Informacje

Gwiazda Dawida / autor: fot. Fratria
Gwiazda Dawida / autor: fot. Fratria

Lewica coraz bardziej antysemicka - dlaczego?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 14 lutego 2024, 08:00

  • 4
  • Powiększ tekst

Niemal pewne zwycięstwo opozycyjnej Partii Pracy w tegorocznych wyborach do brytyjskiej Izby Gmin przestało być już tak oczywiste po antysemickich i antyizraelskich wypowiedziach jej dwóch kandydatów na posłów, które wypłynęły w ciągu ostatnich trzech dni.

Ponieważ laburzyści mają w sondażach około 20 punktów proc. przewagi nad rządzącą Partią Konserwatywną, panowało przekonanie, że wygranej może ich pozbawić jedynie jakaś wielka wizerunkowa katastrofa. I wygląda, że właśnie ma ona miejsce - choć trudno jeszcze przesądzać, czy uda się ją opanować, czy nie.

Antysemickie teorie spiskowe

Problemy dla laburzystów zaczęły się w niedzielę, gdy „Mail on Sunday” ujawnił, że ich kandydat w zaplanowanych na 29 lutego wyborach uzupełniających do Izby Gmin, Azhar Ali, powiedział podczas kampanii, iż Izrael przyzwolił na atak Hamasu w październiku zeszłego roku, by mieć pretekst do inwazji na Strefę Gazy. Kierownictwo Partii Pracy początkowo go broniło, mówiąc, że wycofał swoje słowa i przeprosił.

Ale w poniedziałek wyszło na jaw, że nie była to jedyna kontrowersyjna wypowiedź, bo Ali obarczył „ludzi w mediach z pewnych żydowskich kręgów” winą za zawieszenie w prawach członka jednego z posłów z lewego skrzydła partii. Tego było już zbyt wiele i wieczorem w poniedziałek Partia Pracy, nie mogąc go już wymienić kandydata, wycofała poparcie dla Alego, co oznacza, że wybory w Rochdale oddaje walkowerem.

Sporo krytyki spadło jednak przy tej okazji na lidera laburzystów Keira Starmera za to, że podjęcie decyzji zajęło mu prawie dwie doby. Zwłaszcza, że Starmer często podkreśla, iż pod jego przywództwem partia się zmieniła i udało się wykorzenić z niej antysemityzm, o który laburzyści byli oskarżani w czasach jego poprzednika, Jeremy’ego Corbyna.

Kryzys dla partii

Brytyjskie media oceniały, że sprawa Alego jest największym kryzysem dla Starmera od kiedy cztery lata temu objął funkcję lidera, ale we wtorek wieczorem rozmiar kryzysu się podwoił. Portal Guido Fawkes ujawnił, że były poseł laburzystów Graham Jones, który w 2019 r. stracił mandat, a w tegorocznych wyborach chciał startować, by go odzyskać, mówił na jednym ze spotkań o „pier… Izraelu” i wyraził opinię, że obywateli brytyjskich walczących jako ochotnicy w izraelskiej armii „należy zamknąć”.

Jones został od razu zawieszony w prawach członka partii, ale nie zmienia to faktu, że obie te sprawy dadzą konserwatystom poważne argumenty do twierdzenia, iż antysemityzm w Partii Pracy odżywa na nowo. A to może być czynnikiem, który wpłynie na wynik wyborów. PAP/ as/

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Niemcy obalą wiatraki, by zbudować kopalnię węgla

Jak zmniejszyć rachunki za energię elektryczną

Frankowicze wygrywają! Aż 97 proc. umów nieważnych

Ukraina na sprzedaż: Wielki bank kupią Węgrzy?

Powiązane tematy

Komentarze