Informacje

Malownicza droga w Bieszczadach / autor: Pixabay
Malownicza droga w Bieszczadach / autor: Pixabay

Ekranoza zżera nasz cud przyrody

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 29 stycznia 2024, 07:25

    Aktualizacja: 29 stycznia 2024, 07:33

  • 2
  • Powiększ tekst

Mieszkańcy bieszczadzkiej gminy Cisna protestują przeciwko ekranom akustycznym, które mają stanąć przy drodze wojewódzkiej 897 na odcinku Cisna-Wetlina. Drogowcy odpowiadają, że nie mają wyboru: poziom hałasu jest za wysoki i ekrany muszą powstać, bo tak stanowią przepisy.

W siedzibie Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (PZDW) w Rzeszowie odbyła się konferencja prasowa poświęcona remontowi drogi wojewódzkiej 897 na odcinku Cisna-Wetlina. Jak przyznał dyr. PZDW Piotr Miąso, konferencja to efekt wielu publikacji w mediach lokalnych, które alarmowały, że jadąc w Bieszczady turyści będą oglądać ekrany zamiast połonin.

„Drogi w Bieszczadach mamy wąskie i kręte, w większości nie ma przy nich chodników ani ścieżek rowerowych. Dlatego konieczne jest dostosowanie tej drogi do takich standardów, aby zapewnić bezpieczeństwo niechronionych użytkowników drogi, poprzez zapewnienie oddzielnej infrastruktury dla pieszych i rowerzystów” – powiedział Miąso.

Chcą postawić ekrany o długości 756 metrów

Dyr. PZDW dodał, że analiza akustyczna przeprowadzona na potrzeby projektu wykazała, że pomimo zastosowania tzw. cichej nawierzchni, dla niektórych budynków mieszkalnych przekroczone będą normy hałasu.

„Dla ich zabezpieczenia w projekcie przewidziano krótkie odcinki przeźroczystych ekranów akustycznych, o średniej długości 24,5 m i wysokości od 1,5 do 3,5 m. W Cisnej zaprojektowano je przy 10 budynkach, w Wetlinie przy 14 i kilka pojedynczych w Dołżycy, Krzywem, Kalnicy i Smereku. Łączna długość ekranów po obydwu stronach drogi wynosi 756 metrów” – poinformował Miąso.

Jak podkreślił szef PZDW, każda inwestycja musi być przeprowadzona zgodnie z przepisami prawa.

„Z analizy akustycznej wynika, że te rozwiązania, czyli ekrany akustyczne, muszą zostać zastosowane. To wymóg formalny, który wynika z przepisów prawa” – powiedział Miąso.

Dodał, że obecnie inwestycja jest na etapie projektowania i wydawania decyzji środowiskowej. „Mamy wniosek z gminy Cisna o przeanalizowanie jeszcze raz tych opracowań z analizy akustycznej” – powiedział Miąso. Zaznaczył, że w interesie inwestora jest, aby ekranów akustycznych było jak najmniej, bo one, jak zauważył, podrażają koszty zadania.

Tylko na terenie zabudowanym

Obecny na konferencji dyr. Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Wojciech Wdowik podkreślił, że ekrany będą tylko na terenie zabudowanym. Przypomniał, że zgodnie z prawem muszą być one postawione w miejscach, gdzie natężenie hałasu przekracza 61 decybeli w dzień i 56 decybeli w nocy.

„Na podstawie analizy okazało się, że jest konieczność budowy ekranów, bo te normy są przekraczane. Ekrany będą mieć łączną długość 756 metrów, a cały remontowany odcinek ponad 19,5 km” – powiedział Wdowik.

Jego zdaniem zgodnie z przeprowadzoną analizą akustyczną ekrany muszą być wybudowane. „Jeśli tak się nie stanie, pozwolenie na realizację tej inwestycji będzie wydane niezgodnie z prawem” – dodał dyr. RDOŚ.

»» O szczególnym rodzaju zanieczyszczeń środowiska czytaj tutaj:

Mlecznej Drogi już nie zobaczysz nad Polską

Afera wiatrakowa: Polska ma być składowiskiem eko-odpadów?

Mieszkańcy mówią „nie”

Na konferencję prasową przyjechał mieszkaniec gminy Cisna Jerzy Świątek. W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że wszyscy mieszkańcy są przeciwni budowie ekranów.

„Wszyscy są przeciw budowie ekranów w środku Bieszczad, bo ekrany zasłonią widok na bieszczadzkie połoniny, nikomu nie są potrzebne. Ruch samochodowy jest tylko latem większy i nikomu to nie przeszkadza” – zapewnił.

Świątek zapowiedział, że mieszkańcy będą walczyć, aby tych ekranów nie było.

„Poruszymy wszystkie możliwości, żeby ich nie było. Zainteresujemy tą sprawą parlamentarzystów i ministrów” – oświadczył.

Przebudowa drogi między Cisną a Wetliną rozpocznie się prawdopodobnie w przyszłym roku. Obecnie nie zostało jeszcze zakończone postępowanie w sprawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia. Decyzja ta, jak zaznaczył PZDW, określi ostatecznie przyjęte rozwiązania z zakresu ochrony środowiska w oparciu m.in. o stanowisko Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

PZDW i RDOŚ analizują formalne możliwości ograniczenia zastosowania ekranów akustycznych, w tym ich wybudowania po wykonaniu remontu. Koszt budowy ekranów to ok. 3 mln zł. Natomiast koszty całej inwestycji są szacowane na ponad 200 mln zł.

Wojciech Huk (PAP), sek

»» O gospodarce i polityce czytaj też tutaj:

Wycinka z błogosławieństwem klimatycznym

Zielony Ład zostaje sierotą

Odszedł z Brukseli, ale kasę wciąż brał. Zmienił zdanie

Powiązane tematy

Komentarze