Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Protesty w Chinach, ropa najtańsza w tym roku

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 28 listopada 2022, 11:40

  • 0
  • Powiększ tekst

Piątkowa sesja, mająca miejsce podczas trwającego w USA długiego weekendu, nie miała dużych szans, by stać się interesującą

Główne europejskie indeksy pozostały cały dzień w wąskim przedziale wahań, oscylując wokół zera. Najsłabszy spośród nich – FTSE MiB – spadł o 0,05%, najsilniejszy IBEX zyskał zaledwie 0,34%, co dobrze obrazuje płynność i zmienność handlu. WIG20 zyskał 0,10%, MWIG40 1,06%, a sWIG80 0,40%. Obroty ledwo przekroczyły 700 mln zł, nieco ciekawiej było jedynie w segmencie średnich spółek, gdzie silnie rosły Ciech (+6,70%, Eurocash (+6.48%), InterCars (+4,26%) i Citi Handlowy (+3,28%). Lider zwyżek poniósł po czwartkowej sesji pognozy EBITDA za 2022 r. (z kwietniowego 740-780 mln zł do 950-990 mln zł).

W USA S&P500 spadło o 0,03%, a NASDAQ o 0,52%. Najciekawszą obecnie spółką wydaje się Tesla, której silne odbicie z dołków w środę (+7,82%) było źródłem dobrych nastrojów przed weekendem. W piątek producent samochodów elektrycznych notował jednak delikatne spadki, a utrzymująca się zła prasa wokół Elona Muska pozostaje czynnikiem ryzyka.

W godzinach porannych coraz więcej wskazuje, że próba wyznaczenia nowych listopadowych szczytów EURUSD zakończy się niepowodzeniem i to pomimo presji na rentownościach długoterminowego amerykańskiego długu skarbowego.

10-latki kwotowane są w poniedziałek przy poziomach 3,64%, niemal 80 pb poniżej 2-latek. Tego rodzaju wyceny trudno określić inaczej niż jako narastające przekonanie dotyczące tzw. „policy mistake” (błędu w polityce monetarnej) ze strony Fed i obawy o to, że tegoroczne zacieśnienie zakończy się dość poważną recesją. Najważniejszym pytaniem w tym tygodniu będzie, jak w związku z tym będą zachowywać się członkowie FOMC – najbliższe dni przyniosą zalew ich wystąpień przed kolejnym okresem zakazu wypowiedzi. Dziś będą wypowiadać się m.in. J. Bullard i J. Williams, kluczowy będzie jednak przekaz J. Powell’a w środę. W ostatnich miesiącach prezes Fed niemal nieprzerwanie trzymał rynkowe wzrosty w ryzach, sugerując nieprzejednaną postawę. Wciąż ma on w ręku mocne argumenty w postaci silnego rynku pracy i braku potwierdzenia spadku presji inflacyjnej w postaci twardych danych, ale przy sygnałach słabnącego wzrostu i zachowaniu wskaźników wyprzedzających, stoją one pod coraz większym znakiem zapytania.

Nie bez znaczenia jest fakt, że miejscem, gdzie najwięcej się dzieje, jest ostatnio rynek ropy. Od początku miesiąca ceny WTI spadły o 15%, z czego ponad 3% dzisiaj rano za sprawą sytuacji w Chinach. Ropa jest tym samym najtańsza od początku roku, przełamując tradycję, zgodnie z którą w okresach poprzedzających recesję zazwyczaj silnie rosła (czasem będąc jej częściową lub główną przyczyną, wyjątkiem jest kryzys COVID-owy). W USA ceny benzyny w odniesieniu do dochodów konsumentów są obecnie na poziomach z 2018 r. z perspektywą dalszego spadku. Efekt listopada będzie jeszcze silniejszy w reszcie świata, bo o około 5% osłabił się dolar. W tej sytuacji trudno chwilowo być pesymistą co do perspektyw inflacyjnych.

Obecnie głównym źródłem bólu głowy dla producentów surowca ponownie stały się Chiny. W godzinach porannych spadają główne indeksy azjatyckie, Hang Seng traci przeszło 1,6%, i tak odrabiając część nocnej przeceny. Przez Państwo Środka w weekend przetoczyła się fala protestów przeciwko polityce „zero COVID”, na mniejszą skalę mogą one być kontynuowane dzisiaj. Dzień niemal na pewno rozpocznie się od dość wyraźnych spadków, choć trudno stwierdzić na razie, czy obawy o chiński wzrost i niepokoje społeczne będą miały poważniejszy wpływ na Europę i USA. Efekt narastających oczekiwań na pivot Fed może tu zrównoważyć, ale uważamy, że chwilowo może rozpocząć się korekta trwająca do około połowy przyszłego miesiąca – 13 grudnia będzie miała publikacja amerykańskiego CPI, uruchamiająca potencjalnie dalsze wzrosty. Taki sam efekt mogą mieć wprawdzie piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, ale musiałyby one okazać się bardzo złe, by dalej wpływać na obniżanie oczekiwań co do kolejnych podwyżek stóp w USA.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Komentarze