Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Resort Ziobry przychylnym okiem spogląda na Huawei ws. 5G

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 października 2020, 16:02

    Aktualizacja: 22 października 2020, 16:12

  • 5
  • Powiększ tekst

Ministerstwo Sprawiedliwości uważa, że w sprawie budowy sieci 5G należy oceniać nie dostawcę, ale sam sprzęt i oprogramowanie. O takie rozwiązanie od początku apeluje do rządu Huawei. Firma uważa, że państwo prowadzi do uchwalenia przepisów zmierzających do wykluczenia Chińczyków z polskiego rynku. Drogę do wyłączenia Huawei z budowy sieci 5G otwiera projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa

Czytaj też: Szwecja: Zakaz wykorzystywania sprzętu Huawei i ZTE w budowie sieci 5G

Ministerstwo Sprawiedliwości uważa, że w sprawie budowy sieci 5G należy oceniać nie dostawcę, ale sam sprzęt i oprogramowanie. O takie rozwiązanie od początku apeluje do rządu Huawei. Firma uważa, że państwo prowadzi do uchwalenia przepisów zmierzających do wykluczenia Chińczyków z polskiego rynku. Drogę do wyłączenia Huawei z budowy sieci 5G otwiera projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa Jednak resort Zbigniewa Ziobry proponuje złagodzenie przepisów wychodząc naprzeciw postulatom zgłaszanym przez chiński koncern.

Projekt zmian w przepisach dotyczących 5G został skierowany do konsultacji na początku września. To, co się w nim znalazło, zostało zgodnie odebrane jako przygotowanie się do wykluczenia wspieranego przez państwo chińskie koncernu telekomunikacyjnego z budowy sieci 5G w Polsce - choć przepisy nie wymieniają wprost Huawei.

Czytaj też: Huawei reaguje na wykluczenie z brytyjskiego rynku

Jednak zapisy projektu wskazują kryteria oceny ryzyka, które będą musieli spełnić dostawcy sprzętu, oprogramowania i usług związanych z budową sieci nowej technologii. Wśród nich są takie, które wprost mogą być wymierzone w koncern z Shenzhen.

Jest wśród nich m.in. prawdopodobieństwo, czy dostawca sprzętu, oprogramowania lub usług znajduje się pod wpływem państwa spoza Unii Europejskiej lub Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, przy którym uwzględnia się „prawodawstwo tego państwa w zakresie ochrony praw obywatelskich i praw człowieka” oraz „zdolność ingerencji tego państwa w swobodę działalności gospodarczej dostawcy”. Sprawa wiąże się z podejrzeniami o szpiegowanie użytkowników sprzętu z Chin przez producenta, przy czym o ile wiadomo, że prywatne dane użytkowników mogą trafić do koroporacji, o tyle nie wiadomo, czy nie przekazane będą dalej, poza tę korporację.

Zgodnie z planowanymi przepisami, u producenta sklasyfikowanego jako stanowiący wysokie lub umiarkowane ryzyko, operatorzy telekomunikacyjni nie będą mogli się zaopatrywać w sprzęt do budowy sieci. Co więcej, w przypadku stwierdzenia wysokiego ryzyka, będą musieli usunąć już zainstalowane urządzenia czy oprogramowanie danego dostawcy.

Łagodniej wobec Chińczyków

Proces opiniowania projektu dobiegł końca. Najciekawsze uwagi ma do niego Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobrę. W kluczowych punktach są one bowiem zbieżne z tym, o co apeluje od wielu miesięcy do polskich władz chiński koncern.

Należy zauważyć, iż przy ocenie bezpieczeństwa sieci oraz usług powinien być przede wszystkim oceniany sprzęt, a nie przedsiębiorcy go dostarczający. Stąd należy zastąpić w powyższym przepisie odwołania do dostawcy, odwołaniami do sprzętu i oprogramowania” - czytamy w piśmie Ministerstwa Sprawiedliowści.

Postawę tę wprost pochwala Huawei.

Zupełnie naturalny i logiczny wydaje się postulat Ministerstwa Sprawiedliwości, aby nie oceniać dostawcy sprzętu czy oprogramowania pod kątem jego pochodzenia, ale oceniać sam sprzęt i oprogramowanie pod kątem technicznym i jego podatności na incydenty cyberbezpieczeńswa. Warto zauważyć, że podobny postulat zgłosiło wiele organizacji w swoich stanowiskach - mówi Business Insider Polska Ryszard Hordyński, dyrektor strategii i komunikacji w Huawei Polska.

