Nie ma dzieci, biznes się zwija
Polscy producenci wózków dziecięcych alarmują: sytuacja jest krytyczna. Przegrywają z konkurencją z Chin i demografią. To powoduje, że największe zagłębie tychże „czterech kółek” zmaga się z mniejszym zapotrzebowaniem, które w porównaniu do lat poprzednich ocenia na kilka procent – pisze portal bankier.pl
„Na skraju upadłości” - tak sytuację opisuje Dariusz Kędra, właściciel Dadi-Shop Częstochowa, która uchodziła za prawdziwe zagłębie produktów do dzieci ze szczególnym uwzględnieniem wózków i fotelików – opisuje bankier.pl
Jak zaznaczają przedsiębiorcy z Częstochowy, połowa firm z ich branży już zniknęła z rynku. Pozostali opracowują plany B obejmujące przebranżowienie. - O inwestowaniu nie ma mowy - zaznacza właściciel firmy. - Zatrudnia się mniej ludzi, firmy się zamykają - dodaje.
Chińska konkurencja nie daje żadnej szansy
Przyczyny tego należy szukać m.in. we wzroście kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Jak wskazuje Dariusz Kędra „wyprodukowanie wózka z zerowym zyskiem przerasta cenowo nawet dwukrotnie towar z Azji”. Zdaniem przedsiębiorcy przetrwają dwie, trzy firmy, ale przy małym popycie i wysokich kosztach pracowniczych oraz podzespołów cena polskiej spacerówki może się okazać astronomiczna.
»» Więcej o czytaj na portalu bankier.pl w publikacji „Połowa firm już zniknęła”. Dramat polskich producentów wózków dziecięcych
Oprac. sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Wejście smoka. Tajwańczycy w Polsce zajmą miejsce Intela
Szok! O 1,5 mld zł dziennie rosło zadłużenie w maju
»»Krytyka jawności w spółdzielniach – oglądaj „Piatkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.