Informacje

Prezes PZU Michał Krupiński, fot. Andrzej Wiktor/Gazeta Bankowa
Prezes PZU Michał Krupiński, fot. Andrzej Wiktor/Gazeta Bankowa

Prezes PZU Michał Krupiński w „GB”: Polska odporna na wstrząsy

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • 31 lipca 2016
  • 20:45
  • 0
  • Tagi: Brexit finanse Gazeta Bankowa Michał Krupiński prognoza makroekonomiczna PZU strefa euro
  • Powiększ tekst

Problem zadłużenia oraz strukturalnego braku wzrostu gospodarczego w Grecji i innych krajach południa Europy może niebawem wrócić i wywołać szok porównywalny z Brexitem. – Sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Musimy być na to przygotowani – uważa Michał Krupiński, prezes PZU SA

Wojciech Surmacz, redaktor naczelny „Gazety Bankowej”: Dwa miesiące temu w wywiadzie dla „Gazety Bankowej” stwierdził pan, że nie ma wątpliwości, iż Wielka Brytania zagłosuje za Brexitem. Wychodzi na to, że był pan jedynym polskim finansistą, który to przewidział. Niestety powiedział pan wtedy również, że nadciąga globalna recesja i trzeba się do niej solidnie przygotować. Dlatego aż się boję zapytać, co będzie działo się dalej?

Michał Krupiński, prezes PZU SA: Na razie FED (System Rezerwy Federalnej, czyli bank centralny Stanów Zjednoczonych – przyp. red.) opublikował pozytywne dane o wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych i wszystkim się wydaje, że dzięki temu Amerykanie opóźnią u siebie podwyżki stóp procentowych. Z kolei europejskie banki centralne zadeklarowały, że będą dostarczać więcej płynności niż przed referendum w Wielkiej Brytanii.

Czyli będą grały na czas, drukując jeszcze więcej pieniędzy?

Dokładnie tak. Poprzez działania tzw. luzowania ilościowego. Te działania powodują, że rynki akcji i obligacji są jeszcze w miarę stabilne, choć rozedrgane. Natomiast uważam, że nie powinniśmy przechodzić do porządku dziennego nad tym, że mamy poważny problem polityczno-gospodarczy w Wielkiej Brytanii. Za chwilę będziemy tam mieli być może recesję, wyceny części banków już spadły o połowę. Istnieje duże ryzyko, że niektóre banki brytyjskie będą miały poważne problemy.

Stracą płynność, będą niewypłacalne?

Nie. Ale spowolnienie gospodarcze na pewno się niekorzystnie odbije na działalności operacyjnej niektórych europejskich banków. To może w ostateczności wywołać efekt domina i spowodować, że inne instytucje finansowe w zachodniej Europie mogą mieć problemy, co z kolei może przełożyć się na kryzys braku zaufania.

Co się wydarzy, jeśli te systemowe problemy rzeczywiście wystąpią?

Rynek będzie coraz bardziej rozedrgany i nieprzewidywalny. Tym bardziej, że także w Chinach już widać „twarde lądowanie”, jeśli chodzi o gospodarkę. Chińczycy mają co prawda możliwość dewaluacji kursu walutowego oraz szybkiego dostosowania wymogów adekwatności kapitałowej dla banków, bo ich banki są ciągle dość konserwatywnie nadzorowane. Na to wszystko nakładają się jednak potencjalne ryzyka gospodarcze w Brazylii po igrzyskach olimpijskich. Ta coraz większa, globalna niepewność jutra już powoduje, że na całym świecie odwoływane są debiuty spółek i poważne inwestycje. Praktyka pokazuje, iż w tej sytuacji wystarczy czasem jedno nieprzewidywalne wydarzenie, żeby wywołać poważny kryzys globalny o charakterze psychologicznym podobny do tego, który wystąpił blisko 10 lat temu.

Taki kryzys mogą wywołać wybory w Stanach Zjednoczonych?

Być może, ale raczej nie. Proszę nie zapominać, że w dalszym ciągu mamy bardzo poważną sytuację polityczną w Europie: referendum we Włoszech, możliwe w Szkocji, spekulacje odnośnie do powtórzenia wyborów w Austrii, czy bardzo silne poparcie dla partii, które mogą dążyć do referendów w Holandii i we Francji. Zatem z punktu widzenia gospodarki i percepcji inwestorów istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy mieli kilkuletni proces poważnego ścierania się poglądów dotyczących przyszłości Unii oraz jej poszczególnych państw członkowskich. To będzie powodować zawirowania rynkowe z przełożeniem na gospodarkę realną w scenariuszu pesymistycznym.

Jak to „przełożenie” może wyglądać?

Będzie testowana spójność rynków europejskich oraz strefy euro.

W sensie spekulacyjnym?

Tak. Na takiej samej zasadzie jak była testowana nie tak dawno strefa euro podczas „awantury” i kryzysu w Grecji. Niektóre kraje będą dostawały bardzo wyraźny sygnał z zewnątrz, że znalazłyby się w lepszej sytuacji, gdyby były poza strefą euro. Spodziewam się ryzyka wyjścia ze strefy euro właśnie Grecji czy na przykład innych krajów południa Europy. Całe szczęście Polski to nie dotyczy.

I co wtedy? Przecież banki centralne nie mogą w nieskończoność drukować pieniędzy?

Na to pytanie nikt dzisiaj nie potrafi odpowiedzieć. Nie ma nawet teoretycznych podwalin pod to, jak z takiej sytuacji wychodzić. Aż 56 proc. światowej gospodarki ma aktualnie stopy procentowe bliskie zeru lub poniżej zera. To sytuacja bez precedensu. Jak dyskontować koszt kapitału? Przecież ujemnych stóp procentowych nie można dyskontować. Jak banki centralne będą wychodzić z tej polityki?

Może trzeba szukać źródeł tego problemu?

To niczego nie zmieni. Wszyscy wiedzą, że ten problem się wziął ze zbyt dużych oszczędności i zbyt małych inwestycji w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Największe korporacje amerykańskie i zachodnioeuropejskie siedzą na miliardach dolarów gotówki i nie realizują inwestycji. Problemem jest też to, że tam nawet zwykli ludzie zbyt dużo oszczędzają i zbyt mało inwestują.

Odwrotnie niż w Polsce.

Tak, choć w Polsce problem braku mocnych inwestycji przedsiębiorstw także istnieje. Jestem optymistą, jeśli chodzi o polską gospodarkę. O ile nie wystąpi problem o charakterze globalnym, fundamenty wzrostu w Polsce są mocne, Polska jest najbardziej odporna ze wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej na możliwe problemy w Europie Zachodniej, a przełożenie problemów np. Wielkiej Brytanii jest ograniczone. Na pewno pozytywny wpływ ma już program 500+ rządu pani premier Beaty Szydło. O tym mówią wszystkie raporty analityków gospodarczych, z którymi się zapoznałem.

Pełny tekst rozmowy o skutkach Brexitu z prezesem PZU czytaj tutaj:

BREXIT według prezesa PZU SA

oraz w najnowszym sierpniowym numerze "Gazety Bankowej", najstarszego magazynu ekonomicznego w Polsce

tytuł

Komentarze