Informacje

Wideokonferncje m.in. na celowniku służb / autor: Pixabay
Wideokonferncje m.in. na celowniku służb / autor: Pixabay

Zoombombing, czyli ciąg dalszy kłopotów Zooma

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 6 kwietnia 2020, 18:30

  • 1
  • Tagi: cyberprzestępczość hakerzy inwigilacja szpiegowanie wideokonferencje Zoom
  • Powiększ tekst

Użytkownicy platformy Zoom są coraz częściej narażani na ataki ze strony nieproszonych gości. Intruzi zakłócają przebieg wirtualnych spotkań, wygłaszają kontrowersyjne teorie, emitują filmiki - po prostu starają się przeszkodzić, często w szokujący sposób. Pojawiły się też ostrzeżenia służb specjalnych, by uważać na tę platformę.

Przykładów nie brakuje, a media podchwytują kolejne wpadki.

Philip MaGrade uczestnik spotkania online dla Anonimowych Alkoholików realizowanego za pomocą oprogramowania Zoom, nagle ujrzał na ekranie wiadomość „ Hitler nie zrobił nic złego”. Następnie pojawiły się sceny z nazistowskiego filmu propagandowego Leni Riefenstahl „Triumf woli”.

Potem ktoś krzyknął „Allahu akbar” i pojawiła się pornografia. Ta historia opisywana przez The Wall Street Journal nie jest odosobnionym przypadkiem.

To nie pierwszy problem, z którym boryka się jedna z najbardziej popularnych na świecie platform przeznaczonych do wideokonferencji. Szacuje się, że za pośrednictwem Zoom realizuje się około 200 milionów wirtualnych spotkań.

Zjawisko określane jako „zoombombing” polega na tym, że do wirtualnych spotkań dołączają się nieproszeni goście, którzy przejmują inicjatywę i nękają uczestników obraźliwymi i kontrowersyjnymi treściami.

Z platformy powszechnie korzystają młodzi ludzie często biorący udział w lekcjach online. Poza tym „zoombobing” dezorganizuje pracę wielu firm, które w obecnym okresie masowo stosują wideokonferencje.

Rzecznik prasowy Zoom poinformował, iż firma jest zaniepokojona zaistniałą sytuacją i potępia tego typu zachowania. Dostawca platformy stara się też w sposób aktywny edukować użytkowników i pokazywać w jaki sposób się chronić.

Zoom to program bardzo łatwy w obsłudze oraz instalacji. To nieco usypia czujność użytkowników, którzy nie zwracają uwagi na detale, w tym także ustawienia. Tymczasem platforma oferuje dwa tryby pozwalające organizować spotkania zamknięte. Pierwsza opcja wymaga od użytkowników podania hasła, zaś druga pozwala włączyć funkcję poczekalni i kontrolować przyjmowanie gości. Ponadto nie powinno się udostępniać linka do wideokonferencji w publicznie dostępnych postach, a zwłaszcza w mediach społecznościowych. Warto też zarządzanie opcjami udostępniania ekranów powierzyć wyłącznie hostowi, czyli gospodarzowi mityngu. Wreszcie należy sprawdzać czy użytkownicy korzystają ze zaktualizowanej wersji aplikacji. Choć Zoom ostatnio nie ustrzegł się kilku poważnych wpadek, trzeba przyznać, że firma stosunkowo szybko reaguje na uwagi zgłaszane przez użytkowników i usuwa usterki. - podpowiada Mariusz Politowicz, ekspert ds. bezpieczeństwa w Bitdefender Polska.

Z kolei wirtualnemedia.pl przytoczyły opinie ekspertów, z których wynika, że  Zoom rzeczywiście nie jest bezpieczny.

Boris Johnson nie powinien korzystać z platformy Zoom do rozmów gabinetowych - twierdzą brytyjscy urzędnicy. Ich zdaniem aplikacja umożliwia szpiegowanie za pomocą kamerki internetowej. Tymczasem w Polsce korzystają z niej dziennikarze i marketerzy do pracy zdalnej. - Dotychczasowe luki w Zoomie pokazują, że firma nie panuje nad własnym produktem i nie jest w stanie zapewnić użytkownikom bezpieczeństwa - mówią Wirtualnemedia.pl eksperci.

Czytamy tam także:

Aplikacja Zoom firmy Zoom Voice Communications, założonej przez mieszkającego w Stanach Zjednoczonych chińskiego miliardera Erica Yuana, to oparta na chmurze platforma do wideokonferencji. W czasie pandemii koronawirusa aplikacja, która jest dostępna na komputerze, telefonie komórkowym i tablecie, przeżywa prawdziwe oblężenie.

Zoom opublikował oświadczenie na temat nowych zasad polityki prywatności, które zdaniem firmy mają „zaradzić obawom związanym z bezpieczeństwem aplikacji”.

Stanowczo zaprzecza też, jakoby miał gromadzić nagrania wideorozmów. Zobowiązał się także do  niegromadzenia niepotrzebnych danych związanych z użytkownikami.

Twierdzi, że jedyne dane, jakie będzie przechowywał, to podstawowe informacje techniczne: adres IP użytkownika, dane systemu operacyjnego oraz urządzenia, z jakiego korzysta. Amerykański koncern zapewnił też, że wdrożył zabezpieczenia mające na celu ochronę prywatności i „zapobiegające nieautoryzowanemu dostępowi do treści wideorozmów”.

Są też inne podpowiedzi:

Zoom jest oferowany w opcji bezpłatnej oraz komercyjnej. Większość osób korzysta z darmowego rozwiązania. Jednak nikt nie jest skazany na ten produkt. Osoby niezadowolone z Zooma mogą przesiąść się na rozwiązania płatne Google Hangouts czy Zoho Meeting lub freeware - Skype, FaceTime czy Discord - podpowiada firma Bitdefender Polska.

gr

Komentarze