotne są realne stopy procentowe (skorygowane o inflację). W USA krzywa dochodowości pozostała na podwyższonych poziomach. Choć słowa Powella nie przybliżają perspektywy obniżek stóp procentowych czy zmniejszenia skali skupu aktywów, to powodują dalsze napędzenie oczekiwań inflacyjnych. Trend reflacyjny jest jednym z głównych czynników pchających krzywą amerykańskich obligacji skarbowych w górę.

Na polskim rynku dłużnym zmienność była w dużym stopniu podyktowana zmiennością w strefie euro. Notowania 10-letnich obligacji skarbowych wzrosły do 1,35 proc. i oczekujemy, że blisko tego poziomu będą się kształtować w najbliższym czasie. Z kolei na krótkim końcu papiery 2-letnie powinny oscylować wokół 0,10 proc.. Część członków RPP sygnalizowała w ostatnim czasie możliwość obniżek stóp procentowych (pomimo kompletnie odmiennej wyceny rynkowej). Jeden z jastrzębi w RPP K. Zubelewicz uważa, że Rada mogłaby się zdecydować na cięcie kosztu pieniądza w wypadku wzrostu bezrobocia. On sam jednak nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania, a ponadto uważa, że jeśli tempo szczepień przeciw COVID-19 przyspieszy, to do takiego ruchu na stopach procentowych nie dojdzie.

Rafał Dawidziuk, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

Powiązane tematy

Komentarze