Czytaj też: Huawei walczy o obecność w Polsce

Druga kwestia to zastosowanie w projekcie bardzo nieostrych i politycznych kryteriów oceny np. przestrzegania prawa człowieka - podkreśla Hordyński i zwraca uwagę, że obok Ministerstwa Sprawiedliwości sprawę podnoszą także inne instytucje i organizacje. Tyle, że resort kierowany przez Zbigniewa Ziobrę jako jedyny w rządzie wskazuje na te kwestie.

W dokumencie przygotowanym przez ministerstwo cyfryzacji znalazły się takie kryteria oceny tego, kto będzie mógł budować sieć nowej generacji, jak relacje między dostawcą a krajem macierzystym, przepisy dotyczące praw człowieka w kraju macierzystym, przepisy dotyczące ochrony danych osobowych w kraju macierzystym, struktura własności dostawcy czy zdolność ingerencji kraju macierzystego w działalność dostawcy.

(…) Projektowany przepis budzi wątpliwości, gdyż zastosowano w nim szereg nieostrych i niedookreślonych zwrotów, np. „wpływ”, „znajdować się pod wpływem”, „prawdopodobieństwo”, „zdolność ingerencji państwa w swobodę działalności gospodarczej dostawcy sprzętu lub oprogramowania” (za taką ingerencję można uznać np. działania organów podatkowych czy inspekcji sanitarnej)” - czytamy w opinii ministerstwa sprawiedliwości.

Dyskusyjne jest przy tym również podnoszenie kwestii oceny „prawodawstwa tego państwa w zakresie ochrony praw obywatelskich i praw człowieka” ze względu na ogólność, a co za tym idzie możliwość bardzo szerokiej interpretacji. Po drugie, jak powszechnie wiadomo – państwo może z jednej strony w aktach prawnych gwarantować wysoki poziom ochrony praw człowieka i praw obywatelskich, a jednocześnie nie zapewniać skutecznych mechanizmów ich ochrony, dodają przedstawiciele resortu.

Na wykluczenie Huawei z budowy sieci 5G od wielu miesięcy naciskają Stany Zjednoczone, gdzie ta firma w maju ubiegłego roku trafiła na czarną listę. Polska dotychczas zwlekała z jednoznacznymi deklaracjami. Przedstawiciele rządu dyplomatycznie powtarzali, że nie zamierzają nikogo dyskryminować ze względu na pochodzenie oraz, że będą się kierowali unijnymi wytycznymi przy wyborze dostawców technologii 5G, które także nie zakładają wykluczania z góry jakiejkolwiek firmy.

Nawet podpisując z USA kolejne deklaracje o bezpieczeństwie sieci, polska strona nie podejmowała realnych działań przeciwko Huawei. Dopiero projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa daje rządzącym narzędzie do usunięcia koncernu z Shenzhen z procesu budowy sieci 5G.

Uwagi ministerstwa Zbigniewa Ziobry pokazują, że w rządzie nie ma jednorodnego stanowiska w sprawie Huawei. W opinii ministra koordynator służb specjalnych Mariusza Kamińskiego te same przepisy, które chciałby poluzować rządowy kolega, powinny być uszczelnione jeśli chodzi o dostawców technologii.

Zdaniem Kamińskiego budzi wątpliwości to, że autorzy noweli ustawy posługują się określeniem „dostawca sprzętu lub oprogramowania”, nie wskazując kim on de facto jest.

Dostawcą może nie być producent albo wytwórca oprogramowania czy urządzenia, a podmiot trzeci, pośredniczący w umowach kupna-sprzedaży, jak również może to być także przedstawiciel handlowy. W związku z powyższym należy doprecyzować projektowane regulacje poprzez wskazanie, czy ocena określająca wysokie ryzyko dostawcy sprzętu będzie miała również zastosowanie w stosunku do tego samego sprzętu, ale pozyskanego od innego podmiotu” - napisał minister koordynator.

businessinsider.com.pl/mt

Powiązane tematy

Komentarze