Informacje

Rosja / autor: fot. Fratria
Rosja / autor: fot. Fratria

TYLKO U NAS

Rosyjski partner już nieatrakcyjny

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

  • Opublikowano: 13 sierpnia 2022, 13:41

  • 2
  • Powiększ tekst

Bez rosyjskiej ropy Niemcy zapłacą więcej za paliwo – ostrzega koncern Rosnieft, do którego należy ponad połowa udziałów w rafinerii Schwedt, zaopatrującej m.in. Berlin. A władze Niemiec szukają następcy Rosnieftu – także w Polsce.

Wobec – rozłożonego w czasie – unijnego embarga na import rosyjskiej ropy kraje Wspólnoty zwłaszcza w Europie Centralnej i Wschodniej szukają możliwości zastąpienia rosyjskich dostaw, które docierały rurociągiem „Przyjaźń”. (Ta główna magistrala naftowa przesyła ropę od ponad pól wieku -nitką północną: z Rosji przez Białoruś do Polski i wschodnich Niemiec a południową - przez Ukrainę do Słowacji, Czech i na Węgry.) W cytowanym przez agencję Reutersa komunikacie, rosyjski potentat Rosnieft zapowiedział, że produkcja rafinerii Schwedt zmniejszy się o połowę, jeśli ropa będzie dostarczana tylko rurociągiem z niemieckiego portu w Rostoku na Morzu Bałtyckim. Obecnie ropa płynie północną nitką „Przyjaźni”, ale wobec embarga pod koniec roku ta trasa może zostać zatrzymana. Według szacunków Rosjan działalność PCK Schwedt przy dostawach ropy innymi drogami „wyniesie około 300 mln euro rocznie”. Rosyjski koncern ostrzegł, że zastąpienie nawet części rosyjskich dostaw doprowadzi do zmniejszenia produkcji i „gwałtownego wzrostu kosztów produktów naftowych, których niedobór jest już dziś poważnym zagrożeniem dla niemieckiego rynku konsumenckiego”. Zakład PCK Schwedt, położony 120 km od Berlina, to czwarta co do wielkości rafineria w Niemczech - przerabia 230 tys. baryłek ropy dziennie.

Rosnieft, który jest największym w Rosji koncernem naftowo-paliwowym, posiada 54,17 proc. udziałów w rafinerii w Schwedt, dwaj pozostali udziałowcy to Shell (37,5 proc.) i włoski Eni (8,33 proc.). Rosjanie pod koniec ubiegłego roku planowali przejąć niemal całkowitą kontrolę nad niemiecką rafinerią, wykupując udziały Shella, ale ostatecznie rząd w Berlinie zablokował transakcję. Teraz władze niemieckie mają problem podwójny – bo z jednej strony sankcje unijne i konieczność ograniczenia dostaw ropy z Rosji, z których korzysta także zakład Leuna (połączony z rurociągiem „Przyjaźń”), z drugiej - najchętniej pozbyliby się Rosnieftu z grona udziałowców zakładu w Schwedt, ale to wszystko nie jest łatwe.

Komunikat rosyjskiego koncernu pojawił się w szczególnym momencie. W ostatnich dniach do portu w Rostoku zawinął pierwszy tankowiec z amerykańską ropą, zamówiona przez Shell na potrzeby rafinerii w Schwedt. Nie jest tajemnicą, że dostawy te są droższe od rosyjskich (z jednej strony to kwestia drogiego frachtu, z drugiej - wysokich cen ropy na światowych giełdach), które płynęły rurociągiem – czyli tradycyjnie najtańszą drogą przesyłu surowca.

Koniec planów Rosnieftu

Rosnieft miał bardzo duże ambicje inwestycyjne w Niemczech, nie tylko jest udziałowcem zakładu Schwedt, ale także innych rafinerii MIRO oraz w firmie Bayernoil – zakłady w Neustadt i Vohburgu). Gdyby zdołał kupić pod koniec zeszłego roku pakiet od Shella, a ten potentat rzeczywiście ograniczył, jak zakładał - swoje udziały w niemieckich aktywach rafineryjnych w Niemczech do 2025 roku, to właśnie rosyjski Rosneft byłby firmą numer jeden w sektorze produkcji paliw u naszego zachodniego sąsiada. (Miałby najwięcej udziałów w rafineriach tego kraju.) Pozycja rosyjskiego koncernu na niemieckim rynku to był jeden z efektów bardzo bliskich relacji gospodarczych i politycznych obu krajów. Zarząd Rosnieftu, który tworzą najbardziej zaufani ludzie Kremla, nie podejmują nigdy ważnych decyzji inwestycyjnych bez jego zgody.

Niemieckie spojrzenie na PKN Orlen?

Po agresji Rosji na Ukrainę rząd w Berlinie postanowił odciąć się (przynajmniej częściowo) od biznesów z Moskwą. Wiosną wiele mówiono o konieczności odebrania udziałów rosyjskim firmom w niemieckich spółkach. Na czele tej listy znalazł się Rosnieft. Berlin ma możliwość przejęcia kontroli nad PCK Schwedt a nawet wywłaszczenia rosyjskiego inwestora dzięki przepisom dotyczącym bezpieczeństwa energetycznego, zaktualizowanym w maju w celu ułatwienia nacjonalizacji. Niemieckie ministerstwo gospodarki powołało nawet specjalny zespól ekspertów w sprawie przyszłości rafinerii, gdyż Rosjanie – co nie jest zaskoczeniem - odmówili współpracy w celu omówienia sprzedaży swojego pakietu udziałów.

W połowie czerwca pojawiły się nieoficjalne informacje, że wśród potencjalnych partnerów dla PCK Schwedt może był PKN Orlen. Szefowie polskiego koncernu, jak nieoficjalnie informował Reuters, jednak postawili warunek, że najpierw Rosnieft musi wyjść z PCK Schwedt. Dla władz Niemiec Orlen jako partner (współwłaściciel) rafinerii byłby interesujący nie tylko ze względu na potencjał polskiej firmy. Oprócz dostaw do Rostoku ropa na potrzeby PCK Schwedt może być dostarczana przez gdański Naftoport, następnie rurociągiem pomorskim, połączonym w rejonie Płocka z „Przyjaźnią” i dalej już do Niemiec.

Agnieszka Łakoma

(na podst. Reuter’s)

Powiązane tematy

Komentarze