Informacje

Okręt FREMM włoskiej Marynarki Wojennej Nave Bergamini / autor: Fabius1975, Public domain, via Wikimedia Commons
Okręt FREMM włoskiej Marynarki Wojennej Nave Bergamini / autor: Fabius1975, Public domain, via Wikimedia Commons

Elektryk okrętem wojennym? Ujrzysz go w Gdyni

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 14 marca 2024, 08:09

    Aktualizacja: 14 marca 2024, 12:19

  • Powiększ tekst

Czy okręt wojenny może być… elektrykiem? Ta jednostka udowadnia, że tak!

Ów „elektryk” to francuski okręt wojenny, który od 13 marca cumuje w Gdyni. To fregata Aquitaine (D 650) - prototypowa jednostka francuskiej odmiany typu FREMM, czyli (Frégate Européenne Multi-Mission).

Gdyńskie wytchnienie Francuzów

Jak wskazuje portal ZBiAM wizyta Francuzów wynika z zobowiązań sojuszniczych, ale ma nie bojowy lecz kurtuazyjny charakter - marynarze mają w naszym kraju nieco wypocząć. Sam okręt składał już wizytę w Finlandii, prowadził też ćwiczenia patrolowe z marynarką litewską.

Jak wskazuje portal ZBiAM:

Aquitaine należy do liczącej 9 jednostek serii zaprojektowanej i zbudowanej w ramach francusko-włoskiego programu FREMM. Oryginalny francuski plan zakładał pozyskanie w ramach tego programu aż 17 okrętów, które miały zastąpić dziewięć awiz typu D’Estienne d’Orves (A 69, obecnie w służbie Marine nationale znajduje się sześć okrętów tego typu) trzech fregat typu Tourville (w służbie w latach 1974 – 2013) oraz sześciu niszczycieli typu Georges Leygues (w służbie w latach 1974 – 2022).

Wojenny elektryk

Choć FREMM ma wyporność 6278 ton, przy wymiarach 142,2 x 19,8 x 4,9 m, to jego układ napędowy składa się z czterech silników wysokoprężnych MTU 16V4000 sprzęgniętych z… agregatami prądotwórczymi dwóch silników elektrycznych Jeumont o mocy 2,2 MW (MEP), jak również pojedynczej turbiny gazowej Fiat-Avio LM 2500+ o mocy 32 MW.

To właśnie ta elektryka zadecydowała o nietypowym widoku, jaki zarejestrować mogli gdynianie obserwujący wejście jednostki do portu - spaliny wydzielane przez jednostkę wychodziły bowiem z niskich, dziobowych zespołów. Wszystko dlatego, że jednostka wchodziła do portu na… elektrycznych silnikach!

Technologia ta, choć ciekawa, nie jest jeszcze rozpowszechniona w marynarkach wojennych świata, przez co trudno traktować ją jako zapowiedź postulowanej niedawno przez UE, ekologicznej wojskowości.

CZYTAJ: Czy eko-wojna jest w ogóle możliwa?

ZBiAM/ as/

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Polskie czołgi - już w Rosji!

Minister finansów wrzucił handlowi kukułcze jajo

Turów kaputt? Niemcy biją brawo polskiemu sądowi

Wyłączenia prądu dla odbiorców są już nieuchronne

Miotła Tuska. Trzęsienie ziemi w dyplomacji

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych