Informacje

autor: Shutterstock
autor: Shutterstock

Bezpieczniej i z większym dystansem

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 czerwca 2021, 12:30

  • 0
  • Powiększ tekst

Dawno wyczekiwana rewolucja na polskich drogach. Pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na przejście, zakaz jazdy na zderzaku i koniec z patrzeniem w telefon komórkowy podczas przechodzenia przez jezdnię. Nowe przepisy, które obowiązują już od początku czerwca, mają znacząco poprawić bezpieczeństwo. A z tym na drogach wciąż nie jest najlepiej. Jak wynika z policyjnych statystyk, Polacy wciąż jeżdżą za szybko i zbyt brawurowo. W ubiegłym roku w 23 531 wypadkach zginęło 2480 osób, a 26 456 zostało rannych

Ubiegłoroczne statystyki wypadków i tak nie są najgorsze. W porównaniu z rokiem poprzednim było aż o 6757 mniej wypadków. Zginęło także o 429 osób mniej. Za wcześnie jednak na optymizm – mniejsza liczba tragicznych zdarzeń na drodze to nie wynik naszej większej rozwagi i ostrożności, a czasowego ograniczenia aktywności społecznej, w tym ruchu na drogach, spowodowanego pandemią.

Jak się okazuje, w Polsce obowiązują jedne z najbardziej liberalnych przepisów w Europie. Umożliwiają na przykład legalną jazdę z prędkością 120 km/godz. na drogach ekspresowych i aż 140 km/godz. na autostradach. W Europie szybciej można jeździć jedynie na ok. 30 proc. odcinków niemieckich autostrad, słynnych na cały świat z powodu braku jakichkolwiek ograniczeń. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która właśnie weszła w życie, przynosi zmiany, których już od dawna domagało się wielu pieszych i kierowców.

Brak odstępu i wyobraźni

Jednym z najbardziej oczekiwanych przepisów był formalny zakaz osławionej jazdy „na zderzaku”. W Polsce wręcz nagminnym zjawiskiem jest agresywne i bardzo niebezpieczne zachowanie polegające na jeździe na drodze ekspresowej czy autostradzie w minimalnej odległości przed pojazdem z przodu, co zwykle ma wymusić na jego kierowcy zjechanie na prawy pas i ustąpienie drogi. W sytuacji, w której kierowca samochodu jadącego przed autem drogowego furiata, zmuszony jest nagle zahamować, nie ma praktycznie szans na uniknięcie wypadku. Żaden człowiek na świecie nie jest bowiem w stanie zareagować bez opóźnienia w takiej sytuacji, a opóźnienie to oznacza w praktyce przejechanie dodatkowych dziesiątek lub setek metrów na autostradzie. Przed zderzeniem nie uchronią nas nawet najnowsze zdobycze elektroniki - systemy awaryjnego hamowania, które choć reagują szybciej niż człowiek, nie są w stanie przeciwstawić się prawom fizyki.

U naszych zachodnich sąsiadów od lat trwa dyskusja nad sensem ograniczenia prędkości na autostradach. O ile jednak niemieccy kierowcy mają dużą większą praktykę w jeździe po trasach szybkiego ruchu, o tyle trudno oprzeć się wrażeniu, że w Polsce użytkowanie tych dróg i kultura jazdy wciąż jest w powijakach. Niestety, zbyt wielu kierowców wydaje się być nieświadomych zagrożeń wynikających z podróżowania z prędkością grubo przekraczającą 100 km/godz. Czym może się skończyć taka jazda? Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna - wystarczy obejrzeć dowolny film z tzw. crash testów. Analizując skalę zniszczeń warto uświadomić sobie, że takie próby zderzeniowe przeprowadzane są przy prędkości 64 km/godz. Przy tej prędkości zabezpieczenia pasażerów w nowoczesnym aucie, takie jak kontrolowane strefy zgniotu, pasy bezpieczeństwa czy poduszki powietrzne, mają jeszcze szansę uratować nas przed śmiercią czy kalectwem w wyniku wypadku. Co się dzieje przy większych prędkościach – to już możemy sobie tylko wyobrazić.

Piesi pod ochroną

W zderzeniu z pojazdem człowiek nie ma żadnych szans. Tylko w ubiegłym roku piesi stanowili ponad 25 proc. ogółu ofiar wypadków drogowych w Polsce - zginęło ich 631, a 4700 zostało rannych. Nic więc dziwnego, że nowe prawo daje pieszym większą ochronę. Od czerwca mają pierwszeństwo także przed wejściem na pasy. „Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście” – napisano w ustawie.

Zabójcza elektronika

Nowe przepisy dają pieszym więcej praw, ale także i obowiązków. Koniec z używaniem telefonów komórkowych na pasach – to kolejna zmiana na polskich drogach. Przechodzenie przez zebrę ze wzrokiem utkwionym w ekranie smartfona niejeden już raz zakończyło się tragicznie. Telefon jest na cenzurowanym nie tylko w przypadku pieszego, ale także kierowcy. O tym, jak powszechne i dramatyczne w skutkach jest używanie komórki za kierownicą, od kilku lat przypominał PZU, który prowadził specjalną kampanię „Prowadzisz? Odłóż telefon”. Jak możemy przeczytać w raporcie ubezpieczyciela, „średnio co kwadrans dochodzi w Polsce do wypadku na drodze. Nawet co czwarty, według szacunków Instytutu Transportu Samochodowego, jest spowodowany korzystaniem podczas jazdy z telefonu komórkowego. Prawie 60 procent polskich kierowców przyznaje się, że rozmawia w trakcie jazdy przez telefon, trzymając go przy uchu. Co trzeci kierowca uważa jednocześnie, że ma podzielną uwagę i telefon przy uchu nie wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Zaprzeczają temu zlecone przez PZU naukowe ekspertyzy i testy. Wynika z nich, że jedna sekunda nieuwagi, gdy wybieramy w telefonie numer albo piszemy wiadomości, to przy prędkości 50 km na godzinę aż 13 przejechanych metrów. Specjaliści do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego i psychologowie alarmują: to śmiertelne zagrożenie! Eksperci podają również, że potrzeba aż 13 sekund, by ponownie skupić się na prowadzeniu po tym, jak zadzwoni telefon lub pojawi się powiadomienie z aplikacji. To w połączeniu z tzw. jazdą na pamięć, automatycznym wykonywaniem manewrów i przekonaniem o byciu niezawodnym kierowcą stanowi mieszankę, która może się okazać tragiczna w skutkach.”

Nowe prawo dla nowych pojazdów

Zupełnie nowym zjawiskiem, z jakim musiał zmierzyć się ustawodawca, były też tzw. UTO, czyli urządzenia transportu osobistego. Cóż to takiego? Według definicji, ustawodawca odróżnia hulajnogi elektryczne od UTO. Te pierwsze są – wg prawa - „pojazdem napędzanym elektrycznie, dwuosiowym z kierownicą, bez siedzenia i pedałów, konstrukcyjnie przeznaczonym do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe”. Resztę najnowszych wynalazków służących do przemieszczania się określono w ten sposób: „urządzenie transportu osobistego to pojazd napędzany elektrycznie, bez siedzenia i pedałów, konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym pojeździe (np. deskorolka elektryczna, elektryczne urządzenie samopoziomujące)”.

Obie definicje pochodzą z obowiązującej od 20 maja ustawy regulującej status prawny hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego. Przepisy m.in. zabraniają kierowania hulajnogą elektryczną po jezdni, na której dopuszczalna prędkość jest większa niż 30 km/h, oraz przebywania na hulajnodze elektrycznej czy UTO więcej niż jednej osoby. Nie można także kierować po alkoholu ani korzystać z telefonu podczas jazdy. Zabronione jest również przejeżdżanie przez przejście dla pieszych. Poniżej zestawienie najważniejszych zmian w przepisach dotyczących pieszych, kierowców i osób korzystających z hulajnóg i UTO:

Najważniejsze zmiany w przepisach o ruchu drogowym od 1 czerwca 2021

Pieszy jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności podczas WCHODZENIA na jezdnię lub torowisko. Dotąd wymóg ten dotyczył jedynie fazy przechodzenia przez jezdnię. Teraz pieszy musi także świadomie i ostrożnie zbliżać się do krawędzi jezdni

Dodatkowo doprecyzowano, że pierwszeństwo przed pojazdem ma pieszy, który wchodzi, bądź znajduje się już na przejściu dla pieszych. UWAGA – pieszy stojący przy krawężniku nie ma pierwszeństwa przed nadjeżdżającym pojazdem, co nie oznacza, że przepuszczenie pieszego nie będzie godnym pochwały zachowaniem kierowcy.

BARDZO WAŻNE! Nowe przepisy ZABRANIAJĄ korzystania z komórki bądź innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia i przechodzenia przez jezdnię czy torowisko. W czasie tej czynność nic nie może ograniczać możliwości obserwacji otoczenia i sytuacji na jezdni czy torach. Bezmyślne przechodzenie przez jezdnię lub tory z wzrokiem utkwionym w ekran smartfona kosztowało w Polsce już niejedno życie.

W myśl nowych przepisów, kierujący pojazdem zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście.

I wreszcie przepis, na który czekała większość kierowców korzystająca z dróg szybkiego ruchu w sposób odpowiedzialny. Kierujący pojazdem podczas przejazdu autostradą i drogą ekspresową jest obowiązany zachować minimalny odstęp między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu. Odstęp ten wyrażony w metrach określa się, jako nie mniejszy niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym jedzie kierujący, wyrażonej w kilometrach na godzinę. Oznacza to, że jadąc np. 140 km/h na godzinę nie możemy utrzymywać tej prędkości bez zachowania przynajmniej 70-metrowego odstępu. Miejmy nadzieję, że praktyka zachowywania bezpiecznych odstępów szybko się przyjmie na polskich drogach, a kierowcy będę oceniali odległość od pojazdu poprzedzającego orientując się chociażby na podstawie stu metrowych dystansów pomiędzy słupkami drogowymi.

Ostatnią istotną zmianą jaka weszła w życie 1 czerwca jest ujednolicenie dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym do 50 km/h bez względu na porę dnia. Wyjątkiem będą strefy osiedlowe (tzw. strefy zamieszkania), gdzie maksymalnie będzie można się rozpędzić do 20 km/h.

Najważniejsze przepisy ustawy regulującej status prawny hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego.

Zabrania się kierowania hulajnogą elektryczną po jezdni, na której dopuszczalna prędkość jest większa niż 30 km/h,

Zabrania się kierowania hulajnogą lub urządzeniem transportu osobistego osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu,

Zabrania się przewożenia hulajnogą elektryczną i urządzeniem transportu osobistego innych osób, zwierząt i przedmiotów,

Zabrania się ciągnięcia lub holowania hulajnogą elektryczną i urządzeniem transportu osobistego innych pojazdów,

Zabrania się pozostawiania hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego na chodniku w inny sposób niż równolegle do jego zewnętrznej krawędzi.

Kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić – z prędkością dopuszczalną 20 km/h.

Dodatkowo jest obowiązany korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h, w przypadku gdy brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów – z prędkością dopuszczalną 20 km/h.

Kierujący może wyjątkowo poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych, gdy chodnik jest usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów – z zachowaniem następujących zasad: jazda z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachowanie szczególnej ostrożności, ustępowanie pierwszeństwa pieszemu oraz nieutrudnianie ruchu pieszemu.

Do kierowania hulajnogą elektryczną przez osoby w wieku od 10 lat do 18 lat wymagane będzie posiadanie tych samych uprawnień, co w przypadku kierowania rowerem, czyli karty rowerowej lub prawa jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Dla osób, które ukończyły 18 lat, dokument taki nie jest wymagany.

Poruszanie się hulajnogą elektryczną po drodze publicznej przez dziecko do 10 lat jest zabronione w każdej sytuacji, również pod opieką osoby dorosłej. Dzieci w wieku do 10 lat będą mogły poruszać się hulajnogą elektryczną jedynie w strefie zamieszkania, pod opieką osoby dorosłej.

Kierujący urządzeniem transportu osobistego jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić – z prędkością dopuszczalną 20 km/h.

Może wyjątkowo poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych, w przypadku braku drogi dla rowerów, z zachowaniem następujących zasad: jazda z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachowanie szczególnej ostrożności, ustępowanie pierwszeństwa pieszemu oraz nieutrudnianie ruchu pieszemu.

Poruszanie się urządzeniem transportu osobistego po drodze publicznej przez dziecko do 10 lat jest zabronione w każdej sytuacji, również pod opieką osoby dorosłej. Dzieci w wieku do 10 lat będą mogły poruszać się urządzeniem transportu osobistego jedynie w strefie zamieszkania pod opieką osoby dorosłej.

Do kierowania urządzeniem transportu osobistego przez osoby w wieku od 10 lat do 18 lat wymagane będzie posiadanie tych samych uprawnień, co w przypadku kierowania rowerem, czyli karty rowerowej lub prawa jazdy kategorii AM, A1, B1 lub T. Dla osób, które ukończyły 18 lat, dokument taki nie jest wymagany.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem komercyjnym

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze