Ucieczka do bezpiecznych aktywów przybiera na sile
Rozpoczyna się drugi miesiąc wojny w Iranie. Wciąż nie widać realnych perspektyw zawieszenia ognia ani otwarcia cieśniny Ormuz.
Kluczowe punkty
• PLN znów pod presją w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
• Na początku drugiego miesiąca wojny w Iranie USD radzi sobie dobrze.
• Ceny energii rosną, mimo że Trump szuka drogi wyjścia.
• Zgodnie z danymi PMI obawy związane z wojną oddziałują już na aktywność biznesową.
• Komunikaty EBC budzą wątpliwości co do podwyżki stóp procentowych w kwietniu.
• Rentowności 10-letnich obligacji w Wlk. Brytanii są najwyższe od 2008 r.
• W piątek poznamy raport NFP z USA.
Perspektywa przedłużającego się konfliktu, którego wynik nie jest pewny, sprawiła, że akcje, obligacje i niemal wszystkie waluty z wyjątkiem dolara amerykańskiego odnotowały spadki. Wyprzedaż przyspieszyła przed zamknięciem handlu w piątek i dalej trwała w poniedziałek podczas wczesnego handlu w Azji. Ceny surowców energetycznych kierują się w górę, a wraz z nimi rosną ceny innych surowców – to jedyna ważna klasa aktywów, która zyskuje na sytuacji. Dane makroekonomiczne z całego świata zaczynają odzwierciedlać konsekwencje wojny, czyli wyższą inflację i słabszy wzrost gospodarczy.
Największy wpływ na rynki mają oczywiście wciąż nagłówki dotyczące wojny w Iranie. Podobnie jak podczas chaosu po „dniu wyzwolenia”, nieprzewidywalne oświadczenia Trumpa mają coraz mniejszy wpływ na codzienne wahania cen aktywów. Choć przewidzenie dalszego przebiegu wojny jest właściwie niemożliwe, poznamy w tym tygodniu kluczowe odczyty makroekonomiczne, które powinny pokazać, jak wpływa ona na największe gospodarki. Najważniejsze spośród nich to amerykańskie dane z rynku pracy w marcu, których zwieńczeniem będzie raport NFP (non-farm payrolls) w piątek (03.04) i wskaźnik ISM PMI dla przemysłu w środę (01.04) oraz wstępny odczyt inflacji HICP w marcu w strefie euro we wtorek (31.03).
PLN
Złoty ponownie radzi sobie gorzej, a kurs EUR/PLN zbliża się do poziomu 4,30. Krajowe odczyty ekonomiczne były niespecjalnie dobre. Sprzedaż detaliczna pogłębiła spadek z początku roku – oczekiwany był łagodniejszy. Stopa bezrobocia wzrosła zaś do 6,1 proc., jak szacowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pewne rozluźnienie na rynku pracy jest widoczne, potrzebujemy jednak więcej danych, by przekonać się, na ile jest ono przejściowe. W tym tygodniu poznamy wstępny odczyt inflacji w marcu (wtorek 31.03), który będzie uwzględniać początkowy wpływ wojny na Bliskim Wschodzie. Oczekuje się jej silnego wzrostu z 2,1 proc. w lutym do ponad 3 proc. W kwietniu, w obliczu rządowych działań osłonowych, powinna ponownie zbliżyć się do 2 proc.
Krajowe informacje mają jednak niewielki wpływ na walutę, a kurs EUR/PLN zależy praktycznie całkowicie od nagłówków dotyczących Bliskiego Wschodu.
EUR
W ubiegłym tygodniu euro osłabiło się przez coraz gorsze nagłówki dotyczące wojny w Iranie, niemniej utrzymuje się wciąż w przedziale, który obserwujemy od początku lata. Wskaźniki PMI znacznie spadły, lecz – podobnie jak w Wielkiej Brytanii – pozostają spójne z powolnym wzrostem, nawet po tym, jak kadra zarządzająca zaczęła uświadamiać sobie konsekwencje wojny w Iranie. Sektor przemysłowy ponownie pozornie wydaje się odporny, sądzimy jednak, że jego siła będzie krótkotrwała. Wydaje się ona raczej efektem wyścigu firm o zgromadzenie zapasów przed oczekiwanym wzrostem cen niż wynikiem rzeczywistej ekspansji napędzanej popytem.
Komunikaty Europejskiego Banku Centralnego sugerują, że nie będzie on wahał się przed podwyżkami stóp procentowych w odpowiedzi na wzrost presji inflacyjnej spowodowany skokiem cen surowców energetycznych, co prawdopodobnie pomaga wspólnej walucie odbić się z ostatnich minimów. Niemniej ostatnie wypowiedzi członków Rady Prezesów nie potwierdziły wprost ruchu w górę w kwietniu i zarówno termin, jak i skala zacieśniania polityki monetarnej pozostają otwartą kwestią. Biorąc pod uwagę jastrzębi przechył w EBC, wstępny odczyt inflacji we wtorek (31.03) może być najważniejszym od wielu miesięcy.
USD
Dzięki rewolucji łupkowej, która zakończyła zależność USA od importu surowców energetycznych i uczyniła z nich eksportera netto, Stany Zjednoczone nie są narażone na najpoważniejsze konsekwencje skoku cen surowców energetycznych. Znajduje to odzwierciedlenie w umocnieniu się dolara względem pozostałych walut G10. Spodziewamy się dalszych jego wzrostów tak długo, jak długo wojna będzie trwała bez perspektyw na jej zakończenie. Pewną pociechą może być fakt, że Donald Trump przynajmniej wydaje się dążyć do relatywnie szybkiego wycofania się z wojny. Przekonamy się, czy będzie w stanie przeprowadzić kontrolowaną deeskalację w taki sposób, by mógł ją przedstawić jako swoje zwycięstwo.
Dolarowi ciąży obecnie przede wszystkim relatywna gołębiość Rezerwy Federalnej, która wydaje się mniej chętna niż inne banki centralne G10, by na skok cen energii zareagować podwyżkami stóp procentowych. Zamiast przygotowywać się na wyższe stopy w USA, rynki futures spodziewają się obecnie zaledwie ich utrzymania na obecnym poziomie do końca roku. Perspektywy te wystawią na próbę w tym tygodniu dane z rynku pracy (piątek 03.04). Oczekuje się, że wojna w Iranie wpłynie na nie w stosunkowo niewielkim stopniu, co mogłoby skłonić większą liczbę członków FOMC do poparcia wyższych stóp procentowych.
GBP
Funt, który w ubiegłym tygodniu osłabił się względem dolara i euro, zaczyna odczuwać pełny wpływ wojny w Iranie. Jak dotąd jedynym istotnym odczytem, który odzwierciedla wpływ wojny na brytyjską gospodarkę, były ubiegłotygodniowe wstępne wskaźniki PMI. Zbiorczy był niższy niż w lutym, daleko mu jednak było do katastrofalnego poziomu – zgodnie z nim gospodarka wciąż rośnie, choć powoli. Sektor przemysłowy doświadczył zaskakującego odbicia, niemniej było to spowodowane po części gromadzeniem zasobów i zakłóceniami podaży, które sztucznie podniosły wskaźnik.
Jednocześnie gwałtowna wyprzedaż obligacji skarbowych na całym świecie była na brytyjskim rynku szczególnie silnie odczuwana – rentowności benchmarkowych obligacji 10-letnich wzrosły w ubiegłym tygodniu do najwyższego poziomu od 2008 r. Obawy dotyczące inflacji w Wielkiej Brytanii są w pełni uzasadnione. Bank Anglii szacuje obecnie, że ze względu na wzrost kosztów energii inflacja konsumencka osiągnie w dalszej części roku szczyt na poziomie 3,5–4 proc.. Wykluczy to z pewnością dalsze obniżki stóp procentowych, biorąc pod uwagę osłabienie rynku pracy, nie jesteśmy jednak przekonani, że poskutkuje agresywnym zacieśnianiem polityki monetarnej. Wyceniane przez rynki trzy podwyżki w 2026 r. wydają się nam przesadne.
Autorzy: Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk i Michał Jóźwiak – analitycy Ebury
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.