Informacje

wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin / autor: PAP/Wojtek Jargiło
wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin / autor: PAP/Wojtek Jargiło

Sasin o groźbach Łukaszenki: powinny niepokoić całą Europę

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 grudnia 2021, 21:42

  • 0
  • Powiększ tekst

To na pewno musi nas niepokoić; nie tylko nas, ale i całą Europę - stwierdził w środę wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, odnosząc się do wypowiedzi białoruskiego lidera dot. blokady tranzytu rosyjskich surowców w przypadku zamknięcia granicy przez Polskę

Alaksandr Łukaszenka ponownie oświadczył, że jest gotów zablokować tranzyt surowców energetycznych z Rosji do Europy, jeśli Polska zamknie granicę z Białorusią. Zasugerował także, że on również mógłby zamknąć granicę, co wpłynęłoby na tranzyt towarów z Zachodu do Rosji i Chin.

W związku z wywołanym przez Mińsk kryzysem migracyjnym władze w Warszawie uprzedzały, że mogą całkowicie zamknąć granicę z Białorusią, jeśli sytuacja będzie eskalować. Dla Białorusi, która zarabia na tranzycie towarów, zamknięcie granic oznaczałoby poważne koszty gospodarcze.

Sasin pytany w środę na antenie Polsat News czy groźby Łukaszenki powinny nas niepokoić stwierdził: „To na pewno musi nas niepokoić. Nie tylko nas, ale i całą Europę”.

Wicepremier zwrócił uwagę, że cała Europa jest dziś uzależniona od gazu rosyjskiego.

Mimo tego, że my jako Polska mówimy, że to jest zła sytuacja to w Europie bardzo nas nie chcą słuchać w tej sprawie - stwierdził Sasin.

Dodał, że dlatego powstał m.in. Nord Stream II, „powstały te gazociągi, które będą jeszcze bardziej Europę od rosyjskiego gazu uzależniać”.

Według Sasina jest też „dosyć mocne dmenti (…) ze strony władz rosyjskich, które bardzo wyraźnie wskazały, że Łukaszenka musiałby w tej sytuacji ponieść ogromne koszty odszkodowań”.

Dodał, że gdyby nawet Białoruś zablokowałaby tranzyt surowców energetycznych z Rosji do Europy - choć nie sądzi, by do tego ostatecznie doszło - Polska jest w sytuacji lepszej, niż choćby sześć lat temu. „Wtedy 90 proc. gazu pochodziło z Rosji. W tej chwili tylko 60 proc.” - powiedział.

Przypomniał, że funkcjonuje gazoport w Świnoujściu. „Mamy również w budowie - w ciągu najbliższego roku zostanie ukończony - rurociąg Baltic Pipe, który nas łączy z Norwegią”. „Pracujemy nad tym, żeby tego typu szantaż w przypadku Polski nie był skuteczny” - zaznaczył.

Sasin był też pytany ocenę stanowiska Kremla wobec zapowiedzi Łukaszenki. W środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Rosja rozumie ostre wypowiedzi Alaksandra Łukaszenki pod adresem krajów europejskich na temat tranzytu gazu, ale liczy, że nie doprowadzi to do załamania w wypełnianiu zobowiązań, jakie Rosja ma wobec UE.

Jak powiedział Sasin, współdziałanie i współpraca reżimu Łukaszenki z Kremlem jest oczywista. „Na pewno Rosja będzie robiła wszystko, żeby uwiarygodnić te groźby Łukaszenki” - stwierdził. Dodał, nie jest to w interesie ani Rosji, ani Gazpromu.

Sasin podkreślił, że Polska pokazuje, że potrafi skutecznie przeciwstawić się agresywnym działaniom ze strony Łukaszenki. „Obroniliśmy granicę, jego plan się nie powiódł” - stwierdził Sasin. Zwrócił uwagę, że plan Łukaszenki zakładał zdestabilizowanie UE poprzez masowy napływ uchodźców przez Białoruś.

Ta gra nie jest skończona, będą próby ze strony reżimu białoruskiego stosowania jeszcze przejawów wojny hybrydowej, którą prowadzi. My musimy mieć mocne nerwy i musimy skutecznie na to odpowiadać” - zaznaczył wicepremier.

Łukaszenka już 11 listopada oświadczył, że Białoruś może wstrzymać tranzyt gazu. „A jeśli my zamkniemy tranzyt gazu przez Białoruś? Przez Ukrainę nie pójdzie: tam rosyjska granica jest zamknięta. Przez kraje bałtyckie też nie ma tras. Jeśli my zamkniemy dla Polaków, dla Niemców, to co wówczas będzie?” – powiedział białoruski lider.

MSZ powinno uprzedzić wszystkich w Europie: jak tylko oni wprowadzą dodatkowe sankcje, które będą dla nas nieakceptowalne, powinniśmy odpowiadać – podkreślił wówczas Łukaszenka.

Komentując później tę wypowiedź Łukaszenki rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że groźby te „nie były konsultowane z Moskwą”.

15 listopada ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej przyjęli w Brukseli nowe kryteria dotyczące sankcji wobec Białorusi w związku z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej.

Czytaj też: Glapiński: Inflacja jest lekko podwyższona. To żadna hiperinflacja

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze