Analizy

Złoty traci do dolara po po wyborach prezydenckich w USA

źródło: Jarosław Kosaty, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 14 listopada 2016, 13:20

  • 0
  • Powiększ tekst

Nowy tydzień kurs EURUSD rozpoczyna poniżej 1,08 zaś EURPLN powyżej 4,41 co oznacza, że długi tydzień przyniósł dalsze osłabienie zarówno euro do dolara jaki i złotego względem obydwu tych walut po tym jak w czwartek w przeddzień Święta Niepodległości na rynku walutowym dominowały przeceny obydwu tych kursów, które rozpoczęło zwycięstwie D. Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Po dojściu w środę do poziomu 1,09 dzień później eurodolar przekroczył ten poziom jednak do końca dnia zbyt głęboko poniżej tego poziomu już nie zszedł utrzymując się blisko, ale ciągle lekko poniżej niego. W przypadku eurozłotego, czwartek był dniem kontynuacji marszu na północ, a kurs doszedł do poziomu 4,37. Stało się więc tak, jak tego oczekiwaliśmy.

Wobec braku ważniejszych informacji, głównym wydarzeniem ostatniej sesji ub. tygodnia była publikacja danych o nowych zasiłkach dla bezrobotnych w USA. Odczyt na poziomie 254 tys. wobec oczekiwań na poziomie 260 tys. wskazuje na poprawę na amerykańskim rynku pracy, co w kontekście zwycięstwa D. Trumpa jest dodatkowym czynnikiem, który powinien działać na korzyść dolara. Chociaż w pierwszej chwili wiadomość o zwycięstwie D. Trumpa osłabiła dolara, jednak zarys programu gospodarczego, który przedstawił w kampanii wyborczej, jest w średnim i dłuższym terminie proinflacyjny, a przez to prodolarowy. Co do idei jest on bardzo podobny do tego, który realizował w pierwszej połowie lat 80-tych republikański prezydent R. Reagan, chociaż przyświecają mu nieco inne hasła. R. Reaganowi chodziło o przyśpieszenie wyścigu zbrojeń w celu doprowadzenia do zwycięstwa w „zimnej wojnie” z ZSRR, zaś D. Trump stawia na konieczność rozbudowy i modernizacji amerykańskiej infrastruktury. Za prezydentury R. Reagana ekspansja fiskalna wymusiła wyraźne podwyżki stóp procentowych, co istotnie umocniło dolara i tak też prawdopodobnie będzie za czasów prezydentury D. Trumpa. Mocniejszy dolar w warunkach przeinwestowanej gospodarki Chin oraz wysokiego zadłużenia wewnętrznego tego kraju będzie w najbliższych latach zwiększał prawdopodobieństwo silniejszego spowolnienia zarówno w Chinach jak i na innych rynkach wschodzących. Wyraźna deprecjacja kursu juana wobec dolara w ostatnich dniach w pewnym stopniu wyraża właśnie tego typu obawy.

Na rynku długu, koniec ub. tygodnia pokazał dalszy silny wzrost rentowności. Wśród najmocniej tracących aktywów znalazły się polskie obligacje skarbowe. Papiery w skali ostatniego tygodnia zostały przecenione o około 10 pb na krótkim końcu krzywej dochodowości do nawet 30 pb na długim końcu. W czwartek polskie instrumenty dłużne były wśród najmocniej wyprzedawanych, co było również dyktowane zamykaniem pozycji przed długim weekendem. Rentowności najmocniej rosły w sektorze obligacji z dłuższym terminem zapadalności, który preferowany jest przez inwestorów zagranicznych. Zmniejszanie pozycji nierezydentów nastąpiło również w związku ze zwiększoną niepewnością wokół krajów Emerging Markets. Ponadto jak wspominaliśmy wcześniej, zwycięstwo D. Trumpa w wyborach prezydenckich w USA postrzegane jest jako sygnał proinflacyjny poprzez planowany silny stymulus ze strony fiskalnej. Rosnące perspektywy na wzrost globalnej inflacji wywierają największą presję na wyższe rentowności na długich końcach krzywych dochodowości.

Odbicie oczekiwań inflacyjny zostało odzwierciedlone w miarach rynkowych. W ostatnim czasie 5-letnim swap inflacyjny znalazł się na najwyższym poziomie od lipca 2015. Potencjalne przyspieszenie dynamiki wzrostu cen znajduje swoje odbicie nie tylko w zdecydowanym wzroście rentowności w USA, gdzie papiery 10-letnie przebiły 2,10%, ale również na niemieckiej krzywej, która w tym samym sektorze zapadalności przekroczyła 0,30%.

Powiązane tematy

Komentarze