Informacje

marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak (L) i Donald Tusk, przewodniczący PO / autor: fotoserwis PAP
marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak (L) i Donald Tusk, przewodniczący PO / autor: fotoserwis PAP

Polak: Rtęć nie jest przyczyną śnięcia ryb, wiedziałam!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 15 sierpnia 2022, 23:15

  • 5
  • Powiększ tekst

Marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak przyznała, że miała świadomość, że rtęć nie jest przyczyną śnięcia ryb w Odrze. Przekazałam informację, że w pierwszych badaniach stwierdzono obecność rtęci w Odrze, a nie mówiłam nic o przyczynach śmierci - podkreśliła

Marszałek woj. lubuskiego skomentowała w Polsat News poniedziałkową wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że ws. skażenia Odry „próbowano budować teorie rtęci”. „Ale spuśćmy zasłonę wstydu za tym działaniem marszałek Polak i pana Donalda Tuska” – powiedział szef rządu podczas konferencji prasowej.

Czytaj też: Premier nt. zatrucia: rtęć to fake news, Tusk dał się zwieść

Czytaj też: Konfabulacja marszałek Polak? Wiceszef MSWiA: wyjaśnimy to

Pan premier zamiast hejtować marszałka woj. lubuskiego powinien zająć się tym, co należy do jego obowiązków, bo to nie jest moje zadanie zarządzanie kryzysowe, klęska żywiołowa - zaznaczyła Polak.

Rząd wysłał tutaj co prawda swoich ministrów, którzy odbyli konferencję prasową w Cigacicach nad Odrą. Wypadli pożal się Boże - dodała Polak.

Marszałek woj. lubuskiego przypomniała, że w sprawie skażenia Odry rozmawiała w piątek z ministrem rolnictwa, klimatu i środowiska Kraju Związkowego Brandenburgia Axelem Vogelem. „Dostałam informację z pierwszej ręki, że w pierwszych badaniach pojawiła się rtęć i to o takim natężeniu, że skala tego nie ogarniała. To nie była taka pierwsza informacja, ponieważ media niemieckie pisały już o tym wcześniej” - przypomniała.

Na pytanie, czy miała świadomość, że rtęć nie jest przyczyną śnięcia ryb, Polak przyznała: _”tak, oczywiście”. „Przekazałam informację - ona jest wciąż dostępna na moich mediach społecznościowych - że w pierwszych badaniach stwierdzono obecność rtęci w Odrze. A nie mówiłam nic o przyczynach śmierci. Uważałam, że skoro jako funkcjonariusz publiczny powzięłam taką informację (…) to moim konstytucyjnym obowiązkiem jest poinformować wędkarzy, mieszkańców o ewentualnym zagrożeniu zdrowia i życia. Rząd, niestety, tego nie robił”_ - zwróciła uwagę.

Dopytywana, czy nie należało wspomnieć, że to nie rtęć jest przyczyną śnięcia ryb, marszałek woj. lubuskiego odpowiedziała, że „były również jeszcze inne informacje o zasoleniu, wzbogaceniu tlenu”. „Nie sądziłam, że mam jakieś przygotowywać wypracowania na ten temat (…). Dla mnie w tym dniu, w piątek, gdy nie było żadnych informacji - my dzisiaj to oceniamy, minęło kilka dni - kluczową informacją była zawartość rtęci w wodzie. Pan minister poinformował, że czekają na kolejne badania, że będą badać jeszcze ryby i wiadomo było, że też czekamy na wykonanie badań przez rząd polski” - podsumowała.

Rzeczpospolita” poinformowała w poniedziałek, że minister rolnictwa, klimatu i środowiska Kraju Związkowego Brandenburgia Axel Vogel wskazał na konferencji prasowej w Lebus w Brandenburgii, nad Odrą, w powiecie Märkisch-Oderland, że badania trwają. „Szukamy w ciemności - insektycydy, pestycydy, wszystko jest teraz badane. I to właśnie robią Polacy ze swoim centralnym laboratorium. To samo robimy z naszym krajowym laboratorium” - tłumaczył.

Wracając do tematu rtęci, a także aby to raz na zawsze wyjaśnić: mieliśmy sytuację w odniesieniu do rtęci, gdzie pierwsza próbka, która została przeanalizowana w laboratorium, wskazała wynik ponad skalę (…) I oczywiście nie mogliśmy z tego odczytać, jak wysoka jest zawartość rtęci. Oznaczało to, że trzeba było przeprowadzić dalsze dochodzenie – podał.

Rozmawiałem też o tym z marszałek województwa lubuskiego, panią Elżbietą Polak i poinformowałem ją o tym. Ale powiedziałem też bardzo wyraźnie, że może to być wartość odstająca, może to być anomalia, może to być wydarzenie lokalne, z którego nie możemy jeszcze wnioskować ogólnie - tłumaczył Vogel, dodając, że zastrzegł, iż muszą zostać pobrane i zbadane próbki kontrolne, a pierwszy wynik nie może być podstawą do wyciągania wniosków dla całej Odry.

Minister zaznaczył, że choć rtęć została stwierdzona w Odrze, to otrzymano wartości, które mieszczą się w ekologicznym zakresie tolerancji.

Tymczasem marszałek woj. lubuskiego napisała w piątek na swoim profilu na Twitterze: „To jednak prawda. Axel Vogel minister rolnictwa i środowiska landu Brandenburgia w bezpośredniej rozmowie ze mną potwierdził, że stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali. Nie ma jeszcze badań samych ryb. Strona niemiecka ma mieć je jeszcze dziś”.

W poniedziałek Główny Inspektorat Ochrony Środowiska podał, że badanie próbek wody z Odry granicznej po stronie polskiej w woj. lubuskim, prowadzone od 10 sierpnia w sposób ciągły, realizowane przez Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ, nie potwierdziło obecności rtęci.

GIOŚ przedstawił także udostępnione w poniedziałek przez stronę niemiecką wyniki badań.

Inspektorat zaznaczył, że w przesłanym, wraz z załączoną mapką miejsc poborów, raporcie badań laboratoryjnych okazało się, że są to punkty poborów wykonanych nie w głównym nurcie Odry, a tylko w jej dopływach lub starorzeczach. Próbki wody dla laboratorium GIOŚ są - jak wskazano - pobierane punktowo w głównym nurcie Odry.

Wyniki niemieckich badań laboratoryjnych wykazały obecność rtęci i wskazały na przekroczone normy dla wód powierzchniowych. Wskaźnik ten nie przekracza norm dopuszczalnych dla wody pitnej.

Czytaj też: Rtęć w Odrze? - rasowy fake news zawodowo nagłośniony

PAP/mt

Powiązane tematy

Komentarze