Informacje

Czy rolnicze niezadowolenie wyleje się ulice i dojdzie do protestów i blokad rządowych instytucji w stolicy? fot. www.freeimages.com
Czy rolnicze niezadowolenie wyleje się ulice i dojdzie do protestów i blokad rządowych instytucji w stolicy? fot. www.freeimages.com

Czy to rolnicy wysadzą protestami rząd? Na wsi buzuje nie na żarty...

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 25 stycznia 2015, 16:35

  • Powiększ tekst

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych chce rozmów z Ewą Kopacz. Rolnicy mówią, że jeśli premier nie spotka się z nimi w ciągu sześciu dni, zorganizują "marsz gwiaździsty" na Warszawę lub zablokują tory czy drogi. Z kolei rolnicy protestujący kilka dni temu przed siedzibą Agencji Nieruchomości Rolnych w Stargardzie Szczecińskim, domagają się m.in. zaprzestania wyprzedaży ziemi rolnej oraz wprowadzenia obostrzeń zapobiegających jej nadmiernej koncentracji. Mają od poniedziałku negocjować z szefami ANR i jeżeli nie dojdzie do porozumienia, grożą otwartym protestem, taki ostrym, jak w 2012 roku, gdy napięcie gasił ówczesny minister rolnictwa.

Jak zapowiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej prezes rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski, postulaty rolników zostaną przekazane w poniedziałek do Kancelarii Premiera. Jak dodał, Porozumienie daje Ewie Kopacz sześć dni na podjęcie rozmów z rolnikami.

Zaznaczył też, że Porozumienie nie chce rozmów tylko z ministrem rolnictwa, bo - jego zdaniem - "takie spotkania nie rozwiązują problemu".

Izdebski przekonywał, że skoro premier znalazła czas na spotkanie z innymi grupami zawodowymi (np. górnikami), to "musi także znaleźć czas dla rolników, którzy są kołem zamachowym" gospodarki.

"Apeluję do premier - do piątku dajemy czas na rozmowy ostatniej szansy" - oświadczył Izdebski. Zaznaczył, że jeśli do rozmów nie dojdzie, rolnicy zorganizują "masz gwiaździsty" na Warszawę; w stolicy powstanie "zielone miasteczko", a protestujący pozostaną w nim tak długo, aż zostaną spełnione ich postulaty.

Główny postulat to natychmiastowa wypłata rekompensat dla rolników, którzy ponieśli straty spowodowane przez dziki w swoich uprawach - poinformował Izdebski. Dodał, że jeżeli będzie to konieczne, to rolnicy wystąpią z pozwem zbiorowym z tytułu utraconych dochodów z powodu wprowadzenia zakazu uboju rytualnego. Jego zdaniem, został on wprowadzony niezgodnie z unijnym prawem.

"Żądamy też rekompensat do produkcji trzody chlewnej" - wyliczał Izdebski.

Rolnicze OPZZ chce również m.in. dopłat do eksportu wieprzowiny, uruchomienia skupu na potrzeby rezerw materiałowych.

Obecnie "w polskim rolnictwie nie ma ani jednej gałęzi, która przynosiłaby dochód" – ocenił przewodniczący rolniczego OPZZ. Rolnicy przypomnieli, że ceny żywca wieprzowego kształtują się na poziomie 3,5 zł za kg, a tak niska cena grozi bankructwem wielu gospodarstwom rolnym.

Eksperci o dochodowości w rolnictwie czytaj tutaj:

Od dwóch lat rolnicy-hodowcy pracują za darmo i dokładają do interesu

Spadek cen żywności: rolnik nie zarobił, konsument nie zaoszczędził

Izdebski zapewnił, że jego organizację wspierają inne związki zawodowe - OPZZ i "Sierpień 80". Dodał, że na razie jest to porozumienie ustne, ale jeżeli premier nie spotka się z rolnikami, między związkami zostanie zawarte porozumienie pisemne, a następnie będzie ustalony termin i forma protestu.

"Forma (protestu) może ulec zmianie, ale w ten sposób, że może być bardziej uciążliwa. Wchodzi w grę blokada torów kolejowych i ewentualnie wjazdów do Warszawy. Proponowana była także całkowita blokada ministerstwa rolnictwa, ale od tego raczej odstępujemy" - przekazał dziennikarzom Izdebski.

W niedzielę w Warszawie odbył się III Kongres Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych - pod hasłem "Dokąd idziesz Polsko". Uczestniczyli w nim m.in. przewodniczący OPZZ Jan Guz oraz szef górniczych związków "Sierpień 80" Bogusław Ziętek. Na spotkanie przyjechało kilkuset rolników.

Jak import zabija interes polskim rolnikom czytaj tutaj:

Niemieckie świnie na polskich stołach

Europa podłożyła nam świnię

Kolejnym źródłem rosnących napięć na wsi jest sprawa sprzedaży ziemi, tuż przed liberalizacją jej obrotu dla cudzoziemców.

Pod siedzibą stargardzkiej Agencji Nieruchomości Rolnych stało około 40 ciągników rolniczych. Protestujących rolników wsparli związkowcy ze Szczecina, a także grupa górników z Kopalni Węgla Kamiennego "Brzeszcze". Pikieta była spokojna, zachodniopomorska policja nie odnotowała zakłóceń porządku.

