Informacje

Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz podczas briefingu prasowego po zakończeniu spotkania w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie / autor: PAP/Piotr Nowak
Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz podczas briefingu prasowego po zakończeniu spotkania w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie / autor: PAP/Piotr Nowak

TEMAT DNIA

Rosyjska rakieta. Trzy minuty grozy nad Polską

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 29 grudnia 2023, 17:25

    Aktualizacja: 29 grudnia 2023, 17:41

  • Powiększ tekst

W piątek o godz. 7.12 czasu lokalnego, od strony granicy z Ukrainą, doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekt, który po niecałych trzech minutach opuścił terytorium Polski. Identyfikujemy go jako rosyjską rakietę manewrującą - poinformował Sztab Generalny WP. „Skierowaliśmy siły - samoloty, które miały ją przechwycić i w razie potrzeby zestrzelić” - ujawnił Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz .

W piątek w BBN odbyła się narada z udziałem m.in. prezydenta Andrzeja Dudy, wicepremiera szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, szefa Sztabu Generalnego gen. Wiesława Kukuły oraz Dowódcy Operacyjnego RSZ gen. Macieja Klisza. Narada została zwołana w związku z informacją o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt latający, który wleciał w polską przestrzeń z Ukrainy w okolicy Zamościa.

Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz poinformował dziennikarzy po spotkaniu w BBN, że do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło w piątek ok. godz. 7 czasu lokalnego. „Systemy, które są w mojej dyspozycji jako dowódcy operacyjnego, zadziałały. To była ciężka noc dla Ukrainy, to była również pracowita noc dla Dowództwa Operacyjnego. To była pracowita noc dla wszystkich elementów systemu obrony powietrznej Polski” - mówił.

Dodał, że elementy zarówno narodowe jak i sojusznicze, zarówno te na ziemi jak i te w powietrzu zadziałały i ”zostały wszystkie aktywowane zgodnie z planem”, a „całość toru lotu obiektu na terytorium Polski był śledzony w systemie radiolokacyjnym„.

Gen. Klisz wskazał ponadto, że bazując na doświadczeniach z przeszłości, zostały uruchomione siły naziemnego oraz lotniczego poszukiwania, „abyśmy zaprzeczyli faktowi upadku obiektu, rakiety na terenie Polski”. „Natomiast w tej chwili najbardziej wariantem, który ja rekomenduję z punktu widzenia wojskowego jest wariant opuszczenia rakiety, obiektu przestrzeni powietrznej Polski” - dodał.

Dziennikarze poprosili o wytłumaczenie, czy to możliwe, by rakieta „wleciała i wyleciała”. „Skierowaliśmy siły - samoloty, które miały ją przechwycić i w razie potrzeby zestrzelić. Zarówno jej czas przebywania na terenie Polski jaki i sposób w jaki manewrowała uniemożliwiły wykonanie tego manewru, dlatego zdążyła opuścić Polskę” - powiedział gen. Kukuła.

Gen. Klisz przekazał, że obiekt „w polskiej przestrzeni powietrznej był niecałe trzy minuty na terytorium Polski i opuścił przestrzeń powietrzną”. Jak zaznaczył, „mamy ok. 40 kilometrów naruszenia przestrzeni powietrznej”. Zapewnił, że „rakieta na całym torze była śledzona„.

W związku z wykonywanymi przez nią manewrami i opuszczeniem przez nią przestrzeni powietrznej Polski, ja jako Dowódca Operacyjny nie podjąłem żadnej decyzji w stosunku do tego obiektu” - oświadczył Dowódca Operacyjny RSZ. Zaznaczył, że „polską przestrzeń powietrzną naruszył tylko jeden z obserwowanych pocisków”. Dodał, że „pocisk ten wrócił na terytorium Ukrainy”

Dziennikarze dopytywali, czy jest jakiekolwiek zagrożenie, że na trasie lotu pocisku mogły pojawić się odłamki i czy w takim zakresie prowadzone są poszukiwania.

Nie mam potwierdzenia, że takie rzeczy znalazły się na ziemi. Stąd decyzja pana premiera, pana gen. Kukuły o aktywacji sił do poszukiwania naziemnego (…) Przede wszystkim chodzi o naziemne zespoły poszukiwawczo-ratownicze z WOT” - powiedział gen. Klisz.

W piątek po południu oficjalną informację w tej sprawie podał Sztab Generalny WP.

Informujemy, że w piątek o godz. 7.12 czasu lokalnego, od strony granicy z Ukrainą, doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekt, który po niecałych trzech minutach opuścił terytorium Polski. Identyfikujemy go jako rosyjską rakietę manewrującą” - podał na platformie X Sztab Generalny Wojska Polskiego.

Jak podkreślono, „przez cały czas tor lotu rakiety był śledzony przez systemy radiolokacyjne, zarówno polskie, jak i sojusznicze„.

W gotowości do użycia pozostawały systemy obrony powietrznej. Ponadto w rejon przekroczenia przez rakietę polskiej przestrzeni powietrznej skierowane zostały samoloty F-16, które patrolowały ten obszar. Dodatkowo, w celu weryfikacji danych z systemów radiolokacyjnych, do prześledzenia trajektorii lotu obiektu na powierzchni ziemi zostały skierowane siły i środki z wojsk lądowych, sił powietrznych, a także wojsk obrony terytorialnej” - poinformował Sztab Generalny.

Dziękujemy mieszkańcom Lubelszczyzny za czujność, współpracę i wyrozumiałość dla działań żołnierzy Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy innych służb mundurowych. Dalsze informacje będą przekazywane na bieżąco” - podkreślono.

»» O wtargnięciu rakiety znad Ukrainy czytaj tutaj:

Obca rakieta nad Polską?

Media: to rosyjska rakieta naruszyła polską przestrzeń

W sprawie rakiety ścisła współpraca z NATO i USA

PAP, sek

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych