Informacje

Hotel / autor: Pixabay
Hotel / autor: Pixabay

Hotelarze pozwą państwo, ale indywidualnie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 21 grudnia 2020, 21:00

  • Powiększ tekst

Właściciele hoteli tracą źródło zarobku. „A ponieważ nie mogą liczyć na pomoc z tarczy 6.0, szykują się do pisania pozwów” - donosi w poniedziałek gazetaprawna.pl

Jak czytamy, branża hotelowa rozważała nawet pozew zbiorowy, ale ostatecznie wycofano się z tego pomysłu. Marek Łuczyński, prezes Polskiej Izby Hotelarzy (PIH) wskazuje na duże ryzyko odrzucenia pozwu zbiorowego, za to na większą szansę powodzenia pozwów indywidualnych. Goście służbowi mieli być ostatnim ratunkiem dla hotelarzy. Przychody z tego tytułu pozwalały pokryć bazowe koszty, w tym wynagrodzenia.

Jak wynika z ankiety Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP), w listopadzie 88 proc. obiektów odnotowało średnią frekwencję poniżej 20 proc., a blisko 60 proc. – poniżej 10 proc.

Obejmujący 2700 obiektów sektor hotelowy zwolnił już 40 proc. załogi, czyli 80 tys. osób.

W Polsce jest wiele hoteli, które mają długoterminowe umowy z firmami na zakwaterowanie ich pracowników. Hotele goszczą pracowników zagranicznych firm, ale i załogi linii lotniczych. Jak podaje dziennik, te hotele już dzisiaj chciałyby wiedzieć, czy grożą im kary umowne z racji niemożliwości wywiązania się z kontraktów.

Hotelarze apelują do resortów rozwoju, pracy i technologii oraz Ministerstwa Zdrowia o pilną interpretację nowych regulacji, która wyjaśni, czy wszyscy goście w podróży służbowej podlegają nowym ogłoszonym restrykcjom, czy tylko ci, którzy mieliby przyjechać po 27 grudnia.

Prezes IGHP Ireneusz Węgłowski, dodaje, że aby przetrwać do wiosny, cała branża potrzebuje 2,2 mld zł. Z tarcz 1.0 i 2.0 hotelarze otrzymali wsparcie szacowane na 2 mld zł.

Oprócz hotelarzy ucierpią też branże powiązane branże. Jak donosi DGP, w kręgach rządowych miano podnosić argument, że furtka delegacji była zbyt szeroka i stworzyła możliwość omijania przepisów przez osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. Przeważająca większość firm zawiesiła delegacje w czasie pandemii, a ich liczba dodatkowo zmniejsza się w okresie świątecznym. Całkowity zakaz ma jednak mieć wpływ znacznie większy. Tu dziennik wymienia przykładowo serwisantów maszyn i instalacji oraz produkcji.

Piotr Palutkiewicz ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców podnosi w publikacji argument, że zagrożeniem jest też rozrost szarej strefy w branży hotelarskiej, a rządowi pozostaje pogodzić się z tym, że nie da się wszystkich upilnować i finalnie i tak władza może polegać przede wszystkim na świadomości i ostrożności Polaków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, mw

CZYTAJ TEŻ: W. Brytania odcięta od Europy. Polacy nie mają jak wrócić

CZYTAJ TEŻ: Onet wprowadza Nowy porządek świata… kasując jego ślady

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych