Informacje

Jeszcze ok. pół miliona Polaków może starać się o status osoby osiedlonej / autor: Pixabay
Jeszcze ok. pół miliona Polaków może starać się o status osoby osiedlonej / autor: Pixabay

60 proc. Polaków ma status osoby osiedlonej

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 28 lutego 2020, 19:00

    Aktualizacja · 28 lutego 2020, 19:23

  • 1
  • Tagi: prawa Polaków w Wielkiej Brytanii status osoby osiedlonej Wielka brytania
  • Powiększ tekst

Prawa Polaków w Wielkiej Brytanii po zakończeniu okresu przejściowego, przyszłe relacje handlowe tego kraju z UE i współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa były głównymi tematami rozmów wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka w Londynie.

W trakcie zakończonej w piątek dwudniowej wizyty spotkał się on z przewodniczącym komisji spraw zagranicznych Izby Gmin Tomem Tugendhatem, przewodniczącym komisji ds. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE Hilarym Bennem oraz z Wendy Morton, wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialną za relacje z państwami Europy i obu Ameryk.

Rozmawialiśmy o tym, że trzeba zrobić wszystko, by zachęcać naszych rodaków do rejestrowania się i uzyskania statusu osoby osiedlonej. W tej chwili ok. 60 proc. Polaków ten status uzyskało. Oceniamy, że jeszcze cały czas 400 tys. do pół miliona Polaków nie wystąpiło z wnioskiem o uzyskanie tego statusu, co jest dużą liczbą - mówił w piątek Szynkowski vel Sęk podczas briefingu dla mediów w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie.

Jak wyjaśnił, podczas spotkań podnosił m.in. kwestię ułatwień w uzyskiwaniu statusu dla osób, które nie korzystają z aplikacji na smartfonie, a także tego, że po uzyskaniu statusu osoby osiedlonej nie jest wydawany żaden fizyczny dokument, którym można byłoby udowodnić prawo do pobytu, co w pewnych sytuacjach może być problemem.

Myślę, że to jest kwestia, do której administracja brytyjska dojrzeje, ten postulat zgłaszany z wielu stron nie jest sprawą tak skomplikowaną do zrealizowania, a jest to rzecz potrzebna, która ułatwiłaby funkcjonowanie. Dzisiaj dużo rzeczy można załatwić cyfrowo, ale nie wszystko, czasami fizyczny dokument rzeczywiście może ułatwiać, dlatego namawiamy stronę brytyjską, by zrealizowała te postulaty” - mówił.

Podkreślił, że równolegle z zabieganiem o prawa Polaków w Wielkiej Brytanii rząd zachęca ich do rozważenia powrotu. Wyraził przekonanie, że dzięki podjętym inicjatywom, takim jak pomoc dla rodzin czy ułatwienia dla osób prowadzących działalność gospodarczą, Polska staje się coraz atrakcyjniejszym krajem, także dla tych, którzy opuścili ją po wejściu do UE.

Jeśli chodzi o kwestie polityczne, wiceminister Szynkowski vel Sęk mówił, że Polska oczekuje dobrej współpracy handlowej z możliwą minimalizacją barier handlowych dla przedsiębiorców. Wskazywał na konieczność utrzymania możliwości swobodnych odwiedzin osób mieszkających w Wielkiej Brytanii czy umów roamingowych na dotychczasowych zasadach.

Chcielibyśmy też ambitnej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. Wielka Brytania i Polska to są kraje, które w obszarze polityki bezpieczeństwa w wielu elementach mają zbieżne zdanie, w obszarze zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej również mają podobną opinię; walka z dezinformacją czy zapewnienie cyberbezpieczeństwa to są również obszary, które nas łączą i w których chcielibyśmy ściśle współpracować z Wielką Brytanią także po jej wyjściu z Unii Europejskiej - powiedział Szynkowski vel Sęk.

W trakcie wizyty wiceminister wraz z ambasadorem RP Arkadym Rzegockim złożyli kwiaty pod pomnikiem gen. Władysława Sikorskiego. W Instytucie Piłsudskiego Szynkowski vel Sęk oglądał jeden z egzemplarzy odtworzonej przez polskich kryptologów niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, który niedawno powrócił z londyńskiego Muzeum Nauki, gdzie był pokazywany, a także złożył kwiaty pod pomnikiem polskich lotników walczących w bitwie o Wielką Brytanię.

Te symboliczne elementy w wizytach są bardzo ważne, bo też one podkreślają przywiązanie do historii i są elementem dyplomacji historycznej - wyjaśnił.

PAP (z Londynu Bartłomiej Niedziński)/gr

Komentarze