Pikietujący domagali się realizacji postulatów w zakresie gospodarowania gruntami rolnymi, które zgłosili podczas głośnych protestów rolników w Szczecinie w grudniu 2012 r. Ich zdaniem, rząd i Agencja Nieruchomości Rolnych nie przestrzegają zawartych porozumień.

Jak mówił przed południem dziennikarzom przewodniczący komitetu protestacyjnego zachodniopomorskich rolników Edward Kosmal, nadal istnieje problem sprzedaży ziemi, która trafia później do dużych gospodarstw z zachodnim kapitałem. Poza obrotem ziemią, na rynku trzody oraz warzyw i owoców jest "tragiczna sytuacja", a dopłaty w Polsce są niższe prawie o 50 proc. od tych, które dostają rolnicy z innych krajów UE - dodał Kosmal.

Rolnicy domagają się m.in. zaprzestania wyprzedaży ziemi z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa z uwagi na brak zabezpieczeń - jak twierdzą - przed jej przepływem w ręce obcego kapitału oraz wprowadzenia obostrzeń zapobiegających jej nadmiernej koncentracji.

Zdaniem rolników, przez dwa lata nie udało się przygotować rozwiązań prawnych ograniczających swobodę obrotu ziemią rolniczą i wspierających rodzinny charakter gospodarstw.

Elżbieta Kurpiel z Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie powiedziała PAP, że "Agencja spełnia wszystkie postulaty zawarte między protestującymi a jej kierownictwem, które leżą w jej gestii. Wszystkie nasze działania są skierowane na uspołecznienie ziemi rolnej" - dodała Kurpiel.

Kosmal powiedział PAP wieczorem, że we wtorek 27 stycznia na rozmowy z protestującymi rolnikami ma przyjechać do Szczecina prezes ANR Leszek Świętochowski, natomiast dzień wcześniej ma dojść do spotkania rolników z szefem szczecińskiego oddziału Agencji.

Na początku stycznia 2013 r. prezes Agencji Nieruchomości Rolnych zmienił przepisy dotyczące obrotu ziemią z zasobów Agencji, realizując ustalenia przyjęte między ministrem rolnictwa, kierownictwem ANR a protestującymi. Zmiany miały na celu uspołecznienie trybu rozdysponowania gruntów rolnych w przetargach ograniczonych oraz uszczelnienie systemu sprzedaży ziemi. Skorzystać mieli na nich rolnicy indywidualni, którzy chcą powiększyć gospodarstwa rodzinne.

Izby już wcześniej brały udział w komisjach przetargowych. Umożliwiały im to zmienione przepisy prezesa ANR ws. obrotu ziemią. Taka decyzja została podjęta w styczniu 2013 r. pod wpływem ustaleń zawartych między ówczesnym szefem resortu rolnictwa Stanisławem Kalembą, a kierownictwem ANR i protestującymi rolnikami z woj. zachodniopomorskiego.

Minister rolnictwa Marek Sawicki zapytany w czwartek o skomentowanie tego protestu powiedział:

"Protesty w Zachodniopomorskim, to nie jest nowa sprawa, ciągnie się ona od wielu lat (...) to co mnie niepokoi, że ciągle tam mamy zarzuty o sprzedaż ziemi obcokrajowcom, czego materiały i kontrole nie potwierdzają".

Zauważył też, że natomiast liderzy tych protestów "z tej ziemi korzystają hojnie". Dodał, że w 2013 i 2014 r. niektórym z nich nie tylko przedłużono, ale także poszerzono zakres umów(dzierżawnych) i korzystanie z ziemi agencyjnej.

"Czasami mam wrażenie, że jest to protest w interesie własnym, a nie w interesie publicznym" - powiedział Sawicki.

W 2014 r. Agencja sprzedała 120,5 tys. hektarów ziemi, najwięcej na terenie województw: zachodniopomorskiego - ok. 21 tys. ha, warmińsko-mazurskiego - 17 tys. ha oraz dolnośląskiego – ok. 16 tys. ha. Sprzedaż odbywa się przede wszystkim bezprzetargowo w trybie pierwszeństwa w nabyciu na rzecz spadkobierców lub dzierżawców oraz na przetargach ograniczonych i nieograniczonych. Znaczna część wolnych gruntów rolnych kierowana jest w pierwszej kolejności na przetargi ograniczone, w których mogą i biorą udział rolnicy indywidualni powiększający gospodarstwa rodzinne. W 2014 r. Agencja zorganizowała ponad 56 tys. przetargów na sprzedaż gruntów oraz 7 tys. na dzierżawę. Obecnie w dzierżawie jest 1,09 mln ha gruntów, głównie na terenie województw: zachodniopomorskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego.

Średnia cena gruntów rolnych w III kwartale 2014 r. wyniosła 24 670 zł za 1 ha. W odniesieniu do II kwartału 2014 roku nastąpił wzrost średniej ceny o 1 081 zł tj. 4,6 proc., natomiast w skali roku nastąpił wzrost ceny o 2714 zł tj. o 12,4 proc.

Średnia powierzchnia przypadająca na jedną umowę kupna-sprzedaży w III kw. br. w skali kraju wyniosła 8,1 ha. Najwyższą średnią powierzchnię na jedną umowę odnotowano w województwach: wielkopolskim - 23,2 ha, dolnośląskim - 15,6 ha i zachodniopomorskim - 15,5 ha.

PAP, farmer.pl, sek

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych