Informacje

Okładka tygodnika wSieci Historii / autor: Fratria
Okładka tygodnika wSieci Historii / autor: Fratria

TYLKO U NAS

Setny numer magazynu „wSieci Historii”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 sierpnia 2021, 21:45

  • 0
  • Powiększ tekst

Jubileuszowy, setny numer magazynu „wSieci Historii” został poświęcony okresowi stu lat w historii Polski. Wiek, czyli 100 lat jest bowiem na tyle długim okresem, by móc zaobserwować przemiany, jakie zaszły zarówno na gruncie politycznym, społecznym, gospodarczym czy mentalnym społeczeństwa. To pryzmat, dający możliwość przyjrzenia się także współczesnej Polsce i Polakom.

Z okazji wydania setnego numeru redakcja przypomniała w obszernym bloku „Historia jak żywa” okoliczności tworzenia zdjęć do okładek magazynu, będących ilustracją „na żywo” scen z historycznych wydarzeń. Nie powstałyby one lub byłyby dużo skromniejsze, gdyby nie aktywny udział grup rekonstrukcji historycznych z całej Polski, których członkowie angażując swój czas i zebrane zbiory mundurów i wyposażenia brali udział w sesjach zdjęciowych.

Marek Kornat w artykule „Rok 1815 i sto lat później” pisze o sytuacji na naszym kontynencie w odniesieniu do porządku, jaki ustanowił kongres wiedeński. Jaki wpływ miał on na sprawę polską na arenie międzynarodowej. Kreśli także nastroje panujące na początku XX w., przededniu Wielkiej Wojny i prezentuje, jak patrzono na sprawę polską, kiedy w naszym narodzie odżyły nowe nadzieję na odrodzenie własnego państwa.

Przełomu nie było. Wymowne są komentarze polskie do losów sprawy polskiej podczas pierwszej fazy wielkiej wojny. Wszystko to, co Zachód oferuje Polsce – zanotował w swym „Dzienniku” zatytułowanym „Wspomnienia 1914–1916” prof. Bronisław Dembiński – to „sentymentalne gadatliwe tchórzostwo”. Mocarstwa zachodnie, tj. Wielka Brytania, Francja, chcąc zatrzymać Rosję w obozie antyniemieckim, przyznały jej prawo do określenia przyszłej granicy na zachodzie zgodnie ze swoimi życzeniami. Nastąpiło to we wrześniu 1914 r. Cóż to oznaczało? Można odpowiedzieć najprościej: dano Rosji wolną rękę w urządzaniu sprawy polskiej – tak jak rząd w Piotrogrodzie uzna to za konieczne. Niepodległość Polski nie była brana w rachubę przez żadną ze stron wojujących ani przez państwa neutralne. Jak powie prof. Marian Zdziechowski: „Odezwa W. Ks. Mikołaja do Polaków była jednym z największych oszustw, jakie zna historia, o tym wątpić mogli tylko ludzie bardzo naiwni”. Z lata 1914 r. (i 1915) nie pochodzą żadne brytyjskie enuncjacje wskazujące na zainteresowanie sfer politycznych imperium w jakichkolwiek zmianach dotychczasowego położenia narodu polskiego.

Z kolei w artykule „Rewolucje i powroty. Damska moda 100 lat po stylu empire” Maria Molenda przygląda się przemianom w modzie, które dokonały się w ciągu stu lat – od empire, królującej na początku XIX wieku modzie na antyk, do początków XX wieku, czasów śmiałych szokujących kreacji.

Rozwijana w pierwszych dziesięcioleciach XIX w. moda na antyk była lansowana i przeobrażana również m.in. przez cesarskie aspiracje Napoleona. W tym okresie forma sukni ulegała powolnej zmianie, do czego przyczyniły się zarówno powrót jedwabiu do łask, jak i zainteresowanie innymi historycznymi epokami, takimi jak średniowiecze i renesans, a także zmiany w konstrukcji, w których efekcie od ok. 1815 r. rozpoczęło się powolne obniżanie talii i poszerzenie spódnicy u dołu. Przez krótki czas w modzie empirowej nie stosowano gorsetu, jedynie lżejszą konstrukcję modelującą i podtrzymującą biust. Jednak gorset nie pozwolił się usunąć z historii mody i nie tylko szybko powrócił do łask, ale też zadomowił się na stałe na kolejne stulecie. Bez gorsetu, halek i innych stelaży nie sposób wyobrazić sobie mody XIX w. – pisze Molenda.

Monika Wiśniewska w tekście „Podwójna beatyfikacja” przypomina sylwetki i postawy życiowe prymasa Stefana Wyszyńskiego i matki Róży Czackiej, którzy zostaną 12 września br. beatyfikowani w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Zauważa, że wiele ich różniło: wiek, pochodzenie społeczne, rodzaj służby, duchowość, jednak we wspólnej beatyfikacji dostrzega różne oblicza Kościoła: pielgrzymującego, cierpiącego, walczącego i triumfującego.

Młodość zarówno przyszłej twórczyni dzieła dla niewidomych w Laskach, jak i świątobliwego duchownego naznaczona była nieszczęściem. Czacka traciła wzrok, a na wpół osieroconemu Wyszyńskiemu poważna choroba płuc odbierała siły. Być może to przedwczesne skazanie na cierpienie paradoksalnie przyczyniło się do tego, że ich życie charakteryzowała ta ponadprzeciętna intensywność, jakby trochę z obawy, że zabraknie czasu na to, co najważniejsze. Nie zabrakło go jednak. Kolejnym paradoksem było bowiem to, że oboje utrudzeni i spracowani ponad własne możliwości doczekali późnej starości – matka Czacka zmarła w wieku 85 lat, a prymas – lat 80 – pisze Wiśniewska.

Grzegorz Majchrzak w artykule „»Smutni panowie« na olimpijskim szlaku” zwraca uwagę, że igrzyska olimpijskie od dawna były narzędziem politycznym szczególnie w rękach państw totalitarnych. Już przed II wojną światową zawody te zostały wykorzystane przez nazistowskie Niemcy w celach propagandowych. Później też nie było miejsca na spontaniczną rywalizację sportową, szczególnie dla zawodników reprezentujących kraje komunistyczne.

Sportowcy z krajów demokracji ludowej byli więc objęci „opieką” władz sportowych i rządzącej partii komunistycznej (w Polsce PPR/PZPR), a także bezpieki – zarówno cywilnej, jak i wojskowej (w PRL Urzędu Bezpieczeństwa, a następnie Służby Bezpieczeństwa oraz Informacji Wojskowej, a potem Wojskowej Służby Wewnętrznej). […] Szczególnie aktywny był resort spraw wewnętrznych, w którym tworzono – głównie na szczeblu centralnym, rzadziej w terenie – specjalne sztaby czy grupy operacyjne. Utworzona w związku z letnimi igrzyskami olimpijskimi w Monachium grupa operacyjna MSW liczyła osiem osób. Jej pracami kierował Mieczysław Schwarz (naczelnik „wydziału niemieckiego” w wywiadzie, późniejszy bohater afery „Żelazo”, jednej z największych afer kryminalnych w okresie PRL). Grupie przydzielono nawet szyfranta, który „wykonywał także pracę dla upoważnionych osób i kierownictwa politycznego delegacji polskiej”.

Więcej w nowym wydaniu magazynu „wSieci Historii”, dostępnym również w formie e-wydania na stronie internetowej http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie-sieci-historii.html

Zapraszamy też do subskrypcji magazynu w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl oraz oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze