Informacje

Donald Trump / autor: PAP/EPA/DAVID MAXWELL
Donald Trump / autor: PAP/EPA/DAVID MAXWELL

Trump: Wybory z 2020 r. były "zbrodnią stulecia"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 27 czerwca 2021, 09:12

    Aktualizacja: 27 czerwca 2021, 09:15

  • 1
  • Powiększ tekst

Podczas pierwszego powyborczego wiecu były prezydent USA Donald Trump podtrzymał swoje oskarżenia na temat przegranych przez siebie wyborów w 2020 r., nazywając je „skradzionymi” i „zbrodnią stulecia”. Zaprzysiągł też, że nigdy nie porzuci „walki o prawdę”

Wygraliśmy te wybory z ogromną przewagą. Ja to wiem, wy to wiecie i fake news media też to wiedzą” - mówił Trump w sobotę wielotysięcznemu tłumowi zgromadzonemu w Wellington, w stanie Ohio, na przedmieściach Cleveland. Jak dodał, uważa przegrane przez siebie wybory za „zbrodnię stulecia” i „hańbę”. „Ze względu na „wszystkie złe rzeczy, które później się stały…ludzie giną na granicy” - mówił.

Trump zapowiedział, że „nigdy nie porzuci walki o prawdę” na temat wyborów, bo bez tego Republikanie nie będą mogli wygrać.

W 2024 r. być może nie będziemy mieli już w ogóle kraju” - ciągnął Trump. Przez kilkadziesiąt minut wymieniał rzekome przypadki fałszerstw wyborczych, powołując się m.in. na rzekome ustalenia Mike’a Lindella, szefa firmy produkującej poduszki MyPillow. Lindell, wobec którego toczą się pozwy o zniesławienie dwóch firm produkujących maszyny i oprogramowania do głosowania, jest obecnie czołowym głosicielem teorii spiskowej na temat wyborów. Twierdził też, że Trump zostanie jeszcze w tym roku przywrócony na urząd prezydenta.

Trump twierdził, że 5 miesięcy po objęciu rządów, administracja Bidena jest „totalną i kompletną katastrofą”. „Przestępczość szybuje w górę, nielegalni imigranci zalewają nasze granice (…) szkoły (…) są lewicowymi obozami indoktrynacji (…) Chiny, Rosja i Iran upokarzają nas. Biden niszczy nasz kraj na naszych oczach” - przekonywał były prezydent.

Poza kwestią rzekomo sfałszowanych wyborów, Trump najwięcej uwagi poświęcił kwestii imigracji i największego od lat przypływu osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę. Oskarżał Bidena o „rozmontowanie obrony naszej pięknej granicy” i „oddanie suwerenności”, oraz wpuszczanie do kraju „morderców i dilerów narkotykowych”.

Inne kraje otwierają swoje więzienia, wysyłając ludzi na naszą granicę, bo tam nawet nikt ich nie sprawdza” - zarzucał były prezydent. Cytując znany z poprzednich wieców wiersz „Wąż”, porównał imigrantów do węża, który ugryzł kobietę, która przyjęła go do domu.

Trump zarzucał nowej administracji, że daje się upokarzać państwom, które ponownie śmieją się z USA. Podkreślał, że za jego rządów Ameryka była „szanowana”, a on sam miał „świetne relacje” z Władimirem Putinem, Xi Jinpingiem i Kim Dzong Unem, który podczas jego rządów „mówił o nas piękne rzeczy”, lecz po zmianie rządów w USA już tego nie robi.

Odniósł się też do kwestii Nord Stream 2, przypominając swoje słowa skierowane do Angeli Merkel podczas szczytu NATO. „Powiedziałem jej - mieliśmy dobre relacje, ona jest twarda i mądra, ale mieliśmy dobre relacje – Angela. Bronimy cię przed krajem, któremu płacicie miliardy i miliardy dolarów…Ona tylko się uśmiechała, bo wiedziała” - opowiadał były prezydent.

Wiec w Wellington był pierwszym kampanijnym wystąpieniem Trumpa po opuszczeniu Białego Domu w styczniu. Pretekstem jego wystąpienia było udzielenie poparcia w republikańskich prawyborach Maksowi Millerowi przeciwko kongresmenowi Anthony’emu Gonzalezowi. Gonzalez był jednym z nielicznych Republikanów, którzy zagłosowali za impeachmentem Trumpa. Były prezydent nazwał go „zdrajcą, sprzedawczykiem i nieudacznikiem”.

Niedzielne przemówienie było pierwszym w serii planowanych wystąpień Trumpa w najbliższym czasie. Następne ma odbyć się w Sarasocie na Florydzie 3 lipca, dzień przed amerykańskim Świętem Niepodległości.

Czytaj też: Trump: Biden próbuje indoktrynować dzieci „antyamerykańskimi teoriami”

PAP/KG

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze