Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

EBC straszy rynek, teraz inflacja w USA

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 10 czerwca 2022, 11:40

  • 2
  • Powiększ tekst

Przed czerwcowym posiedzeniem EBC przewagę na europejskich rynkach akcji utrzymywała podaż

Główne rynki na otworzyły się na minusach, ale do okolic 14:00 czasu polskiego zachowywały się względnie stabilnie. Później skala przeceny została niestety wyraźnie zwiększona. O ile żadnym zaskoczeniem nie było zakończenie QE w lipcu, Christine Lagarde zasugerowała, że po rozpoczęciu cyklu podwyżek w lipcu możliwe byłby ruch o 50 pb już we wrześniu. Zostało to odebrane przez rynek jako wyraźny sygnał, że rośnie wpływ „jastrzębiej” frakcji Rady, której przewodzi Klaas Knot. Projekcja inflacji została podniesiona względem marca z 5,1% w 2022 r. oraz 2,1% w 2023 r. do 6,8% w 2022 r. oraz 3,5% w 2023 r., prognozy wzrostu PKB zrewidowano do 2,8% w 2022 r. oraz 2,1% w 2023 r., odpowiednio o 0,9pp oraz 0,7pp w dół. Nerwowo na wynik posiedzenia zareagował rynek długu, rentowności niemieckich bundów wzrosły z 1,35% do około 1,43%, ale włoskich obligacji 10-letnich już z 3,45% do 3,71%. Główne rynki w Europie traciły od 1,36% (Stoxx 600) do 1,90% (FTSE MiB).

WIG20 spadł o 1,41%, mWIG40 o 1,02%, a sWIG80 o 0,81%. Polska giełda bardzo długo zachowywała się dobrze na tle otoczenia zewnętrznego, ale wyprzedaż banków w drugiej połowie dnia po przegłosowaniu przez sejm „wakacji kredytowych”, a także załamanie notowań CD Projekt (-9,12%) po rekomendacji Bank of America (55 zł za akcję, 41,5% poniżej wczorajszego zamknięcia) nie pozwoliły finalnie na oddalenie się od zagranicy. Wystąpienie Adama Glapińskiego nie przyniosło wielkich rewelacji, zwiększając jednak szanse na potencjalne zawieszenie cyklu podwyżek po kolejnym ruchu w lipcu. Jego lekko „gołębi” odbiór sugeruje m.in. reakcja złotego.

Rynek amerykański przez długi czas nie poddawał się negatywnej presji, ale gdy rozpoczął spadki w drugiej połowie sesji, zakończył je pełną kapitulacją – S&P500 straciło 2,38%, a NASDAQ 2,75%. Dla takiej skali przeceny trudno znaleźć jakiekolwiek uzasadnienie, wydaje się, że inwestorom po prostu puściły nerwy przed dzisiejszym odczytem inflacji w USA. Bez wątpienia zdeterminuje on obraz całego tygodnia, rynek wydaje się w naszej opinii przygotowany na lekki wzrost CPI, więc spełnienie prognoz ekonomistów (utrzymanie dynamiki na poziomie 8,3% r/r) lub jej spadek mogłyby wywołać gwałtowny zwrot sentymentu. Bardzo ważna wydaje się kompozycja, jeżeli nawet okaże się, że CPI jest wyższe za sprawą paliw, w inflacja bazowa przyniesie kolejne sygnały normalizacji, finalnie dzień może zakończyć się zwyżkami. Do tej pory może utrzymywać się duża nerwowość. Pomimo ograniczonej skali spadków w Azji, Europa otworzy się zapewne na dość wyraźnych minusach.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze