Analizy

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Spółki technologiczne na pierwszym planie

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • 22 stycznia 2020
  • 09:06
  • 0
  • Tagi: Azja Biznes giełda gospodarka JSW KGHM PGNiG USA
  • Powiększ tekst

Skala spadków, które w Azji wywołał gwałtowny wzrost obaw o nowy koronawirus, prawdopodobnie tylko jednodniowo miała wpływ na amerykańskie i europejskie indeksy.

Wprawdzie sesja w Europie rozpoczęła się od głębokich spadków, ale począwszy od godzin porannych rozpoczęła się ich stopniowa redukcja. Kluczowy był tu niezwykle wysoki odczyt wskaźnika ZEW dla Niemiec – poziom 26,7 pkt. był ponad 10 pkt. wyższy od oczekiwań i najlepszy od 2015 r. Przełożyło się to na wyraźnie lepsze zachowanie DAX niż pozostałych indeksów – we Frankfurcie zobaczyliśmy ostatecznie zamknięcie o symboliczne 0,05% ponad kreską, podczas gdy giełdy w Paryżu, Londynie, Mediolanie i Madrycie traciły po 0,5-07%.

Znacznie słabiej poradziła sobie GPW, bez porównania bardziej wrażliwa na zachowanie rynków wschodzących. WIG20 spadł o 0,9%, mWIG40 o 1,1%, tylko sWIG80 kontynuuje nieustanny marsz w górę, zyskując wczoraj 0,7%. Wśród dużych spółek negatywnie wyróżniały się jak zazwyczaj w takich sytuacjach KGHM oraz JSW, a także PGNiG.

S&P500 spadło o 0,3%, NASDAQ o 0,2%. Półprocentowe spadki DJIA to efekt dalszej przeceny Boeinga po informacjach, że samoloty 737 Max pozostaną uziemione co najmniej do połowy roku, ale efekty epidemii w Azji mogą mieć niewielki wpływ na rynek amerykański w kolejnych dniach. Zważywszy, że ma ona już swoją pierwszą ofiarę w USA (kolejnych 9 w Chinach), reakcja była bardzo spokojna.

Sentyment w godzinach porannych jest bardzo dobry, Hang Seng zyskuje w momencie pisania komentarza 1,1%, kontrakty na europejskie i amerykańskie indeksy sygnalizują silne wzrosty. Początek sezonu wynikowego w najważniejszym dla rynku sektorze technologicznym wypada na razie dobrze. IBM w 4Q2019 po pięciu kwartałach przerwy osiągnął wreszcie wzrost przychodów, zyskując w handlu posesyjnym 3,8%. Reakcja na wyniki Netflixa nie była jednoznaczna, spółka przejściowo wyraźnie spadała, ale ostatecznie zamknęła handel po godzinach wzrostem o 2,3%. Spowolnienie w USA było równoważone większym o ponad milion od oczekiwań wzrostem subskrybentów (8,33 mln vs. konsensus 7,2 mln) na poziomie międzynarodowym. Najważniejszym z pozostałych raportów w tym tygodniu będzie czwartkowe sprawozdanie Intela, ale prawdopodobnie można spodziewać się utrzymania relatywnej siły IT w najbliższych dniach. Na krajowym rynku rodzi to pytanie, czy CD Projekt po zamknięciu luki będzie miał siłę na dalsze wzrosty, które oznaczałyby zapewne test 300 zł.

Kamil Cisowski

Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze