Analizy

Para EUR/PLN kończyła wczorajszy handel w okolicach 4,4780 / autor: Pixabay
Para EUR/PLN kończyła wczorajszy handel w okolicach 4,4780 / autor: Pixabay

Słabszy dolar ulgą dla złotego

Arkadiusz Trzciołek, Rafał Dawidziuk, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 9 lutego 2021, 09:27

  • 1
  • Powiększ tekst

Otwarcie rynku kasowego w poniedziałek przyniosło optymizm, który wyrażany był poprzez przebijanie historycznych maksimów na amerykańskich indeksach giełdowych. Równocześnie, osłabiający się dolar do euro wywindował notowania EUR/USD powyżej 1,2040. Po ostatnich danych z amerykańskiego rynku pracy, administracja J. Bidena ma dużo do zrobienia na polu stymulacji fiskalnej. Ponadto, zwiększenie tempa szczepień w nadchodzących tygodniach (do tej pory UE pozostawała w tyle za USA i Wielką Brytanią) oraz wynikające z tego szanse na ożywienia gospodarcze w dalszej części roku przyczyniały się do silniejszego euro względem dolara.

Słabszy dolar okazał się ulgą dla złotego, gdzie para EUR/PLN kończyła wczorajszy handel w okolicach 4,4780. Rodzima waluta w dalszym ciągu zyskuje na bazie globalnego sentymentu oraz danych makro. Pomimo spadku PKB r/r, szacuje się, że solidny eksport i produkcja zahamowały głębszą recesję za 2020 rok. Dalszy, globalny popyt na aktywa ryzykowne ma szansę wspierać waluty rynków wschodzących, w tym polskiego złotego. Ewentualne mocniejsze oddalenie się EUR/PLN od poziomu 4,50 może być powstrzymywane przez widmo interwencji walutowych ze strony NBP.

Jak wynika z raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dalsze łagodzenie polityki pieniężnej w Polsce mogłoby być dostarczone poprzez zwiększenie skupu aktywów NBP (który zdecydowanie wyhamował w drugiej połowie ubiegłego roku) niż poprzez interwencje walutowego. W raporcie MFW stwierdza, że polski złoty w ujęciu realnym był niedowartościowany w 2020 roku, a interwencje w celach polityki pieniężnej mogłyby być uzasadnione tylko jeśli dodatkowe zakupy nie miałyby istotnego wpływu na poziom cen. Ponadto według MFW interwencjom powinna towarzyszyć jasna polityka komunikacyjna zawierająca strategię wyjścia aby uniknąć wrażenia istnienia celu kursu walutowego lub zamglenia obrazu celu inflacyjnego.

Na rynku dłużnym poniedziałek przyniósł lekką korektę ostatnich wzrostów rentowności obligacji. Po tym jak notowania 10-letnich US Treasuries sięgnęły 1,20 proc., na początku tygodnia były notowane bliżej 1,15 proc.. W ujęciu od początku 2021 roku, amerykańskie obligacje zdecydowanie staniały, na co wpływa plan fiskalny, którego skutkiem będzie emisja obligacje w celu jego finansowania. Ponadto na rynku widoczny jest również zauważalny wzrost rynkowych oczekiwań inflacyjnych. Taki ruch wspierają publikowane w ostatnim czasie dane o inflacji, które pokazały zauważalne wzrosty w strefie euro, a w USA bazowe PCE powoli zmierza w stronę 2 proc..

Wzrost oczekiwań inflacyjnych przyczyniał się również do wzrostu krzywych dochodowości w strefie euro. Jednak pozytywnie na tle innych krajów EZ prezentowały się Włochy, gdzie spread 10-letnich obligacji nad niemieckimi spadł poniżej 100 pb co odzwierciedla pozytywne oczekiwania wobec rządu, który ma sformować były szef EBC M. Draghi.

Na polskiej krzywej dochodowości początek tygodnia nie przyniósł większych zmian. Rentowności papierów 10-letnich pozostały powyżej 1,25 proc. i naszym zdaniem będą zmierzać w stronę 1,30 proc. (gdzie dalsze wzrosty powinny hamować). Nieco w dół przesunęły się notowania na krzywej IRS, jednak biorąc pod uwagę ostatnie sile wzrosty notowane na kontraktach pochodnych, to przy 10Y IRS na poziomie 1,34, 10Y ASW pozostaje ujemny.

Arkadiusz Trzciołek, Rafał Dawidziuk, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

Powiązane tematy

Komentarze