Informacje

Jerome Powell zmienia retorykę

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 1 grudnia 2021, 14:20

  • 0
  • Powiększ tekst

Ostatnia listopadowa sesja przebiegała w Europie pod znakiem dalszej wyprzedaży akcji, związanej przede wszystkim z obawami o nowy wariant COVID. Główne indeksy traciły od 0,81% (CAC40) do 1,78% (IBEX), słaby sentyment wzmocniły niespodzianki inflacyjne – dynamika cen w listopadzie wzrosła do 4,9% r/r przy konsensusie niższym o 0,4p

Inflacja okazała się wyższa od nawet najbardziej pesymistycznych prognoz ekonomistów dla Bloomberga, osiągnęła też poziom nie widziany w wielu krajach od wczesnych lat 90-tych. Oznacza to w praktyce, że niezwykle gołębie stanowisko C. Lagarde w ostatnich tygodniach może napotykać narastający opór nie tylko opinii publicznej, ale też innych członków Rady EBC, którzy zaczynają się dystansować od jej gołębiego nastawienia. Niezwykle dobrą sesję ma za sobą GPW. Choć w kontekście otoczenia zewnętrznego nie można przesądzać o zakończeniu korekty, optymiści otrzymali wczoraj poważny argument za końcem spadków. WIG20 wzrósł o 2,13%, mWIG40 o 0,84%, a sWIG80 o 1,91%. Obroty na głównym indeksie przekroczyły 2,3 mld zł, o 8,52% rosło LPP, o 3,19% WIG_Banki. Siła sektora związana była naturalnie z danymi o inflacji (wzrost z 6,8% r/r do 7,7% r/r, 0,3pp powyżej konsensusu), natomiast trudno mówić tutaj o natychmiastowej reakcji – popyt ujawnił się dopiero po południu, a olbrzymie obroty zostały wygenerowane na fixingu. Swoje głębokie spadki po słabym raporcie redukował nawet znacznie CD Projekt (-4,57%), który pozostał wprawdzie najsłabszym komponentem indeksu poza Mercatorem (-11,87%), ale zamknął dzień niewiele poniżej 183 zł, podczas gdy w pierwszej jego połowie kwotowany był w okolicach 176 zł.

Choć świetne zamknięcie GPW pozostawało w silnym kontraście z większością rynków europejskich, nie byłoby zapewne możliwe, gdyby nie optymistyczny początek handlu w USA. Tym razem okazał się on jednak bardzo mylący – S&P500 spadło finalnie o 1,90%, a NASDAQ o 1,55%. Winowajcą był bez wątpienia Jerome Powell, który w swoich wczorajszych wypowiedziach dokonał zadziwiającej wolty względem słów, które padały z jego ust jeszcze dzień wcześniej. Prezes Fed powiedział m.in. że na posiedzeniu w połowie grudnia FOMC rozważy przyspieszenie zakończenia QE oraz stwierdził, że należy w retoryce Komitetu porzucić określenie „przejściowa” w odniesieniu do inflacji. Wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej padły podczas przesłuchania przed Senatem słowa o możliwości podwyżek stóp w przyszłym roku w odpowiedzi na wzrost cen.

Obligacje 2-letnie wróciły tym samym do poziomów rentowności z piątku rano (0,57%), ale rynki akcji w sesji azjatyckiej zdążyły zapomnieć o wczorajszych wydarzeniach na Wall Street i wyraźnie rosną. Kontrakty futures na amerykańskie indeksy sugerują, że moglibyśmy zobaczyć wymazanie niemal całej wczorajszej przeceny, w szczególności na NASDAQ. Rząd Niemiec przygotowuje się do wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw COVID, głosowanie parlamentarne w tej sprawie ma mieć miejsce przed końcem roku. W trakcie dnia ponownie będzie wypowiadał się Jerome Powell, poznamy też finalne europejskie PMI, raport ADP z amerykańskiego rynku pracy i wartość listopadowego wskaźnika ISM w przemyśle za oceanem. Obawy w sprawie wariantu omikron ewidentnie maleją, zadaniem GPW będzie udowodnić, że wczorajszy potencjalny przełom nie był przypadkiem.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze