Informacje

Inflacja / autor: fot. Fratria
Inflacja / autor: fot. Fratria

Co z inflacją? Te dane doprecyzują jej wielkość

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 15 czerwca 2022, 09:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Dane o inflacji w maju, które GUS opublikuje w środę, będą zbliżone do tzw. szybkiego odczytu, który mówił o wskaźniku na poziomie 13,9 proc., ale doprecyzują informacje o inflacji bazowej – powiedział ekonomista Banku Pekao Piotr Bartkiewicz.

W środę GUS poda dokładniejsze dane o wskaźniku wzrostu cen w maju. Wcześniej urząd opublikował tzw. szybki szacunek, według którego inflacja w maju wyniosła 13,9 proc.

„Dane, które GUS poda w środę, będą zbliżone do tych, które zostały pokazane w szybkim szacunku. Nie możemy wykluczyć małej rewizji, o 0,1 proc. - wówczas zrealizowałaby się nasza oryginalna prognoza, 14 proc. r/r - ale jeśli coś się zmieni, to w niewielkim stopniu, bo nie widziałem większej rewizji szybkiego szacunku niż 0,2 proc. A więc GUS może doliczyć pewne kategorie, ale to nie ma prawa w większym stopniu zmienić wstępnego odczytu” – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Piotr Bartkiewicz.

Dodał, że w środowych danych GUS najbardziej interesujące będą informacje o zmianach cen w tych kategoriach, które wpływają na inflację bazową.

„Środowa publikacja na pewno doprecyzuje to, co wiemy o inflacji bazowej. Jej wysokość bowiem była sporą niespodzianką w momencie publikacji szybkiego szacunku. Według tamtego odczytu, inflacja bazowa wyniosła 8,5 proc., co było wynikiem wyraźnie większym od oczekiwań, które mówiły o inflacji rzędu ok. 8,1 proc.” – powiedział Piotr Bartkiewicz.

Inflacja bazowa – czyli inflacja bez uwzględnienia cen żywności i energii – jest jednym z najważniejszych wskaźników, które bierze pod uwagę Rada Polityki Pieniężnej przy kształtowaniu polityki pieniężnej.

Ekonomista Banku Pekao powiedział także, że w tzw. szybkim szacunku GUS pewnym zaskoczeniem były ceny żywności, która zdrożała w stopniu mniejszym niż wynikało z prognoz banku. Jego zdaniem mogło to wynikać z niskich cen nowalijek lub owoców sezonowych (jak truskawki).

„To jednak nie zmienia naszego poglądu na ceny żywności, bo tutaj w najbliższych miesiącach sporo się działo. Będą żniwa, zbiory, produkty nawożone drogimi nawozami będą trafiać na rynek pod koniec lata i na jesienią. A więc nadal spodziewamy się, że żywność dalej będzie drożeć. Najwyższych wzrostów cen żywności (ponad 20 proc. r/r) spodziewamy się późną jesienią.” – powiedział Piotr Bartkiewicz.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze