Zakupy broni: Polak zapłaci, Niemiec podwójnie wygrany?
W Polsce premier Tusk, jego ministrowie, a także czołowi politycy Platformy, wpadli w euforię, w związku z zatwierdzeniem przez Radę Unii Europejskiej polskich programów zbrojeniowych w ramach pożyczki SAFE, ale do tej pory, to co i gdzie będzie kupowane za te pożyczone pieniądze jest owiane tajemnicą - podkreśla dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS w komentarzu na portalu wPolityce.pl
Politycy koalicji 13 grudnia twierdzą, że większość tych środków zostanie skierowana do polskiego przemysłu zbrojeniowego, ale pojawiają się poważne wątpliwości czy jego potencjał produkcyjny, pozwoli na ich sensowne wydatkowanie z punktu widzenia najpilniejszych potrzeb polskiego wojska. Co więcej niemieckie media coraz bardziej otwarcie informują, że duża ich cześć trafi do dużych niemieckich firm zbrojeniowych, bo tak Komisja Europejska skonstruowała pożyczkowy program SAFE.
Niemcy zgarną całą pulę SAFE
Przypomnijmy, że wprawdzie Polsce rzeczywiście przyznano z całej sumy pożyczki wynoszącej 150 mld euro, kwotę ok. 44 mld euro, czyli około 190 mld zł, tyle tylko, że warunki, jakie tej pożyczce towarzyszą, są tak skonstruowane, aby jak największa cześć tych środków została skierowana przez kraje UE do przemysłów zbrojeniowych krajów Europy Zachodniej, głównie Niemiec. O tym, że zasady korzystania z tych środków zostały właśnie tak skonstruowane, świadczy fakt, że Niemcy z najbardziej rozwiniętym przemysłem zbrojeniowym w UE, będąc jednocześnie jednym z czołowych eksporterów uzbrojenia, w ogóle nie wystąpiły z wnioskami o skorzystanie z tych środków, wiedząc, że i tak duża część tych środków przyznana krajom z Europy Środkowo -Wschodniej trafi właśnie do nich – przewiduje dr Zbigniew Kuźmiuk wPolityce.pl.
Oprócz Niemiec ze starania o środki z pożyczki SAFE, zrezygnowały także: Holandia, Irlandia, Austria, Szwecja, Słowenia, Malta i Luksemburg, a kwoty wręcz symboliczne zaledwie do 1 mld euro, chcą pożyczyć Dania, Grecja, Cypr, Finlandia i Hiszpania. W sumie więc aż 8 unijnych krajów zrezygnowało w ogóle z starań po pożyczkę, a 5 kolejnych zdecydowało się z niej skorzystać w symbolicznym wymiarze do 1 mld euro, a więc tak naprawdę konkurencji o te środki nie było, właśnie w związku z konstrukcją programu SAFE, który tak naprawdę wręcz wskazuje „palcem”, do jakich krajów i ich przemysłów, pożyczone pieniądze mają trafić. Pozostałe kraje członkowskie chcą pożyczyć większe środki: Francja, Węgry i Rumunia po ok. 16 mld euro, Włochy około 15 mld euro, Belgia i Litwa po ok. 8 mld euro, Łotwa i Portugalia po ok. 5 mld euro, Bułgaria ok. 3 mld euro oraz Słowacja, Czechy i Chorwacja po ok. 2 mld euro. A więc dwa kolejne po Niemczech, duże unijne kraje, a mianowicie Francja i Włochy, mające także rozwinięte przemysły zbrojeniowe jednak wnioskowały o trochę większe środki z tej pożyczki na zbrojenia, ale zapewne tylko dlatego, że ze względu na bardzo wysoki poziom własnego długu publicznego, same musiałby pożyczać na rynkach drożej, niż zrobi to Komisja Europejska – analizuje autor komentarza na wPolityce.pl.
Kluczowym decydentem pozostaje Komisja Europejska
Ponadto warunki korzystania z tej pożyczki przez poszczególne kraje UE, poważnie ograniczają swobodę podejmowania decyzji, co do rodzajów i kierunków zakupów sprzętu wojskowego i uzbrojenia. Ten podstawowy warunek, na który się niestety zgodził rząd Tuska, jest taki, że kluczowym decydentem, na co mają być przeznaczane środki pożyczone przez konkretny kraj członkowski, ostatecznie jest Komisja Europejska. Drugim warunkiem jest przeznaczanie tych środków na uzbrojenie, w którym koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA oraz Ukrainy, nie może przekroczyć 35 proc. szacowanych kosztów produktu końcowego (a więc przynajmniej 65 proc. kosztów komponentów musi pochodzić z krajów UE, państw EOG-EFTA, albo Ukrainy). Wreszcie trzecim z tych warunków jest wspomniana konieczność bardzo szybkiego zawarcia umów wykonawczych do 30 maja 2026 roku, po wcześniejszym zatwierdzeniu konkretnych projektów przez KE i RUE – wylicza dr Zbigniew Kuźmiuk na wPolityce.pl..
Na wiosnę przyjdzie rozczarowanie
Mimo więc „odtrąbienia” sukcesu przez rząd Tuska, że RUE zaakceptowało aż 139 projektów inwestycyjnych w ramach programu pożyczkowego SAFE na całość przyznanej nam kwoty ok 44 mld euro, to dopiero na wiosnę, dowiemy się, jaka część tych projektów spełnia warunki unijnego rozporządzenia i które z nich dają szansę podpisania umów wykonawczych do 30 maja 2026 roku. Jeżeli to podpisania tych umów w tym terminie nie dojdzie, KE zapewne szybko podejmie decyzję, żeby ta pożyczek z programu SAFE, została skierowana do powtórnego rozdziału – przewiduje polityk PiS.
A wtedy w grę będą wchodziły tylko projekty wspólne z innymi krajami członkowskimi UE, a te raczej nie będą lokowane w polskim przemyśle zbrojeniowym, a jak się łatwo domyślić w przemyśle u naszego zachodniego sąsiada i o tym właśnie informują otwarcie niemieckie media.
Źródło: wPolityce.pl, oprac. Sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Zmowa-gigant? Przeszukania w hurtowniach RTV i AGD
Stalowa pętla dla polskich hut?
»»Co dalej z ustawą wiatrakową? Czy polskie hutnictwo przetrwa? – oglądaj „Piatkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.